Wiadomości

My, pociągi z Gorzowa i Lubuskie

24 maja 2022, 22:13, Robert Bagiński
Na akcie zgonu połączeń kolejowych z Gorzowa widnieje nie tylko podpis marszałek Polak oraz wicemarszałka Jabłońskiego, ale także radnych wojewódzkich i parlamentarzystów z Północy.

To nie jest historia typu: za górami, za lasami i takie tam. Nie za lasami i nie za siedmioma dolinami, ale tutaj, nad Wartą dzieją się jaja. Mamy kolejne odcinki serialu pt. „Pociąg z Gorzowa nie wyjechał”. Warto w tej sprawie regionalnym politykom psuć krew, a za rok dać czerwoną kartkę. „Lubuskość” buduje się na doświadczeniach, a te z dworca PKP w Gorzowie nie są najlepsze. Toi Toi to już nie symbol, ale miejsce, do którego wielu mieszkańców chciałoby złożyć regionalną władzę, która sprawę pokpiwa nie od dziś. Marszałek się nie dziwię – bo zielonogórska, ale dlaczego radni wojewódzcy z Gorzowa nie chcą zdjąć różowych okularów?

Na każdym kroku potwierdza się to, że dla odpowiedzialnych za organizację przewozów regionalnych polityków z Zielonej Góry, miasto nad Wartą jest czymś w rodzaju „zamorskiego” terytorium, któremu należy się dużo mniej. Przez lata podtrzymywaliśmy absurdalną tezę, że lotnisko w Babimoście służy całemu województwu, a już za chwilę będzie stanowiło poważną przeciwwagę lub chociażby uzupełnienie dla innych portów lotniczych. Dobrze by było, gdyby marszałek województwa zadbała o przewozy regionalne z Gorzowa z takim samym poświęceniem i zaangażowaniem, jak robi to w odniesieniu do lotniska w Babimoście oraz winnic z Zaboru.

Tak, nie żartuję i nie kpię, piszę całkiem poważnie, oczekując poważnego traktowania subregionu, który do budżetu województwa wpłaca więcej niż Południe. Pięknie byłoby zobaczyć marszałek województwa i platformerską świtę, która razem ze swoim szefem Donaldem Tuskiem jedzie pociągiem z Gorzowa do Zielonej Góry. Lider opozycji nie jeździ koleją od wielkiego dzwonu, był widywany w pociągach relacji Sopot – Warszawa; dlaczego nie miałby jechać z dworca w Gorzowie? Nie, nie do Warszawy – tam nie dojedzie, a jest nam potrzebny, ale chociaż do Winnego Grodu.

Powszechna jest na Północy opinia, połączona z dozą irytacji oraz poczucia niesprawiedliwości, że władze województwa znajdują dziesiątki i setki milionów na mało komu potrzebny most w Milsku, port lotniczy w Babimoście, nową siedzibę Urzędu Marszałkowskiego oraz nowe połączenia kolejowe na Południu, ale aspiracje Gorzowa w kontekście połączeń z kluczowym dla mieszkańców Krzyżem i Kostrzynem, leżą odłogiem. Znajomy „pisor” trafił w dziesiątkę: w postawie Urzędu Marszałkowskiego do Gorzowa i północnej części regionu jest sporo analogii do Unii Europejskiej: marszałkowscy urzędnicy, często miejscy radni Zielonej Góry z PO, chcą nas „zagłodzić”. Ograniczają więc dostęp do środków i podcinają skrzydła, stosują podwójne standardy.

Nic dziwnego, że sprawy wyglądają beznadziejnie, skoro żaden z radnych wojewódzkich nie napisał w tej sprawie ani jednej interpelacji. Czy tylko ja czegoś nie rozumiem? Lotnicze połączenia z Babimostu do Warszawy i Chorwacji są ważniejsze, niż regionalne połączenia kolejowe. Swoją córkę zawożę i odbieram w Świebodzinie, bo inaczej widziałbym ją raz na rok, a na uniwersytet musiałaby wyjeżdżać z kilkudniowym zapasem. Niech mnie ktoś poprawi, może się mylę, ale dostępność tych połączeń kolejowych należy nam się w Gorzowie jak psu miska. Tak czy nie? Jeśli tak, to gdzie są radni województwa lubuskiego; jak można zamykać oczy na tak ważne sprawy. Dostaliście grubą podwyżkę – weźcie się w końcu do pracy!

Co zrobić, żeby przełamać tę fatalność? W dłuższej perspektywie wymienić naszych przedstawicieli w sejmiku. W krótszej, mocne stanowisko kolejny już raz powinna zająć Rada Miasta – nie cała, bo platformersi się wyłamią; głos powinien być donośny. Przykład obwodnicy północnej pokazał, że takie gesty mają swoją wagę i przynoszą skutek. Stawka w takich grach jest wysoka. Jeśli nie będzie donośnego głosu w takich sprawach, to tematy, ot choćby przebiegu Kolei Dużej Prędkości, zawsze będą nam przechodzić obok nosa. Obecna władza w sejmiku, która wisi na jednym lub dwóch głosach, jest najsłabsza od kilku kadencji; niestety reprezentanci Gorzowa są jeszcze słabsi. I tu jest pies pogrzebany.


Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości