Sprawa mandatu Ireneusza Macieja Zmory nabrała tempa po wniosku, który Alina Czyżewska skierowała do Rady Miasta Gorzowa, zapowiadając jednocześnie powiadomienie prokuratury. Zarzuty dotyczą dwóch kwestii: prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy oraz zamieszkiwania poza granicami Gorzowa. Radny odpiera te ataki, łącząc je z historią klubu żużlowego.
- W naszym mieście jest grupa osób, która szczerze nienawidzi Stali Gorzów. Szczerze. Historia sięga 2014 roku. Od tamtej pory grupa osób próbuje ten klub zniszczyć, zlikwidować, opluć. Półtora roku temu już prawie tańczyli na grobie Stali Gorzów, już strzelały korki szampanów. Nie udało się - stwierdził Ireneusz Maciej Zmora w rozmowie z Marcinem Sasimem na antenie Radiem Gorzów.
Zdaniem radnego, po nieudanych próbach uderzenia w klub, oponenci zaatakowali jego osobę. - Więc atakują mnie. To jest wyłącznie akt zemsty. Ja nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że siła, agresja, słownictwo dowodzą aktu zemsty - dodał samorządowiec.
Głównym punktem sporu są umowy zawarte przez spółkę Teletop, której Zmora był prezesem, z miejskimi podmiotami, takimi jak Słowianka. Według przepisów radni nie mogą prowadzić działalności z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy. Dziennikarz prowadzący rozmowę dopytywał, czy świadczenie usług reklamowych dla spółek miejskich nie jest złamaniem tego zakazu.
- W opinii prawników, z którymi to konsultowałem, nic takiego nie miało miejsca. Gdybym na przykład był prezesem Stali Gorzów i pracował na majątku miasta, takim jak jest stadion, wtedy okej. Tutaj mówimy o wykonaniu pewnej usługi. Zresztą usługi, która miała swój początek wcześniej, zanim zostałem radnym - tłumaczył Zmora.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Radny podkreślił, że po uzyskaniu mandatu sprawdzał sytuację prawną i otrzymał zapewnienie, że nie ma kolizji interesów. To właśnie z tego powodu nie zrezygnował z funkcji prezesa natychmiast po wyborach. Prowadzący rozmowę zauważył jednak, że orzecznictwo sądów administracyjnych bardzo szeroko interpretuje pojęcie mienia komunalnego, włączając w to majątek spółek zależnych od miasta. Radny pozostaje jednak przy swoim zdaniu, twierdząc, że prawo jest po jego stronie.
Kolejnym uderzeniem w mandat radnego jest kwestia jego miejsca zamieszkania. W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje, że Ireneusz Maciej Zmora mieszka w podgorzowskim Karninie, a nie w samym Gorzowie. Dziennikarz przytoczył pytanie jednego ze słuchaczy, który domagał się jasnej odpowiedzi na temat tego, do jakiej miejscowości radny wraca na noc.
- O tym, gdzie się mieszka, decyduje centrum życiowe. I koniec. Jestem mieszkańcem Gorzowa. Tutaj płacę podatki - odpowiedział radny. Aby potwierdzić swoje słowa, Zmora zaprezentował w radiowym studiu kartę mieszkańca Gorzowa, która uprawnia do miejskich przywilejów i jest wydawana osobom rozliczającym PIT w mieście.
Marcin Sasim wskazał jednak na zapisy w Centralnej Ewidencji Informacji o Działalności Gospodarczej, gdzie jeszcze w połowie zeszłego roku przy zawieszonej działalności jako adres do doręczeń widniał Karnin. Radny skwitował to stwierdzeniem, że adres do doręczeń to nie to samo co miejsce zamieszkania i że w tej kwestii również nie czuje się winny złamania przepisów.
Obecnie wniosek dotyczący wygaszenia mandatu Ireneusza Macieja Zmory trafił do komisji skarg, wniosków i petycji gorzowskiej Rady Miasta. Jeśli rada podejmie decyzję niekorzystną dla samorządowca, sprawa może trafić do wojewody, a ostatecznie przed oblicze sądu.
- Nie zamierzam zrzekać się mandatu, nie widzę takiego powodu. Będę do końca walczył, ponieważ uważam, że prawo jest po mojej stronie. Uważam, że nie doszło do złamania prawa i będę to udowadniał, jeśli trzeba będzie, również przed sądami - zapowiedział radny.
Ważnym wątkiem rozmowy była kwestia bezstronności organów, które mają zdecydować o przyszłości radnego. Dziennikarz prowadzący rozmowę zwrócił uwagę na istotny fakt – przewodniczącym tej komisji jest partyjny kolega Zmory z klubu Koalicji Obywatelskiej.
Sytuacja jest o tyle kontrowersyjna, że sam Ireneusz Maciej Zmora przyznał, iż dzień przed rozmową odbyło się spotkanie klubu radnych, na którym otrzymał on pełne poparcie swoich kolegów. – Podałem się do dyspozycji klubu radnych w Koalicji Obywatelskiej. Klub radnych zgodnie ustalił, że mam nadal reprezentować klub na zewnątrz. Takie wotum zaufania wczoraj od klubu otrzymałem – poinformował radny.
Prowadzący audycję dopytywał, jak w tej sytuacji zachowa się komisja, skoro jej szef już udzielił radnemu kredytu zaufania. – Jeśli w Radzie próbują pana odwołać, to przewodniczącym komisji, która będzie to rekomendowała, jest pana kolega z klubu, który właśnie dał panu glejt, że może pan go reprezentować – punktował Marcin Sasim. Zmora odpowiedział jednak, że o losie wniosku decyduje pięcioosobowy skład komisji, a jemu niezależnie od ścieżki administracyjnej przysługuje prawo do odwołania się do sądu.
|
Twoje najpiękniejsze wspomnienia w dźwiękach rocka
19 maja 2026
kup bilet |
|
JUBILEUSZOWY KONCERT Z OKAZJI 55-LECIA PRACY ARTYSTYCZNEJ
7 czerwca 2026
kup bilet |
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Eleni z zespołem - Jubileusz 50-lecia!
18 maja 2026
kup bilet |