Lubuska była zielonogórska. Teraz będzie już tylko PiS-owska

8 grudnia 2020, 20:13, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Przejęcie „Gazety Lubuskiej” przez państwowego giganta, to dla wiernych czytelników piorun z jasnego nieba. Ta inwestycja pasuje do Orlenu jak siodło do krowy, ale nie o stylistykę tu chodzi. Pikantne jest to, że ostatnią partią zarządzającą tym medium, była partia komunistyczna.

Historia zatoczyła koło. Dawny organ Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, stał się nieformalnym organem Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko za sprawą zakupu, którego dokonał Orlen. - Pozwoli nam to skutecznie wspierać sprzedaż – ogłosił prezes paliwowej spółki. Miasto nad Wartą taki alians paliwowych biznesmenów i wydawców widziało tylko raz: gdy szemrani biznesmeni zainwestowali w tygodnik „Ziemia Gorzowska”; jego właściciele odsiadują dzisiaj wyroki więzienia lub wciąż ukrywają się poza Polską.

Dziennikarze regionalni nie mają szans w starciu z władzami lokalnymi, a co dopiero z władzą centralną. W starciu z politykami dziennikarze są najczęściej ofiarami. Niektórzy na wyrost żartują, że lokalna „Gazeta Wyborcza” dostaje telefony z Urzędu Marszałkowskiego; „Gazeta Lubuska” będzie na łączach z wojewodą Dajczakiem. Nie trudno zgadnąć, że jej łamy będą teraz jak rury kanalizacji i wodociągów. Tyle tylko, że zamiast wody i odprowadzania ścieków, do domów swoich czytelników będą dostarczać gnojówkę. Fetor poczujemy szybko. Piękna kariera wielu wspaniałych dziennikarzy tego medium, szybko zostanie zastąpiona propagandą. Dobre regionalne medium, szybko stanie się upiorną karykaturą regionalnego dziennika.

Trudno potępiać dziennikarzy, którzy chcąc rzetelnie wykonywać zawód, stali się zakładnikami. Spora ich część ma twardy orzech do zgryzienia: omijać szerokim łukiem polityczne zapotrzebowania i robić swoje, ale za cenę ryzyka utraty pracy, albo zacząć czytać w umysłach polityków, obciążając swoją hipotekę łatką sprzedawczyków. Niektórzy dziennikarze Radia Zachód, Radia Gorzów oraz TVP Gorzów, udowodnili, że codzienna konieczność spoglądania w lustro, wcale nie musi być czynnością dyskomfortową. Niegdyś grali bulterierów, skończyli jako strachliwe kundelki w zaciągu jedynie słusznej partii. Kiedy siada się z szulerem do gry, trzeba mieć świadomość, że będzie się oszukiwanym.

Jest tylko jedno środowisko, którym rządzący Polską gardzą mocniej niż swoimi przeciwnikami – to elektorat PiS. Jak nisko trzeba upaść, by, zamiast informować i wyjaśniać, zdecydować się na prymitywne urabianie przy pomocy mediów lokalnych. - Demokracja=Informacja! Polska Press to teraz Orlen – oświadczył z właściwym sobie nadęciem Marek Surmacz z PiS. Krótko, ponieważ dłuższe konwencje są poza jego predyspozycjami. Zresztą, po co się wysilać, skoro teraz pisać będą inni. Jak Gorzów długi i szeroki, przez lata było słychać: Lubuska jest zielonogórska. Teraz będzie już tylko PiS-owska. Kto wie, może ktoś uwierzy, że GL i powiązane z nią portale, to media wolne od nacisków. Teoretycznie, w cywilizowanym świecie nie ma czegoś takiego jak prorządowe media. One mają obowiązek patrzeć władzy na ręce, ale to tylko teoria.

W czasach, gdy ponad połowa tekstów w głównych mediach ma swój początek w biurach prasowych lubuskich urzędów, niezależni i odważni dziennikarze są na wagę złota. Proszę uwierzyć, politycy naciskają na media, a najlepszym sposobem jest nacisk ekonomiczny, bo nie trzeba brudzić rąk. Cieszmy się z takich portali jak gorzowianin.com, bo ich istnienie nie jest na rękę tym wszystkim, którzy za wolnością słowa nie przepadają.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości