Temat referendum w gminie Witnica pojawił się w kwietniu 2026 roku. To właśnie wtedy mieszkańcy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod wnioskiem o odwołanie burmistrz Agnieszki Chudziak przed upływem kadencji. Powodem takiej decyzji były pojawiające się wśród części lokalnej społeczności poważne zastrzeżenia dotyczące sposobu zarządzania gminą.
Inicjatorzy akcji zebrali ponad 1200 podpisów poparcia, co pozwoliło na uruchomienie oficjalnej procedury. Pod koniec maja referendum stało się faktem. Państwowa Komisja Wyborcza wyznaczyła termin głosowania, a decyzją komisarza wyborczego referendum w gminie Witnica odbędzie się 12 lipca 2026 roku. Lokale wyborcze będą otwarte w godz. 7-21.
W publicznej dyskusji jako główne powody chęci odwołania burmistrz Chudziak najczęściej wskazywane są kwestie związane z reorganizacją placówek oświatowych oraz planowaną budową ekologicznej instalacji do produkcji e-metanolu w Białczyku. Część mieszkańców oraz rodziców bardzo ostro krytykowała proces podejmowania tych decyzji i sam sposób prowadzenia konsultacji społecznych przez urzędników. Kolejnym zarzutem wobec burmistrzyni są kwestie związane ze złym stanem infrastruktury drogowej.
Aby lipcowe głosowanie przyniosło jakikolwiek skutek, do urn musi pójść odpowiednia liczba wyborców. Ustawowy próg ważności to 3/5 uczestników z wyborów samorządowych z kwietnia 2024 roku. Wtedy liczba ważnych kart wyniosła 5083, a uprawnionych do głosowania było 9593 osób. To oznacza, że w referendum w lipcu 2026 roku musi wziąć udział co najmniej 3050 osób, czyli frekwencja musi wynieść co najmniej 31,79%.
Dla gminy Witnica nie jest to pierwsza taka sytuacja. W 2016 roku przeprowadzono już referendum w sprawie odwołania ówczesnego burmistrza Dariusza Jaworskiego, które wywołała rada miejska. Radni zarzucali mu wtedy, że źle zarządza gminą. Wówczas uprawnionych do głosowania było 10222 mieszkańców, a w poprzedzających wyborach zagłosowało 5038 osób. Referendum byłoby ważne, gdyby do urn poszło 3023 mieszkańców, jednak frekwencja okazała się za niska. Zagłosowało zaledwie 1658 osób. Co ciekawe, zdecydowana większość z nich, bo aż 1537 osób, była za odwołaniem burmistrza.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Temat ewentualnego odwołania władz pojawił się także w Gorzowie. Majowa sesja Rady Miasta Gorzowa była wyjątkowo burzliwa i gorąca, nie tylko ze względu na sprawy związane z mandatami radnych, ale również mieszkańców którzy pojawili się w sali Miejskiego Centrum Kultury z transparentami. Jeden z nich był z hasłem "referendum".
Sprawę ewentualnego referendum w Gorzowie komentują radni z prezydenckiego klubu Gorzów Plus, Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej. Szef prezydenckiego klubu Gorzów Plus, Maciej Buszkiewicz, nie kryje irytacji zachowaniem protestujących i uważa całą akcję wyłącznie za polityczną zagrywkę skrajnych ugrupowań. Jego zdaniem miasto rozwija się dobrze i nie ma podstaw do organizacji głosowania nad odwołaniem prezydenta.
Zupełnie inaczej nastroje ocenia opozycja. Radny Prawa i Sprawiedliwości, Tomasz Rafalski, uważa, że po udanych referendach innej wielkości miastach, zignorowanie tego głosu byłoby błędem ze strony rządzących. Jako przykłady podał udane głosowania w Krakowie oraz Zabrzu, dodając, że aktywność obywatelska bardzo mocno wzrosła w stosunku do tego, jaka była kiedyś.
- W związku z tym, co się dzieje w mieście, a to, że nie dzieje się dobrze, to chyba wiedzą wszyscy albo zdecydowana większość miasta - podkreślał na antenie Radia Gorzów Tomasz Rafalski.
Do sprawy odniósł się również radny Koalicji Obywatelskiej, Piotr Wilczewski, który przypomniał, że mieszkańcy mają prawo wyrazić sprzeciw w demokratycznym państwie.
- Wszystko zależy od mieszkańców i od osób, które będą zbierały te podpisy i wystąpią z samą inicjatywą. Żyjemy w państwie demokratycznym, każdy ma prawo wyrazić sprzeciw. Jeżeli są grupy społeczne i są mieszkańcy, którzy nie zgadzają się z obecnym zarządzaniem miasta, mają prawo zwołać takie referendum i zachęcić mieszkańców do wzięcia udziału i zagłosowania zgodnie z ich interesem. To, że w Krakowie się udało, to nie oznacza, że w każdym mieście się uda - komentował na antenie Radia Gorzów Piotr Wilczewski.
Aby sprawdzić realne nastroje mieszkańców, portal gorzowianin.com opublikował w czwartek 28 maja ankietę. Czytelnicy odpowiadali na pytanie, czy w Gorzowie powinno zostać przeprowadzone referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Wójcickiego i Rady Miasta Gorzowa.
W ciągu doby w ankiecie oddano łącznie 751 głosów. Jest to stan głosów na godz. 13 w piątek 29 maja. Za przeprowadzeniem referendum w Gorzowie opowiedziało się aż 601 czytelników, co daje wynik 80,03% wszystkich głosów. Przeciwnego zdania było 123 uczestników ankiety, co stanowi 16,38% głosujących. Najmniejszą grupę stanowią osoby, które nie potrafią jednoznacznie ocenić obecnej sytuacji. Odpowiedź nie wiem lub nie mam zdania zaznaczyło zaledwie 24 czytelników, co daje 3,6% biorących udział w badaniu.
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
JUBILEUSZOWY KONCERT Z OKAZJI 55-LECIA PRACY ARTYSTYCZNEJ
7 czerwca 2026
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |