Politycy będą tym skuteczniejsi, im więcej będą zarabiać

16 sierpnia 2020, 20:23, Robert Bagński, nadwarta.blogspot.com
To jakiś obłęd, że w samym środku zarazy i na początku kryzysu, posłowie uchwalili sobie podwyżki. Trochę wstydu jest. Posłowie opozycji nie mają dylematu: nosić maseczki czy nie? Po głosowaniu za PiS-owskimi podwyżkami jest to bez znaczenia. Z okryciem lub bez wyglądają tak samo śmiesznie. Oby szalupa o nazwie Platforma Obywatelska zatonęła jak najszybciej.

To nie przypadek, że na dzień przed świętem Matki Bożej Zielnej, posłowie się czegoś najarali. Atmosfera w Sejmie była niezdrowa, a unoszące się tam wyziewy i miazmaty, spowodowały u niektórych utratę władz umysłowych. Nawet u tych, którzy raczej ją posiadali. Politycy odlecieli tak wysoko, że bliżej jest tylko słońce. To jest im jednak niegroźne; boją się oparzenia winem tańszym niż za sto złotych.

Mój znajomy burmistrz żartował, że w Lubuskiem wielu ludzi zarabia na łowiectwie, zbieractwie lub kur*****ie. Kilku lubuskich posłów wybrało to ostatnie, ale w Warszawie. Zgodnie z tym, o czym prawił George Orwell: raz się skur...sz, kur...ą zostaniesz. Mają w nosie, co się dzieje na rynku pracy, bo nie zaszkodził im populizm, ale woda sodowa. Ta sama, która uderzyła im do głowy podczas głosowania za wysokimi podwyżkami. To się nie działo i nie dzieje naprawdę! Opozycja ramię w ramię z politykami „dobrej zmiany”. Obserwujemy spektakl, który nie jest komedią, ale poważną tragedią – ludzi, którzy kilka tygodni temu oddali głos na Rafała Trzaskowskiego.

Cała ta hucpa ma drugie dno. Rozmawiałem w weekend z parlamentarzystami opozycji. Oni wiedzieli, że będzie awantura, i wiedzą też, że za dwa tygodnie ludziom przejdzie. Czyli – Nihil novi sub sole (nic nowego pod słońcem). Plan jest wyjątkowo przewidywalny, a zdradził mi go jeden z rozmówców. „Robert, w poniedziałek Senat to klepnie, kilku się wyłamie, ale za tydzień już nikt nie będzie o tym pamiętał” – skonstatował. „Nie uważasz, że przesadziliście z podwyżkami w tym czasie?” – dopytywałem. Odpowiedź mnie rozwaliła: „Po pięćset plus, wyprawki, bony i wszystkie te rzeczy, to się wszyscy pchali, a tutaj kilka tysięcy dla niewielkiej grupy, i jest awantura”. Zacytowałem dosłownie.

Politycy w Polsce zarabiają mało – głosi obiegowa opinia, rozsiewana przez stronników Sibińskiej, Sługockiego czy Osos. Zagadką pozostaje fakt, że na tak słabo opłacaną posadę, jest aż tylu chętnych. Każda przeciętna rodzina, której dochody zmniejszyły się z powodu koronawirusa, zastanawia się, z czego zrezygnować. Parlamentarzyści mają tylko jeden dylemat: o ile sobie podnieść. Podobnych głosów ze strony polityków Koalicji Obywatelskiej jest w sieci mnóstwo. Chcą zadowolić społeczeństwo i swoich liderów, ale jak się chce zadowolić wszystkich, to nie zadowala się nikogo.

Dręczy mnie pytanie, co miał na myśli Jezus, że godzien jest robotnik zapłaty swojej. Postanowiłem przyjrzeć się temu bliżej. Poseł zarabia 8016 brutto. Do tego dochodzi nieopodatkowana dieta w wysokości 2500 złotych. To nie koniec, szefowie komisji lub podkomisji otrzymują wynagrodzenie wyższe o 15 i 10 procent. Jeszcze inni posłowie dostają od tysiąca do dwóch za udział w Krajowej Rady Sądownictwa, Krajowej Radzie Prokuratorów lub za wystąpienia przed Trybunałem Konstytucyjnym. Do tego dochodzi podwyższona w tym roku kwota na wynajem mieszkania (3000 złotych), darmowe loty i przejazdy, a także możliwość rozliczenia przejazdów własnym samochodem po Polsce. W ubiegłym roku ponad 80 procent posłów dokonało rozliczeń na kwotę 30 tysięcy.

Więc dlaczego posłowie i senatorowie jęczą na swoją krzywdę, że zarabiają tak mało? Nie pasuje im, że ciężko pracujący sąsiad jadł carpaccio, dyniową i krewetki, a oni tylko frytki, szczawiową i kebaba? To niech zmienią profesję. Bycie politykiem nie jest obowiązkiem. Znajoma, naprawdę menadżer wysokiej klasy, opowiadała mi o pożytku z zatrudnienia w firmie byłego polityka – burmistrza i wicemarszałka. Jego kompetencje okazały się średnie, choć inteligencję miał ciut wyższą. Pracował może z pięć miesięcy, ale znów realizuje się na synekurze od partii.

Nie mam żalu do PiS-u. Oni są jak średniowieczne armie – nie płacą żołdów, a żołnierze żyją z tego, co uda się złupić. Poszukajcie eksposła od Kukiza. Dzisiaj w K-SSSE, choć prezesi kryją go, jak mogą. Na szczęście sekretarki są bardziej nieświadome, a co za tym dalej idzie, po prostu szczere. Może to jest czas, abyśmy zrozumieli, że udział w życiu publicznym musi się opłacać. Najlepiej, żeby to się opłacało również rodzinie, przyjaciołom, kumplom ze studiów i kochankom. Politycy będą tym skuteczniejsi, im większe będą odnosić korzyści.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x