Gada sędzia do ludzi, a ludzie do niego ani razu

14 stycznia 2020, 20:24, Rober Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Nieudolność sędziów w dotarciu ze zrozumiałym przekazem do zwykłych ludzi potwierdza tezę, że nie potrafili się z nimi komunikować również na sali sądowej. Przedstawiciele zawodów prawniczych otwierają kolejne fronty walki, która jest zrozumiała tylko dla nich i bardzo wygodna dla rządzących.

Sądowy spór dla przeciętnego gorzowianina jest niezrozumiały, a na protestach pod Sądem Okręgowym przekonani przekonują przekonanych. Niektórzy, jak mecenas Wierchowicz wyrządzają sędziom niedźwiedzią przysługę, zamieniając protesty w wiece partyjne. Jestem ostatnim, który przyzna w tej kwestii rację „dobrej zmianie”, ale cztery lata to szmat czasu, by prawnicy nauczyli się rozmawiać z ludźmi.

Sędziowie i mało rozgarnięta opozycja wzięli kij i uderzają nim w PiS-owską klatkę, ale ich jedynym celem jest zdenerwowanie zwierza. Zamiast ukąsić żubra w dupę, tylko go rozjuszają, wywołując konsternację obserwatorów. To bardzo zła wiadomość dla nas obywateli, bo efekty są takie, że na protesty pod sąd przychodzą dziesiątki lub setki, a na Orszaku Trzech Króli czy miejskich imprezach są ich tysiące.

Ludzie podskórnie czują, że w kwestii sądów władza jest szurnięta i nie chodzi tu o reformę, ale „anszlus” wymiaru sprawiedliwości. Wiedzą, że PiS chce przestawić wajchę i mieć nad sędziami kontrolę, lecz wszystkie te dyskusję o KRS, TSUE, ustawie kagańcowej, sędziach dublerach i zapytaniach prejudencjalnych, to dla normalnego człowieka jakiś matrix. Wielkim plusem jest to, że sędziowie wyszli ze złotych klatek i są wśród ludzi, ale muszą odrobić lekcję z rozmawiania. Jest trochę jak w przysłowiu: gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. Pod względem retorycznym PiS jest tam, gdzie sędziowie będą za rok lub dwa, ale będzie już za późno.

To nie jest tak, że ludzie się sprzedali za pięćset plus i nie interesują ich niezawisłe sądy. Jest odwrotnie -próbują łączyć niezrozumiałe dla siebie kropki sądowego sporu, ale nic im z tego nie wychodzi. Słyszą tylko wzajemne oskarżenia, przy czym kłamliwa władza ma łatwiej, ponieważ może używać argumentów, których sędziom używać nie wypada.

Co w tej sytuacji? Może lepiej odpuścić i zrobić krok w bok. Sędziowie występują dzisiaj w mediach częściej niż politycy i jest tylko kwestią czasu, aż w społecznym odbiorze będą odbierani parę excellence jako jedna z władz. Podobnie jak politycy mówią już swoim własnym językiem, a społeczeństwo się na to znieczula. Może lepiej wrócić na salę sądową i tam udowodnić, że sędzia też człowiek, a wszystkie te opowieści PiS-u to bujda na resorach. Efekty przyjdą w kilka miesięcy, a wystarczą tylko słowa: przepraszam za opóźnienie, proszę, dziękuję, rozumiem i wiele podobnych.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x