Nowy system opłat za śmieci w Gorzowie dopiero ruszył, a już wywołał lawinę skarg mieszkańców o czym wielokrotnie informowaliśmy na portalu gorzowianin.com. Puste mieszkania, lokale po zmarłych właścicielach, brak jakichkolwiek korekt i odwołań. W sobotę 17 stycznia 2026 roku gorzowscy radni wrócili do tematu w radiowej dyskusji i przyznali, że skutki „testu na żywym organizmie” są dziś dla wielu osób bardzo dotkliwe. Co ważne, te absurdy nie pojawiły się nagle. Były sygnalizowane miesiące wcześniej.
Gdy w czerwcu 2025 roku Rada Miasta Gorzowa przyjmowała uchwałę wprowadzającą nowy system rozliczania opłat za śmieci, część radnych otwarcie mówiła o ryzyku. Padały pytania o sprawiedliwość modelu, o stawkę 12 zł za metr sześcienny wody i o brak górnych limitów opłat w zabudowie wielorodzinnej.
Radny Tomasz Rafalski zwracał uwagę, że mieszkańcy bloków mogą zostać obciążeni bardziej niż osoby mieszkające w domach jednorodzinnych, gdzie opłata jest stała i liczona „od osoby”. Podkreślał, że w blokach zużycie wody wpływa jednocześnie na rachunki za wodę i za odpady, co w przypadku większych rodzin lub osób o szczególnych potrzebach może prowadzić do bardzo wysokich kosztów.
Mimo tych wątpliwości większość radnych uznała, że system należy wprowadzić i sprawdzić w praktyce.
Jesienią 2025 roku temat wrócił wraz z zapowiedzią obywatelskiego projektu obniżenia stawki „od wody” z 12 do 9,50 zł. Obywatelski projekt poparło 478 mieszkańców. Zanim jednak trafił pod głosowanie, w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się głosy, że na zmiany jest jeszcze za wcześnie.
25 listopada 2025 roku przewodniczący Rady Miasta Robert Surowiec mówił że system śmieciowy musi się bilansować, a każda większa zmiana wymaga czasu. – Robimy dużą rewolucję. Powinniśmy poczekać pół roku, rok i zobaczyć, co z tej zmiany wyniknie. Jeśli system od początku zniszczymy, to on się nie będzie sprawdzał - przekonywał na antenie Radia Zachód.
Dzień później, 26 listopada, podobne stanowisko zaprezentował Jan Kaczanowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta z klubu Gorzów Plus. - Ta uchwała jeszcze nie zaczęła funkcjonować, a my już chcemy mieszać. Dajmy jej szansę - mówił w Radiu Gorzów. Podkreślał, że rozliczanie „po wodzie” ma pomóc w walce z tzw. martwymi duszami i że poprawki będzie można wprowadzić dopiero po uruchomieniu systemu.
16 grudnia 2025 roku obywatelski projekt obniżenia stawki „od wody” trafił pod obrady Rady Miasta. Został odrzucony. Prezydent Jacek Wójcicki tłumaczył, że projekt był wadliwy prawnie i że miasto chce najpierw uruchomić system w przyjętym kształcie, a dopiero później go oceniać.
- Uruchommy system, sprawdźmy, zobaczmy. To będzie system działający na żywym organizmie - mówił dzień po sesji. Zapowiadał, że analiza funkcjonowania nowych zasad pojawi się po kilku miesiącach.
Od 1 stycznia 2026 roku system faktycznie zaczął działać. Wtedy do redakcji gorzowianin.com zaczęły zgłaszać się osoby, które płacą za śmieci mimo pustych mieszkań, wyprowadzki lokatorów czy śmierci właściciela. Miejskie Odpady Komunalne potwierdziły, że w 2026 roku nie ma możliwości korekt ani indywidualnych odwołań, a opłaty naliczane są wyłącznie na podstawie historycznego zużycia wody.
Dla wielu mieszkańców oznacza to pół roku płacenia rachunków, które nie mają związku z faktycznym zamieszkiwaniem lokalu.
W sobotę 17 stycznia 2026 roku gorzowscy radni wrócili do tematu w programie "Kończymy tydzień" na antenie Radia Gorzów. Tym razem mówili już nie o założeniach, ale o realnych skutkach nowych zasad.
Tomasz Rafalski zwracał uwagę, że miasto nie może przerzucać odpowiedzialności na mieszkańców i zmuszać ich do ponoszenia kosztów przez wiele miesięcy bez możliwości reakcji. Podkreślał, że opłata za śmieci ma charakter obowiązkowy i w praktyce jest daniną.
- To nie jest zwykła opłata. To jest podatek. Jeżeli ktoś przez kilka miesięcy go nie zapłaci, urząd skarbowy może te pieniądze ściągnąć. Nie można mówić ludziom: zapłaćcie przez pół roku, a potem się to skoryguje. Dla wielu mieszkańców to realny problem finansowy - mówił Tomasz Rafalski, radny Prawa i Sprawiedliwości.
Rafalski zaznaczał również, że nowy system w obecnym kształcie szczególnie uderza w osoby uczciwe, które zgłaszają zmiany i próbują działać zgodnie z zasadami.
Podobnie sprawę oceniał Ireneusz Zmora, który mówił wprost o absurdach wynikających z konstrukcji systemu i półrocznego okresu rozliczeniowego. - Jeżeli ktoś sprzedaje mieszkanie, w którym wcześniej mieszkały cztery osoby, a kupuje je jedna osoba, to przez pół roku będzie płaciła według zużycia czterech osób. To jest absurd - mówi Ireneusz Zmora, radny Koalicji Obywatelskiej.
Zwracał uwagę, że brakuje mechanizmu reagowania na realne zmiany życiowe mieszkańców. - Jedną z rzeczy, której mi brakuje w tym systemie, jest możliwość składania reklamacji od razu, a nie po pół roku. Nie czekałbym pół roku, tylko dał ludziom możliwość korekty od początku - dodawał.
Z kolei Maciej Buszkiewicz bronił samej idei rozliczania „od wody”, wskazując, że poprzedni system był nieszczelny i pozwalał na omijanie opłat. Jednocześnie przyznawał, że sposób wdrożenia nowych zasad pozostawia wiele do życzenia. - Trzeba uczciwie powiedzieć, że start tego systemu był chaotyczny, a część mieszkańców nie dostała jasnej informacji, jak będą naliczane opłaty - mówił Maciej Buszkiewicz, radny Gorzów Plus.
Dziś widać wyraźnie, że nowy system opłat za śmieci w Gorzowie jest pełen absurdów. Ostrzeżenia pojawiały się już w czerwcu, próba obniżenia stawek została odrzucona w grudniu, a mieszkańcy w styczniu zderzyli się z realnymi skutkami.
Pytanie, które coraz częściej pada w rozmowach gorzowian, brzmi nie „czy”, ale kiedy miasto zdecyduje się na korekty. Bo dla wielu osób ten test już teraz okazał się bardzo kosztowny.
|
Piotr Gąsowski, Anna Dereszowska, Hanna Śleszyńska, Anna Modrzejewska
28 lutego 2026
kup bilet |
|
|
The Legacy - tribute to Iron Maiden | Koncert na trasie KILLERS CAN WAIT 2026
4 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Diamentowy koncert 60-lecia!
12 kwietnia 2026
kup bilet |
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |