Ukraińcy kontra prawdziwi gorzowianie

13 lipca 2019, 14:25, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Wszyscy oceniający Ukraińców po kilku występkach zwykłych zbirów, jakich nie brakuje także wśród gorzowian, są radykalnie rozwiedzeni z rozumem. Czym innym jest potępienie bandyckich napadów, a czym innym wzywanie do antyukraińskiego „dżihadu” nad Wartą.

Wystarczyło jedno zdarzenie w Parku Róż, a internet w miastku nad Wartą dosłownie się zagotował. Rozpętała się typowa dla miast powiatowych nagonka oraz festiwal szczucia na Ukraińców. Że nieroby, panoszą się, uczyć polskiego im się nie chce i takie tam. Śmiałe „wypierdalać z Gorzowa” i „policzymy się za Wołyń”, to już była jazda bez trzymanki, której zaczadzeni PiS-owską propagandą policjanci i prokuratorzy, starają się nie dostrzegać.

Ukraińcy okazują się być kolcem w sercu nie dla tych, którzy wiedzą jak niełatwo jest zarabiać na obczyźnie, ale dla zakompleksionych, którzy wrogów znajdą tak w Polsce, jak i poza jej granicami. Ten strumień brunatnych głosów światłych gorzowian zaczyna być niestety towarem eksportowym miasta, które miało być „Przystanią”, a staje się stolicą prymitywnego nacjonalizmu w dyskretnym opakowaniu troski o czystość gorzowskiej rasy. „Jestem stąd” zaczyna nabierać nowego znaczenia. Stąd już naprawdę niedaleko do filozofii o charakterze plemiennym, gdzie relacje Hutu i Tutsi, mogłyby się okazać spacerkiem po różach.

To już nie iskra, ale płomień nacjonalizmu, z którego niektórzy chcieliby sobie na światłym zachodzie Polski rozpalić ognisko. Spróbujmy wejść w ich mózgi, co jest zadaniem trudnym, bo nie ma pewności, że je posiadają. Gdyby puścić wodze fantazji i pójść za śmiałymi tezami wielu internetowych „komentatorów”, może dobrze by było, gdyby Ukraińcy nie chodzili po tych samych chodnikach, co prawdziwi gorzowianie. W sumie, dlaczego mieliby korzystać w przyszłości z naszych nowiutkich tramwajów? Pójdźmy dalej. Dlaczego zagnieżdżeni i hodowani w biurze posła Porwicha narodowcy, mieliby płacić w restauracjach tyle samo co, dajmy na to ktoś z Kijowa lub Czerniowców? Ba, te groteskowe wizje koniecznie i w trybie pilnym należy zaimplementować na „Słowiance”. Przecież sam fakt kąpania się prawdziwych gorzowian i tych przyjezdnych z Ukrainy, w naszej gorzowskiej wodzie wprost z PWiK przy Kosynierów Gdyńskich, jest mocno nieprzyzwoity. Jeśli już dojdzie do jakiegoś procesu lub sporu z przybyszem zza wschodniej granicy, sędzia i prezes Dzidzicz powinien zarządzić, że przed gorzowskim wymiarem sprawiedliwości, zeznania prawdziwego gorzowianina powinny ważyć przynajmniej tyle, co pięciu Ukraińców.

Koniec. Kropka. Dość głupich fantasmagorii. To wcale nie jest śmieszne. Lokalni politycy wiją się jak dżdżownice na haczyku, które robią tak, bo nie mają kręgosłupów. Potrafią zabrać głos w sprawie chamskiego nałożenia śmietnika na pomnik prałata Andrzejewskiego, a kunktatorsko milczą wtedy, gdy w Gorzowie zaczyna się unosić fetor nacjonalizmu. Powiedzmy sobie wprost. Autorzy nacjonalistycznych wpisów powinni zapaść się ze wstydu pod ziemię. Ich deklarowana cnota oraz troska o miasto, a tym bardziej o Polskę, idzie pod rękę z nienawiścią i obłędem. Uderzyć w pierś powinna się gorzowska Policja, której nie tłumaczy brak pieniędzy i patroli. Te ostatnie jeżdżą w kółko i bez sensu tam, gdzie nic się nie dzieje, a mówienie o braku pieniędzy, to jedynie pretekst do ich wyciągania od samorządów.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x