Nowy system opłat za śmieci w Gorzowie obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku i już wywołał falę protestów. Mieszkańcy skarżą się, że muszą płacić nawet wtedy, gdy lokal stoi pusty albo ktoś się wyprowadził.
Po publikacjach portalu gorzowianin.com o braku korekt i reklamacji, radni Koalicji Obywatelskiej napisali interpelację do prezydenta Gorzowa i zaapelowali o wprowadzenie możliwości reklamacji oraz korekt. Władze miasta odpowiedziały jednoznacznie – nie będzie zmian.
Opłaty za śmieci od wody budziły od początku kontrowersje. Radni Prawa i Sprawiedliwości krytykowali uchwałę śmieciową i domagali się wprowadzenia mechanizmów korekt oraz większej elastyczności systemu. Zwracali uwagę, że nowa metoda rozliczania „po wodzie” może prowadzić do niesprawiedliwych sytuacji w przypadku pustych mieszkań, zmiany właściciela czy zdarzeń losowych. Podkreślali, że mieszkańcy nie mogą zostać pozbawieni realnej możliwości odwołania się od naliczonej opłaty.
W styczniu radni Koalicji Obywatelskiej napisali interpelację do prezydenta Gorzowa, w której wskazali wprost, że obecne zapisy uchwały nie regulują w sposób wystarczający trybu składania reklamacji i korekt, co w praktyce ogranicza mieszkańcom możliwość dochodzenia swoich praw w sytuacjach losowych.
W piśmie wymieniono konkretne przypadki, w których - zdaniem radnych - powinna być możliwa reklamacja opłaty za śmieci: zmiana właściciela lub najemcy nieruchomości, awaria instalacji wodnej i nadmierne, niezawinione zużycie wody, czasowe niezamieszkiwanie lokalu lub istotna zmiana liczby użytkowników. Radni argumentowali, że wprowadzenie takich rozwiązań zwiększyłoby przejrzystość systemu i ograniczyło liczbę skarg.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Temat wrócił podczas sesji Rady Miasta 10 lutego. Na mównicy stanął 80-letni mieszkaniec Gorzowa, który po raz pierwszy w życiu przyszedł na sesję. Przyniósł ze sobą uchwałę i ulotkę Miejskich Odpadów Komunalnych. - Nie zgadzam się z tym, co państwo zrobiliście. To jest parodia. Ta uchwała to bubel prawny - Zenon Śliwiński, mieszkaniec Gorzowa.
W trakcie wystąpienia symbolicznie podarł ulotkę MOK. - Kiedyś było: Gorzów, miasto warte zachodu. Teraz ja się wstydzę, że jestem mieszkańcem Gorzowa. Zrobiliście ze mnie obywatela drugiego sortu - mówił mieszkaniec.
Radni w końcu dostali odpowiedź na swoją interpelację. W odpowiedzi z 20 lutego wiceprezydent Gorzowa Jacek Szymankiewicz podkreślił, że sposób naliczania opłat nie jest lokalnym pomysłem, lecz wynika wprost z ustawy i jest stosowany w gminach, gdzie obowiązuje system rozliczeń „po wodzie”.
- Opłata za wywóz i zagospodarowanie odpadów komunalnych naliczana jest w oparciu o dane historyczne, które co do zasady są już sprawdzone i zweryfikowane. Takie rozwiązanie nie jest indywidualnym pomysłem gorzowskiej uchwały, ale wynika wprost z ustawy i jest powszechnie stosowane w gminach, gdzie obowiązuje system rozliczania odpadów „po wodzie” - komentuje Jacek Szymankiewicz, wiceprezydent Gorzowa.
Miasto wyjaśnia, że opłaty za śmieci w Gorzowie ustalane są na podstawie zamkniętych rozliczeń za wodę z półrocznych okresów. Aktualnie podstawą są dane z okresu styczeń 2025 - czerwiec 2025, a kolejne deklaracje będą składane na podstawie rozliczenia z lipiec 2025 - grudzień 2025.
Według władz przyjęto najbardziej elastyczne rozwiązanie, ponieważ dane aktualizowane są dwa razy w roku. W niektórych miastach przyjmuje się okresy 9 lub 12 miesięcy.

Miasto jednoznacznie wskazuje, że zmiana właściciela czy liczby osób w lokalu nie może wpływać na wysokość opłaty w trakcie trwającego okresu rozliczeniowego. Wynika to z art. 6m ust. 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Wyjątkiem jest sytuacja, gdy przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne przekaże korektę faktur za wodę. Wówczas możliwe jest złożenie deklaracji zmniejszającej opłatę.
Wiceprezydent podkreśla również, że w zabudowie wielorodzinnej deklaracje składają wyłącznie zarządcy nieruchomości, a nie właściciele czy użytkownicy lokali. To oznacza, że ewentualne korekty mogą być składane tylko przez zarządcę.
- W związku z powyższym brak jest podstaw do wprowadzenia wskazywanych w interpelacji propozycji zmian - podsumowuje wiceprezydent Szymankiewicz.