Wiadomości

Gorzów na kolejowej bocznicy. Wojewoda mówi o wstydzie i wykluczeniu komunikacyjnym

23 lutego 2026, 13:50, Anna Kluwak
fot. Marcin Kluwak
Gorzów Wielkopolski to komunikacyjny skansen, a pasażerowie od lat są zakładnikami sypiącego się systemu - taką bolesną diagnozę wystawili miastu wojewoda Marek Cebula oraz poseł Władysław Dajczak. Ratunkiem ma być nowa spółka samorządowa, ale fakty są bezlitosne - jej pociągi wyjadą na tory najwcześniej w 2030 roku. W ubiegłym roku odwołano ponad 4,1 tys. pociągów w całym województwie lubuskim, a chaosu na torach nie przerwała nawet kolejna "misja ratunkowa".

Od lat wiadomo, że Gorzów jest komunikacyjnie wykluczony. Setki odwołanych pociągów, opóźnienia czy autobusowa komunikacja zastępcza to smutna rzeczywistość pasażerów z naszego regionu. Zarówno obecny wojewoda Marek Cebula, jak i były wojewoda a obecnie poseł Władysław Dajczak, wystawili miastu bolesną diagnozę. Obaj, mimo politycznych różnic, przyznają to, co pasażerowie odczuwają codziennie na własnej skórze - nasze miasto jest komunikacyjnym skansenem.

Choć wojewoda zapowiada powstanie nowej, samorządowej spółki kolejowej jako ratunek dla północy regionu, fakty są bezlitosne: pociągi nowego operatora wyjadą na tory najwcześniej w 2030 roku. Do tego czasu pasażerowie są skazani na przewoźnika, któremu władze województwa już oficjalnie nie ufają.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Wojewoda Cebula mówi o wstydzie i wykluczeniu komunikacyjnym Gorzowa

Wojewoda Marek Cebula stawia sprawę jasno - sytuacja, w której miasto wojewódzkie jest odcięte od głównych szlaków, to wstyd, który trzeba zmazać.

- Gorzów jest miastem, i to mówię wprost, mówiłem to od początku, jak podjąłem się misji wojewody lubuskiego, jest miastem wykluczonym komunikacyjnie. Tworzymy spółkę samorządową, która ma przejąć kwestię komunikacji kolejowej w województwie. To są rzeczy, które już dzisiaj robimy - mówił na antenie Radia Gorzów Marek Cebula, wojewoda lubuski.

Poseł Dajczak: Pieniądze płyną, pociągi znikają

Z tą diagnozą zgadza się były wojewoda, a obecnie poseł Władysław Dajczak, choć wskazuje, że realna szansa na szybkie połączenie ze stolicą została zmarnowana.

- Program Centralnego Portu Komunikacyjnego zakładał nowoczesne połączenie między Gorzowem a Warszawą w 3,5 godziny zostało to zaprzepaszczone. Czekamy na konkretne pociągi, które pojadą, a nie tylko mówienie i obiecywanie - komentował na antenie Radia Zachód Władysław Dajczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Tymczasem dane finansowe są szokujące. Samorząd województwa w ciągu ostatnich lat drastycznie zwiększył finansowanie kolei - z 42,6 mln zł w 2017 roku do aż 136 mln zł w 2024 roku. Mimo wpompowania setek milionów złotych, rok 2024 zakończył się bilansem 5800 odwołanych pociągów. Natomiast w 2025 roku odwołano 4161 pociągów w całym województwie lubuskim. Władze regionu wprost mówią o braku zaufania do Polregio, nazywając operatora nieodpowiedzialnym partnerem.

"Misja ratunkowa" z tym samym prezesem

Największe emocje budzi jednak postać prezesa nowej spółki transportowej powołanej przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, którym został Krzysztof Pawlak. To menedżer, który już wcześniej, w 2023 roku, wracał do Polregio z zapowiedzią misji ratunkowej. Efekt był opłakany - rekordowa liczba odwołanych kursów i chaos, który doprowadził do jego dymisji po audycie wykazującym nieprawidłowości. Dziś ten sam człowiek ma budować lubuską kolej od zera.

- Nie wiem, czy moglibyśmy znaleźć bardziej wykształconą w branży i doświadczoną osobę - przekonywał marszałek Sebastian Ciemnoczołowski przy powołaniu nowej spółki.

Pasażerowie poczekają do 2030 roku

Dla mieszkańca Gorzowa koczującego na dworcu najgorsza jest jednak perspektywa czasowa. Nowa spółka nie przejmie przewozów z dnia na dzień. Budowa struktur, uzyskanie licencji i certyfikatów bezpieczeństwa zajmie lata.

- Naszym celem jest przygotowanie spółki do przejęcia przewozów po zakończeniu obecnej umowy, czyli po 2030 roku – podkreśla prezes Krzysztof Pawlak.


Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości