Przed meczem w Częstochowie nastroje były napięte, ponieważ obie ekipy pozostawały jedynymi drużynami w lidze bez wygranej na koncie. Gospodarze potrzebowali punktów jak tlenu, jednak to Stal od początku narzuciła swoje warunki. Wielkim wzmocnieniem gości okazał się Anders Thomsen. Duńczyk wrócił do ścigania po groźnej kontuzji z Pardubic, gdzie 18 kwietnia złamał trzy żebra i kręgi kręgosłupa. Przed meczem zawodnik przyznał w rozmowie z Canal+ Sport, że wczorajszy trening dał mu pewność co do startu.
-Miałem trening wczoraj, czułem się całkiem dobrze, jeśli chodzi o żebra i kręgosłup. Stąd decyzja, że dziś pojadę - powiedział Anders Thomsen przed kamerami Canal+ Sport.
Początek meczu to absolutna dominacja Stali. Już po pierwszej serii startów gorzowianie prowadzili 20:4, wygrywając cztery pierwsze wyścigi w stosunku 5:1. Szczególnie imponowała postawa juniorów. Adam Bednar oraz Oskar Paluch nie dawali szans seniorom Włókniarza, a ich przewaga na torze była momentami gigantyczna.
Gospodarze próbowali szukać szans w rezerwach taktycznych i zmianach, jednak ich starania przynosiły mizerne efekty. Jedyne biegowe zwycięstwa Włókniarz odnotował w piątej, jedenastej i czternastej odsłonie dnia. Słabą postawę częstochowian w studiu telewizyjnym dosadnie zdiagnozował Marek Cieślak.
- To nie jest tak, że wszyscy nie mają sprzętu. Przyjechali Gorzowianie i oni mają, a ci nie mają. Wszyscy mają to samo, oczywiście, trzeba to odpowiednio ustawić. Ja myślę, że Włókniarz nie ma jednej rzeczy. Nie ma przez te przegrane, przez złą opinię, on jest sparaliżowany na startach i przegrywa, bo jest nieprzygotowany psychicznie. Każdy inny przeciwnik go przeraża i na tym najwięcej traci. Oni są bezradni - ocenił Marek Cieślak w Canal+ Sport.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Gorzowianie nie zwalniali tempa aż do samego końca. Liderem zespołu był Jack Holder, który zdobył 14 punktów, przegrywając jedynie z Jakubem Miśkowiakiem w ostatnim wyścigu dnia. Bardzo solidnie punktowali również Adam Bednar i powracający Thomsen. W drużynie z Częstochowy jedynie Miśkowiak i Jaimon Lidsey zdołali nawiązać momentami walkę z rozpędzonymi gośćmi.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa: Jaimon Lidsey 9 (t, 1, 2, 3, 0, 3), Sebastian Szostak 0 (0, 0, -, -), Jakub Miśkowiak 10 (1, 3, 1, 3, 2), Mads Hansen 4+1 (0, 1, 0, 2*, 1), Rohan Tungate 6 (1, 3, 1, 0, 1, 0), Szymon Ludwiczak 2 (0, 1, 1, 0), Franciszek Karczewski 0 (0, 0, -), Alan Ciurzyński 0 (0).
Gezet Stal Gorzów: Paweł Przedpełski 8+1 (2*, 2, 1, 1, 2), Marcel Szymko 0 (-, -, -, -), Jack Holder 14 (3, 2, 3, 3, 3), Oskar Chatłas 0 (-, -, -, -, 0), Anders Thomsen 10+2 (2*, 3, 3, 2*, -), Oskar Paluch 7+2 (2*, 3, 0, 2*, 0), Adam Bednar 11+3 (3, 2*, 2*, 2*, 2), Mathias Pollestad 9+2 (3, 1*, 3, 1*, 1).
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo
|
Twoje najpiękniejsze wspomnienia w dźwiękach rocka
19 maja 2026
kup bilet |
|
JUBILEUSZOWY KONCERT Z OKAZJI 55-LECIA PRACY ARTYSTYCZNEJ
7 czerwca 2026
kup bilet |
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Eleni z zespołem - Jubileusz 50-lecia!
18 maja 2026
kup bilet |