W obronie Ratusza!

1 listopada 2019, 14:53, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Chwalenie władz miasta to orka na ugorze, ale raz kiedyś trzeba się postarać i ziarno prawdy odnaleźć. Wbrew uporczywie powtarzanym zarzutom, nie jest to trudne.

Na próżno być złośliwym, skoro można być sprawiedliwym. Zwróćmy uwagę, że powodów do podziwu trochę jest, choć trzeba umieć to czytać i mieć odrobinę dobrej woli. Dla przykładu: brak wydatków na kursowanie tramwajów, choć bilety kosztują tyle samo, jakby jeździły. To jeden z wielu sukcesów, ale do listy można by jeszcze dopisać oszczędności z tytułu kosztownego utrzymania CEZiB lub nowego Ratusza. Znalazłoby się jeszcze kilka innych rzeczy, których nie ma, ale okazują się dużym sukcesem. Brak stadionu dla Stilonu-u, hotelu przy „Słowiance” i aktywności Rzecznika Przedsiębiorców, to same oszczędności.

Wróćmy jednak do tego, że problemów w mieście nie ma, a zgodni co do tego są wszyscy najważniejsi: prezydent Wójcicki i oczarowane nim starsze panie. Inni coś tam zauważają, ale po co gardłować. Mowa głównie o radnych, którzy z miejskiej piaskownicy wygonić się nie dadzą, a wszystkich tych grabek, form do babek i łopatek nie oddadzą. Zachowują się jak strażacy w świecie, w którym nigdy nie ma pożarów.

Powiedzmy wprost, że te wszystkie mało komfortowe braki, tego lub tamtego, nie powinny nam przesłaniać braku równego Wójcickiemu partnera. Każdy inny by już to wszystko wybudował, ale co z tego, skoro trzeba by za to płacić z budżetu. Gdybyśmy z pięciu lat jego urzędowania mieli same słodkie wspomnienia, to zapewne musiałyby one nosić słone ślady łez Skarbik Miasta. Idąc tym tropem, dajmy sobie spokój z halą sportową i przestańmy oskarżać o wszystko prezydenta.

To bardzo trudne, bo gorzowianie mają nadmierną skłonność do oskarżania prezydenta o wszystko. Dowody? Proszę bardzo. „Stal” może wypaść z ekstraklasy? Wina prezydenta Wójcickiego. Większe niż dotychczas kłopoty mieszkańców Chrobrego z prostatą? To ewidentna sprawka wiceprezydent Domagały. Kochanka nie sprawdziła się w łóżku? Bezdyskusyjnie jest to efekt zbyt częstego pokazywania się w mediach szefowej promocji. Żona złamała obcasa? Jak nic, winna jest wiceprezydent Surmacz. Facet z Zawarcia nie wygrał w totka? Sugeruję rozważenie winy wiceprezesa „Słowianki”.

Jak widać, Ratusz nie ma łatwego życia. Nawiasem mówiąc, wszystkiemu winny jest eksprezydent Tadeusz Jędrzejczak. Plan był uszyty grubymi nićmi już w 2014 roku, a te wszystkie „szklane domy” i potiomkinowskie inicjatywy dla ludu nad Wartą, miały coś z pułapki. Szczęka opada, bo trudno z powagą traktować ogrom podejrzanych zadań, jakie po sobie pozostawił Jędrzejczak. Te wszystkie CEZiB-y, centra przesiadkowe dla okolicznych, fanaberie z Kostrzyńską i Myśliborska, nowe tory dla tramwajów oraz przebudowa Chrobrego. Dobrze, że chociaż Wille Paucksha i Jahnego udało się oddać za bezcen.

Wszyscy oczekują efektu „wow”, ale clou sprawy jest to, żeby było „w sam raz”. Po co stawiać na nogach sprawy i rzeczy, które świetnie funkcjonują, stojąc na głowie. Czymś trzeba się odróżniać, a jeśli „przyjaciele króliczka” klaszczą jak foczki w obie płetwy, nie trzeba słuchać tych, którzy zioną ogniem.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości