Gorzów dla młodych? Nasz target to starsi

10 listopada 2019, 21:20, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Po raporcie „Miasta dla młodych” w którym Gorzów znalazł się niemal na samym końcu, rozpocznie się maraton zdziwień. Lokalni działacze będą się mądrzyć i wyrywać zęba przez cztery litery.

Niepotrzebnie, bo warto diabła zaprosić do stołu i zmierzyć się z rzeczywistością. Albo jeszcze inaczej i bardziej obrazowo, używam tego przykładu na szkoleniach: z garba zrobić żagiel i na tym skorzystać. Trzeba mieć kontakt z tym, co w mieście jest niedoskonałe, aby to ulepszać. Jeśli ktoś diagnozuje dzisiaj, że Gorzów nie jest miastem przyjaznym dla ludzi młodych, to nie jest to wina prezydenta Wójcickiego, ani nawet jego poprzednika. Jak z łańcuchem – jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. Po prostu tak jest i warto nad tym debatować, a nie to wypierać. Trzeba rozważać najlepsze rozwiązanie dla najgorszego scenariusza. O tym za chwilę, najpierw diagnoza.

Skoro młodzi są tak ważni, to dlaczego większość z nich ma wrażenie, że nad Wartą taki sam start i równe szanse mają tylko dzieci kilkudziesięciu rodzin? Oni nie muszą wyjeżdżać, bo tata lub mama załatwi etat, radę nadzorczą lub zlecenie u kolegi w starostwie, a reszcie nie pomaga nawet dyplom prestiżowej uczelni. Są w ślepej uliczce: mogą zapisać się do jednej z istniejących klik, liczyć na łut szczęścia lub szukać miejsca gdzie indziej. Jak młodzi chcą w Gorzowie grać, to na zasadach, jakie ustalają szefowie kasyna. Koniec. Kropka. Owszem, w mieście jest solidna grupa czterdziestolatków, którzy robią konstruktywne rzeczy i nie potrzebowali wpływowych rodziców lub znajomych. Oni wszystko zawdzięczają sobie, a ich osiągnięcia są nie dzięki starszym, ale mimo nich.

Wszyscy ci, pożal się boże gorzowscy politycy, przekonali młodych, że na więcej poza Słowianką, koncertami na Dniach Gorzowa oraz fasadową Młodzieżową Radą Miasta, liczyć nie mogą. Sprawy młodych zawalili wiele lat temu i do dzisiaj są przekonani, że będą żyć oraz wpływać na miasto wiecznie. To dlatego młodych głównie tolerują. Gorzów jest poniżej oczekiwać ludzi młodych, ale może być idealny dla starszych. Piszę o tym od dawna i chciałbym, aby ktoś wreszcie postanowił tę ideę mi ukraść. Robienie miasta dla starszych nie oznacza kopania miastu grobu. Wręcz przeciwnie, najprawdopodobniej to jedyne światełko w tunelu i spora szansa. Ktoś tylko musi połączyć kropki i zamiast kleić na ślinę pseudo wizje o inwestorach z segmentu nowych technologii, wziąć się do działania.

Czasu nie ma dużo, bo co roku tysiąc osób przechodzi w wiek poprodukcyjny. To będzie rodziło zapotrzebowanie na opiekę medyczną oraz rehabilitację. Mamy w mieście najniższe wynagrodzenia, ale również koszty życia. Emerytury będą coraz niższe, a dla wielu emerytów leczenie się lub nawet mieszkanie w Poznaniu, Warszawie czy Wrocławiu, będzie powyżej finansowych możliwości. Gorzów do życia jest miastem idealnym: będzie miał świetną infrastrukturę drogową i komunikacyjną, miasto można przejść z jednego końca na drugi w godzinę, przejechać rowerem w pół godziny, a po drodze wspaniałe parki. Jeśli do tego dorzucić instytucje kultury – od Filharmonii Gorzowskiej, przez teatr i bibliotekę, a na powstających jak grzyby po deszczu klubach seniora kończąc, to lepszego miasta dla seniorów szukać ze świeczką.

Gdzie tu szansa dla młodych? Jest dla młodych i starszych: od lekarzy, rehabilitantów, fizjoterapeutów, a na opiekunach i pielęgniarkach kończąc. Niewielkie miasto, a jednak z rewelacyjnym AWF-em, gdzie jest mnóstwo prosenioralnych kierunków. Do tego dochodzi zapowiedź stworzenia w AJP kierunku pielęgniarskiego oraz bliskość Berlina i tamtejszego rezerwuaru seniorów z portfelem grubszym niż ten polski. Za niewielkie pieniądze, a jeśli już to biorąc je na te cele łopatami z Unii Europejskiej, możemy wymyślić Gorzów od nowa.

Po co trzymać się jak pijany płotu wizji świętych Mikołajów od hali sportowej i tym podobnych, skoro wystarczy zmienić myślenie oraz priorytety. Najlepsze rozwiązania powstają w reakcji na to, czego nie można osiągnąć. Dlatego nie warto zawracać kijem Warty, ale pogodzić się z rzeczywistością, określić target i odpowiedzieć na jego potrzeby.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości