Sprawa lokalizacji zaplecza technicznego od początku budzi ogromne emocje wśród mieszkańców oraz samorządowców z północnej części regionu, którzy obawiają się kolejnego pomijania Gorzowa przy realizacji kluczowych inwestycji. Obecnie główne działania spółki skupiają się na Czerwieńsku, jednak losy północy wciąż się ważą. Prezes zarządu spółki Lubuski Transport Publiczny Krzysztof Pawlak poinformował na antenie Radia Zachód, że ostateczna decyzja zapadnie niebawem.
- Trwają w tej chwili analizy. Przygotowujemy materiał, który ma pokazać, czy w docelowym układzie połączeń, jaki byśmy chcieli mieć w wójewodztwie, będzie potrzebna taka baza, czy nie. Taki materiał ma powstać do końca czerwca, wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej - zapowiedział Krzysztof Pawlak w Radiu Zachód.
Szef kolejowej spółki przyznał, że w ostatnim czasie doszło również do ważnego spotkania na szczeblu samorządowym, podczas którego omawiano transportową przyszłość miasta.
- Spotkałem się z panią wiceprezydent Gorzowa, rozmawialiśmy o różnych możliwościach współpracy w tym zakresie, więc nie jest przesządzone, czy będzie tam baza, czy nie będzie tam baza na północy. Natomiast analiza, która będzie wykonana do końca czerwca, ona nam pokaże - wyjaśnił prezes LTP.
Dla mieszkańców Gorzowa, którzy od dawna zmagają się z problemami odwoływanych pociągów i awarii taboru, kluczowa może okazać się minimalna deklaracja, jaka padła ze strony władz spółki. Nawet jeśli główna koncepcja nie przewidzi w mieście wielkiego kompleksu naprawczego, północ regionu nie zostanie całkowicie bez zabezpieczenia technicznego.
- Tak czy inaczej, na pewno na północy będzie potrzebny mały punkt dotankowania pojazdów do przygotowania do drogi, czyli sprzątania, wodowania, uzupełniania piasku i tak dalej. Więc kwestia, czy powstanie kolejne zaplecze w Gorzowie Wielkopolskim na dzień dzisiejszy nie jest ostatecznie zamknięta - zadeklarował Krzysztof Pawlak na antenie Radia Zachód.
Decydujący wpływ na to, jak ostatecznie rozbudowane będzie zaplecze w Gorzowie, będą miały wyliczenia dotyczące planowanej liczby kilometrów, jakie pociągi będą musiały pokonać w ramach nowych rozkładów jazdy. Urzędnicy muszą rozsządzić, czy model oparty na jednym medycznym punkcie centralnym sprawdzi się w warunkach wójewodztwa lubuskiego.
- Ma to wykazać materiał, który przygotowujemy w tej chwili, czy zmiany w liczbie pociągokilometrów, które byśmy chcieli, żeby docelowo rozkład jazdy obejmował, będą wymagały większej ilości zaplecz niż jedno duże, tak jak w innych wójewodztwach - uzupełnił Krzysztof Pawlak.
Nowo powstająca spółka kolejowo-autobusowa wciąż znajduje się w fazie organizacyjnej, a uruchomienie pełnej działalności wymaga przejścia skomplikowanych procedur urzędowych. Firma przygotowuje obecnie wnioski o wydanie licencje oraz certyfikatów bezpieczeństwa przed Urzędem Transportu Kolejowego. Dokumentacja ma trafić do urzędu na przełomie czerwca i lipca, a procedowanie może potrwać około pół roku. Władze spółki liczą na to, że komplet dokumentów uzyskają do końca bieżącego roku.
Równolegle trwają przygotowania do uruchomienia połączeń drogowych, które mają wystartować w nadchodzącym roku. Szkielet lii autobusowych ma zostać oparty o dokładne analizy przemieszczania się mieszkańców, a ostateczny kształt sieci autobusowej również poznamy po zakończeniu czerwcowych prac analitycznych.
|
JUBILEUSZOWY KONCERT Z OKAZJI 55-LECIA PRACY ARTYSTYCZNEJ
7 czerwca 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |