We wtorkowy poranek 19 maja na lokalnej grupie na Facebooku "Gorzów rozmowy o wszystkim" pojawił się anonimowy, dramatyczny wpis. Autorka twierdziła, że pisze ku przestrodze i za zgodą ofiary przestępstwa. Do brutalnego napadu miało dojść w niedzielę 17 maja na polnej ścieżce prowadzącej z Gorzowa od strony ul. Bora-Komorowskiego w kierunku Wojcieszyc.
Z wpisu wynikało, że poszkodowana kobieta padła ofiarą gwałtu. Napastnik miał poruszać się na rowerze, jechać od strony ul. Sosabowskiego lub ul. Bora-Komorowskiego i być ubranym w ciemną, prawdopodobnie czarną kurtkę oraz czapkę. Autorka posta opisała, że mężczyzna uderzył ofiarę od tyłu w głowę, najprawdopodobniej pompką rowerową.
Wpis lotem błyskawicy rozniósł się po sieci, wywołując olbrzymie poruszenie. Autorka posta zarzuciła również bezduszność policjantom z komisariatu przy ul. Zygalskiego oraz komendy przy ul. Wyszyńskiego, którzy mieli odmawiać przyjęcia zgłoszenia i odsyłać ją z kwitkiem.
Informacje wywołały natychmiastową reakcję gorzowskich funkcjonariuszy, którzy sami skontaktowali się z kobietą. Finał tej historii okazał się jednak kompletnie zaskakujący i niezrozumiały dla samych policjantów. Okazało się, że autorka internetowego wpisu nie jest osobą pokrzywdzoną, ani nawet bezpośrednim świadkiem. Co więcej, odmówiła podania danych rzekomej ofiary.
- Na komendzie pojawiła się kobieta, która nie jest pokrzywdzoną, ale zna tylko relację. Kobieta podczas rozmowy z policjantami przyznała, że wie, kto jest rzekomą ofiarą, ale stwierdziła, że funkcjonariuszom tego nie powie. Dlatego na ten moment nie potwierdzamy, że doszło do takiego zdarzenia - tłumaczy Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.
Gorzowscy policjanci od wtorkowego poranka odbierali dziesiątki telefonów od dziennikarzy nie tylko z Gorzowa, ale również z całej Polski. Funkcjonariusze podchodzą do sprawy z ogromną ostrożnością, jednak na ten moment nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że do jakiegokolwiek przestępstwa w ogóle doszło.
- Mówimy tutaj o bardzo poważnym przestępstwie. Dlatego bez osoby pokrzywdzonej, nie możemy potwierdzić, że do takiego zdarzenia doszło - mówi wprost Grzegorz Jaroszewicz.
Sprawa wydaje się jeszcze bardziej podejrzana, bo we wtorek po godz. 14 anonimowy wpis opisujący rzekomy gwałt został całkowicie usunięty z grupy na Facebooku. Policja zapowiada, że będzie dalej wyjaśniać tę sprawę, jednak apeluje o ogromny dystans do niesprawdzonych relacji pojawiających się w mediach społecznościowych.
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |