Osobowości za kasę. Jak policja strzela sobie w kolano...

19 kwietnia 2021, 22:56, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
To wydarzenia tworzą bohaterów i osobowości, a nie PR-owe zabiegi. Lubuszanie stanęli przed zdumiewającym bogactwem wyboru „osobowości roku”, którą można zostać za kilkaset złotych. Nie bez zaskoczenia patrzę, jak ów tani i szurający po dnie profesjonalizmu PR, stał się udziałem lubuskiej Policji.

Owoce przynosi opłakane, a aberracyjne przykłady można mnożyć. „Lubuski policjant nominowany do Osobowości Roku” – to tylko jeden ze wpisów na oficjalnej stronie Policji. Ani sukces, ani zgon, ale wielu oddanych w policyjnej służbie funkcjonariuszy łamie sobie głowę, dlaczego to nie oni dostąpili zaszczytu promocji przez rzecznika. Kto ma odrobinę oleju w głowie, podobnych plebiscytów jak ten „Gazety Lubuskiej”, unika jak ognia.

To już niemal tradycja, a schemat jest od wielu lat podobny: koncern Polska Press organizuje plebiscyt hucznie określany mianem „Osobowość Roku”, a całość przypomina uwspółcześnioną formę znanego wszystkim „łańcuszka” lub „piramidy”. Po oczach bije słabość i gra na niskich instynktach. Kryterium bycia osobowością roku jest jedno – trzeba spowodować wysyłkę jak największej ilości płatnych SMS-ów. Pobudzenie nominowanych, ich znajomych i rodzin, ma wywołać elegancki dyplom, który powinien zostać opublikowany na profilu lub fanpage’u. W przypadku Policji to komedia mało śmieszna. Stawka w tej grze jest większa, niż pieniądze wydane na SMS-y, ponieważ chodzi o autorytet funkcjonariuszy.

Należałoby rychło zaapelować do rzecznika lubuskiej Policji, by nie kompromitował instytucji, której powinien być twarzą. Promując komercyjne przedsięwzięcie, z którego wycofują się ludzie rozsądni, podąża drogą i według scenariusza, który jest bez sensu. Nawiasem mówiąc, można zrozumieć, że zięć wojewody promuje przedsięwzięcia mocno powiązane ze Skarbem Państwa, ale to wchodzenie w buty akwizytora, a on jest oficerem. Trudno sobie wyobrazić, aby policyjną „osobowością roku” nie byli prawdziwi bohaterowie – niczego nie ujmując nominowanym – ale osoby z największą ilością płatnych SMS-ów. Nie ma co ubierać zwykłego „piaryzmu” w szaty promocji zaangażowanych policjantów.

Promocja, o której piszę, jest kiczowata i ma groteskową formę; nic Policji nie daje, ale źle świadczy o autorach. Można się zastanawiać, jakim cudem poważna instytucja promuje niepoważne przedsięwzięcia. Myślano zapewne, że taki plebiscyt to samograj, ale to działalność poniżej linii obciachu. Zabawnym postkriptum do tego tekstu jest informacja do mnie wprost z „Gazety Lubuskiej”. Nie wiedzieć dlaczego i z jakiego powodu, również otrzymałem nominację. Nie wywołuje to u mnie euforii, ale łotrzykowski uśmiech, że znalazłem się w gronie tych, na których można jeszcze zarobić. W mojej wizji świata bohaterem i osobowością nie jest się za pieniądze. Może w lubuskiej Policji jest inaczej...


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x