Wiadomości

Hity i kity po gorzowsku: Droga krzyżowa pasażerów

18 maja 2026, 20:40, Robert Trębowicz
Województwo lubuskie nie ma szczęścia do kolejowych zakupów. Flagowe prototypy psują się od samego nań patrzenia. Tak się złożyło, że dobrze znam obie konstrukcje ze wszystkimi technicznymi bolączkami. Nie o wszystkim mogę publicznie. Uwierzcie na słowo. Różowo nie jest. Obawiam się, że nie pomoże nawet wagon białej szałwii do rytualnego odpędzenia złych mocy.

Próbuję poniekąd zrozumieć decyzje poprzedniego marszałka. Nie każdy samorządowiec jest ekspertem od kolei, co zrozumiałe. Zapewne w dobrej wierze przyjmował to co urzędowi „fachowcy” przynosili na biurko. Być może kreatywnie wbili w wyszukiwarkę hasło „szynobus do wzięcia od ręki”. Przesurfowali kolejowe portale, podejmując kozacki plan działania nim na biurkach ostygła poranna kawa?

Tak oto mamy dwie ciężkostrawne żaby do połknięcia. Większą (pojazd 228M) i mniejszą (pojazd 227M). Z listą usterek dłuższą niż Litania Loretańska. Kapryśne jak Karyna na wyprzedaży w PEPCO. Paliwo za zimne, tory za śliskie. Powietrze zbyt wilgotne, prąd zbyt elektryzujący. Nawet w dni gdy są sprawne, ich uruchamianie jest jak ruletka w moskiewskim kasynie. Podnosi ciśnienie Bogu ducha winnym maszynistom skuteczniej niż podwójne espresso. Dla podróżnych „poczuj przygodę” gwarantowane. 

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Obiektywnie przyznać należy, że wybór pojazdów z ekspresowym terminem dostawy na rynku pierwotnym był mega trudny. Wszystko wskazuje na to, że wcześniej zakupu szynobusów nie zaplanowano. Szybką decyzje wymusiła konieczność ulżenia pasażerom po kolejnym akcie chronicznej agonii na lubuskich szlakach. Wraz z wybiciem kurantów w sylwestrową noc piękny sen lubuskiego Kopciuszka się kończył. Dofinansowania taboru posiadającego silnik spalinowy pryskały jak bańka mydlana. Brali to, co było. Nawet jeśli było czysto teoretycznie. Babcia zwykła mawiać, że lepszy rydz niż nic. Tylko że oba „rydze” kosztowały sporo, okazując się w praktyce purchawką z nieświeżą niespodzianką w środku.

Z punktu widzenia urzędników pojazdy dla wiecznie marudzących gorzowian zostały zakupione. Robota wykonana. Dalej niech przewoźnik się z nimi użera. Teoretycznie są na gwarancji. Można naprawiać w nieskończoność tygodniami. Zważywszy, że pojazdy na stacjach często upadają pod własnym ciężarem, skierowałbym oba na drogę krzyżową (Kostrzyn – Krzyż). Pretensje podróżni niech kierują do… Poncjusza Piłata. Czy finalnie nastąpi ich trwałe zmartwychwstanie? Tego nie wiedzą nawet najstarsi górale.

Niezależnie chronicznych perypetii z lubuskimi prototypami Ministerstwo Infrastruktury ogłosiło urbi et orbi projekt rozporządzenia w sprawie planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego. Esencję tejże urzędniczej zupy redakcja portalu udostępniła  Wam w artykule:

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

https://gorzowianin.com/wiadomosc/29126-plany-kolejowe-gorzow-ministerstwo-2034.html

Do 21 maja w ramach konsultacji możecie wnosić swoje uwagi. Gorąco Was do tego zachęcam. Po latach marazmu przynajmniej na papierze sprawy ruszyły do przodu. Bez spektakularnych inwestycji, ale jednak. Niestety, w kwestii istotnej dla nas elektryfikacji, cisza jak makiem zasiał. Nie jest to dobra wiadomość, ale też naszych szans w walce z kolejowym wykluczeniem całkowicie nie przekreśla. Przynajmniej w teorii, jeśli pojawi się tabor nowej generacji. Lata (niespełnianych) obietnic uczą zdroworozsądkowego sceptycyzmu. Pożyjemy, zobaczymy.

Wypowiedzcie się, co o planach dla Gorzowa w nim ujętych myślcie. Formularz znajdziecie pod linkiem:

https://www.gov.pl/web/infrastruktura/zaproszenie-do-udzialu-w-konsultacjach-publicznych-projektu-rozporzadzenia-ministra-infrastruktury-w-sprawie-planu-transportowego


Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości