Niestety, nad kultowym punktem zawisły czarne chmury. Właściciel sklepu, Piotr Jakubowski, przyznaje, że z powodów ekonomicznych planuje prowadzić działalność tylko do grudnia. Kaczorek w obecnym kształcie ma zniknąć za niewiele ponad pół roku.
Ale czy musimy się na to bezradnie godzić? Zamiast pisać smutne wspomnienia i narzekać, że miasto traci duszę, czas wziąć sprawy w swoje ręce. Uratujmy Kaczorka!
Dla dzisiejszych 40 i 50-latków Kaczorek to nie był zwykły punkt handlowy. To była instytucja i obowiązkowy punkt każdego spaceru. „Każde wyjście z mamą na zakupy do miasta musiało mieć trasę obok Kaczorka. Trzeba było wejść, zobaczyć, chociażby tylko popatrzeć” – wspomina pani Małgosia.
To właśnie tutaj z nosem rozpłaszczonym na szybie wystawowej pisało się w głowie listy do Świętego Mikołaja. Kto z nas nie pamięta gumowych zwierzaczków, figurek z „Gwiezdnych Wojen” czy słynnych gablot, w których z czasem pojawiły się plakaty z Rambo i Chicago Bulls? To w Kaczorku kupowało się legendarne pistolety na korki i kapiszony, bez których nie mogła się odbyć żadna podwórkowa wojna. Dziewczynki z zachwytem oglądały figurki Pszczółki Mai i Gucia, a w wieku dorastania przychodziły tu po swoje pierwsze kolczyki, pierścionki i kolorowe spinki do włosów.
Sentyment mieszkańców jest ogromny, a wspomnienia niezwykle żywe. Pan Robert doskonale pamięta, że gdy do sklepu trafiała kultowa kostka Rubika, kolejka przed wejściem ustawiała się jak za mięsem. Inny mieszkaniec Gorzowa do dziś ma przed oczami brudnobordową deskorolkę – ostatnią sztukę, jaką w 1988 roku kupił wraz z mamą i babcią w nagrodę za świadectwo wzorowego ucznia w pierwszej klasie. Wielu gorzowian do dziś znajduje w swoich domach te skarby: stare gry planszowe, dźwiękowe tuby czy figurki dziadków z Muppet Show, czy smerfów.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Dziś, w dobie wielkich internetowych platform i bezdusznych sieciówek w galeriach handlowych, ten unikalny klimat przegrywa z brutalną ekonomią. Ale ta ekonomia zależy od nas. Kaczorek nie musi przejść do historii, jeśli z powrotem zaczniemy tam kupować.
To apel do wszystkich dzisiejszych 30, 40 i 50-latków z Gorzowa: zamiast klikać kolejną zabawkę w aplikacji na telefonie, zabierzcie swoje dzieci, wnuki, siostrzeńców i przejdźcie się na Wełniany Rynek. Pokażcie im miejsce, które budowało Waszą wyobraźnię. Kupcie im tam klocki, lalkę, grę planszową czy zwykłą pierdółkę. Niech dzisiejsze pokolenie dzieciaków poczuje zapach prawdziwego, tradycyjnego sklepu z zabawkami, który ma duszę.
Pan Piotr, obecny właściciel, ma kilka pomysłów na to miejsce – myśli m.in. o stworzeniu gablot pamięci z dawnymi zabawkami. Ale najlepszym pomysłem na ocalenie Kaczorka jest po prostu pełen sklep klientów. Tradycja handlu zabawkami w tym miejscu sięga wielu dziesięcioleci (nazwa pojawiła się w latach 70., wcześniej był to kultowy Korkowiec). Nie pozwólmy, aby ta historia się skończyła.
Planowane zamknięcie Kaczorka to kolejny niepokojący sygnał z tej części Gorzowa. Wełniany Rynek, który po przebudowie stracił miejsca parkingowe, sukcesywnie pustoszeje. Zniknął punkt Canal+, dawno temu zamknięto kawiarnię Red Coffee, a o sklepie Troll pamiętają już najstarsi mieszkańcy.
Łatwo jest zrzucić winę na nową kostkę brukową czy brak parkingów. Trudniej jest zmienić swoje własne nawyki. Zniknięcie Kaczorka byłoby ogromną, symboliczną stratą dla tożsamości Gorzowa. Dlatego nie narzekajmy po fakcie – uratujmy ten sklep, póki jeszcze działa. Do grudnia zostało niewiele ponad pół roku. Czas start. Widzimy się w Kaczorku!
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |