Praca jakiej szukasz

Dulska zawyła. Felieton o Nikim, ale w bardzo ważnej sprawie.

26 lipca 2019, 20:29, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Dulska zawyła, ale z nutą fałszu. Zdjęła z głowy moherowy beret i postanowiła przebić nią ścianę do gabinetu prezydenta miasta albo i dalej, nawet do klozetu. Może i tam ukryli się geje, lesbijki i inni tacy tam.

Doszły mnie słuchy, że przyrodzenie „Śfinstera” mocno się naprężyło. Są na to różne teorie: podniecała go myśl o mającym się odbyć „Marszu Równości”, cieszy się z interpelacji radnej Burdzińskiej, która chce jego zakazu, raduje się, że z tej oto okazji i w celu zablokowania przedsięwzięcia, PiS-owcy uruchomili wszystkie miejskie dziewice, a wreszcie ostatnia: to nie podniecenie, ale naprężenie, ze śmiechu. Bo marsz nie jest „loveparadą”, radna mocno się ośmieszyła, a jedyną dziewicą wśród protestujących będzie poseł od procentów. Ja mam własną teorię. „Śfinster” prowokuje moherowe towarzystwo, bo kastracja sprzed lat do skutku nie doszła, a on chciałby być pierwszą ofiarą rządów ludzi z kompleksami.

Przywołałem go nieprzypadkowo, bo czytając interpelację radnej Alicji Burdzińskiej, która prosi prezydenta Wójcickiego o zablokowanie „Marszu Równości”, mam uczucie deja vu. Pamiętam jak obecni PiS-owcy: Rafalska, Surmacz, Rawa czy Płonka, mieli biegunkę pomysłów, aby tylko pomnik sprzed „Przemysłówki” zniknął, co w końcu się stało. Dziś pomniki im nie wystarczą, przeszkadzają im także ludzie: wszyscy ci, którzy mają inne zdanie, inną religię, poglądy oraz sposób spędzania czasu.

Ta propaganda gorzowskiego PiS-u przeciw równości bez względu na płeć, orientację seksualną czy wyznanie, skierowana jest wyłącznie do własnego elektoratu nad Wartą, ale niestety negatywnie zainfekuje całe miasto. Deprecjonując wielkość różnorodności, w mieście promującym się onegdaj jako „Przystań” dla ludzi ze wszystkich stron Polski, tej dawnej i tej dzisiejszej, PiS-owcy wykopują między mieszkańcami głęboki rów, a wszystko po to, aby podlizać się Kościołowi, który i bez dawał sobie doskonale radę. W mieście, gdzie na hasło „Ukrainiec” z zakamarków i ciemnych uliczek, w obronie polskości i religii katolickiej wychodzą dżentelmeni z fioletowymi nosami, nie potrzeba napuszczania na tych, co myślą inaczej, ale lekcji tolerancji.

Oskarżyłbym radną o kabotyństwo, a więc działalność pod publiczkę i dla efektowności, gdyby nie to, że jej dotychczasowa aktywność w Radzie Miejskiej potwierdza, że jest jedynie narzędziem w ręku innych Dulskich. Tych wyperfumowanych z Elektrociepłowni, z Funduszu Ochrony Środowiska i Europarlamentu. Taki cytat na potwierdzenie jej determinacji. „Lwie, mocno ryknąłeś” – skonstatował bohater utworu Shakespera. Tyle tylko, że lew nie ryknął, ale ledwie coś pod nosem mamrotał. Bał się powiedzieć coś więcej. To był felieton o Nikim, ale o bardzo ważnej sprawie, bo jak odpuścimy z „Marszem Równości”, to pojadą z nami równo: jesteś z nami, albo przeciw nam. A to już znamy z historii.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x