Były prezydent przeciw interesom Gorzowa? Niestety...

27 listopada 2019, 21:59, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Szokująco długa jest lista wpadek oraz niedociągnięć prezydenta Wójcickiego, ale to nie może być alibi dla działania na szkodę miasta przez jego poprzednika. Eksprezydent Jędrzejczak wykorzystał już wiele okazji do porachunków ze swoim następcą, ale w ostatnim czasie przekroczył czerwoną granicę.

Jestem przeciw – to jego stanowisko w sprawie finansowania z budżetu województwa kierunku pielęgniarskiego w Akademii Jakuba z Paradyża. Zaprezentował je oficjalnie podczas wyjazdowego posiedzenia sejmikowych radnych, dając tym samym wysokooktanowe paliwo wszystkim tym na Południu, którzy marzą o zaoraniu Gorzowa.

Najbardziej rujnujące jest nie tylko to, przeciw czemu Jędrzejczak protestuje, ale kto to robi. Były prezydent Gorzowa to jednak persona z którą w Urzędzie Marszałkowskim liczą się bardziej niż z obecnym. Pułapka polega na tym, że postawa Jędrzejczaka została przez polityków z Południa nie tylko odnotowana, ale przyjęta jak „zielone światło”. Efekty tego odlotu już są: półtora miliona na pielęgniarstwo w budżetowej rezerwie, a tylko niewiele mniej pójdzie na autobus z Zielonej Góry do lotniska w Babimoście. Podobnych kwiatków jest więcej i już dziś wiadomo, że ten budżet województwa, może być dla Gorzowa najgorszym ze wszystkich dotychczasowych.

Interesy miasta nie mogą być zakładnikiem dwóch zwalczających się prezydentów: obecnego i poprzedniego. Wójcicki słusznie unika walki na gołe pięści, ale Jędrzejczak wyjął niestety bejsbola, którym chce przyłożyć całemu miastu. Zielona Góra z wydziałem prawa i lekarskim, a Gorzów za sprawą niedopowiedzialności Jędrzejczaka bez pielegniarstwa? Na dzisiaj to już fakt. Wielka nadzieja w pozostałych radnych z Północy. Aż się człowiek wzdryga na myśl, że ktokolwiek z nich mógłby poprzeć budżet bez środków na pielegniarstwo, ale milionami na tak zwane „trójmiasto” – Zieloną Górę, Sulechów i Nową Sól.

Z desperacją rannego zwierza, były prezydent wciąż nie może wyjść ponad osobiste animozje, mimo niedojrzałości następcy. Niestety, gniew i mściwość, to bardzo zły doradca i stracą na tym wszyscy. Nasuwa się też pytanie: czy zasłużony dla miasta eksprezydent jest jeszcze komukolwiek nad Wartą potrzebny w roli wicemarszałka?

Dość powiedzieć, że jego postawa poddaje w wątpliwość tezę, że reprezentant Gorzowa w zarządzie województwa zawsze będzie dbał o interes miasta. Gdyby dziennikarze nad Wartą byli dociekliwi, to mogli by byłemu prezydentowi zadać pytanie, ile jego wniosków na zarządzie województwa dotyczyło Gorzowa. Ja odpowiedź znam, ale nie chcę tym felietonem strzelać do człowieka, który jest dla Gorzowa zasłuzony jak mało kto w historii.

Wydział pielegniarstwa jest dla Gorzowa absolutnie niezbędny, a publiczne poddanie tego w wątpliwość i wystąpienie przeciw, to działanie na szkodę miasta. Historia zna przypadki ludzi wielkich, którym odbijało wraz z upływem lat. Nie chciałbym, aby tak było i tym razem, bo Jędrzejczaka znam, szanuję i wiem, że będziemy mu jeszcze stawiać pomniki. Wszystko zależy od niego...


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x