Ta najważniejsza niedziela!

8 lipca 2020, 21:21, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Po ewentualnej reelekcji Dudy, pomiędzy ludźmi wyrośnie ściana, i nie będzie to ściana ze styropianu lub kartonu, na którym premier drukuje trefne czeki, ale solidnego betonu wzajemnej nienawiści. Ważę w swojej głowie plusy i minusy, dokładając kryterium: ten wybór będzie lepszy, a tamten gorszy.

Kandydaci walczący o nasze głosy, są jak kelnerzy wyznaczający granice naszego apetytu, gdy wręczają nam lepsze lub gorsze menu. Przed pierwszą turą mieliśmy apetyt na coś świeżego i wyjątkowego, ale musimy wybierać z tego, co nam zostało przed drugą. Duda serwuje wyłącznie konserwę, a Trzaskowski rośnie jak na drożdżach. Jedni mogą pójść na łatwiznę i wybrać „turystyczną”, ale oferta prezydenta Warszawy wydaje się znacznie zjadliwsza.

Kto zwycięży walkę o fotel prezydenta Polski? – pyta tak zwany Kowalski. Ma dość polityki w wykonaniu dwóch największych partii, ale zdaje sobie sprawę, że wybór Dudy lub pozostanie w domu, to przepis na wojnę domową – w przenośni i dosłownie. Z sennego marazmu obudziła się młodzież, która licznie zapełniła plac przed Katedrą w trakcie spotkania z Rafałem Trzaskowskim. Na spotkaniach jest rockandrellowo wyluzowany i mówi o wizji Polski jako wspólnoty, a jedyną wizją Dudy jest budowanie wspólnoty na wzór tych plemiennych: my i obcy, przyjaciel i wróg. Wbrew temu, co można przeczytać i usłyszeć, prezydent Duda ma dużą umiejętność inspirowania ludzi. Inspiruje ich do nienawiści wobec mniejszości, osób o innych poglądach i przekonaniach.

Nie chciałem głosować na kandydata partii, z którą mam kosę, ale byłbym głupcem, oddając głos nieważny, który byłby faktycznie wsparciem kandydata, który kosy chce używać do ścinania głów swoich przeciwników. Pięć lat temu Duda fałszywie prezentował się jako polityczna nowalijka, deklarując uzdrowienie polskiej polityki. Dzisiaj wiemy, że lekarstwo okazało się niebezpieczną trucizną, a może być dużo gorzej.

Trzeba mieć do siebie dystans, trochę wiedzy oraz dobrych i złych doświadczeń, aby umieć ocenić, co z medialnego hałasu jest faktycznie obciążające dla kandydata na Prezydenta Polski, a co nie ma żadnego znaczenia. Wiem, że warszawskie ścieki nie obciążają w tym kontekście Trzaskowskiego, ale ułaskawienie pedofila w dobie totalnej walki z pedofilami, jest już zarzutem poważnym.

Nie oddaję głosu na Trzaskowskiego bez obaw i wątpliwości, bo one pozostaną tak długo, jak długo będzie on musiał spłacać dług wdzięczności dla kolegów z Platformy Obywatelskiej. Ryzykiem jest paraliż najważniejszych instytucji, ale dużo lepsza wojna polsko-polska przez trzy lata, niż cofnięcie Polski o kilkadziesiąt lat wstecz.

W demokracji jest tak, że, jak nie można kogoś pokonać, to należy dołączyć do tego, kto ma na to szansę. Do niedzieli, nikogo oprócz Trzaskowskiego nie będzie. Mój głos został już wysłany...


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x