Dziki w Gorzowie. Mieszkańcy sami „proszą się” o tragedię?

2 lutego 2021, 15:34
fot. czytelniczka
Na obecność dzików w Gorzowie zaczyna się skarżyć coraz większa liczba mieszkańców, którzy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Gorzowianie podkreślają, że miasto nic nie robi w sprawie dzików i dopiero zareagują jak dojdzie do tragedii. Jednak jak pokazują przykłady czytelników portalu gorzowianin.com, to sami mieszkańcy swoim zachowaniem sprawiają, że do tragedii może dojść znacznie szybciej.

Trudno już nawet zliczyć ile razy problem związany z dzikami w mieście był poruszany na portalu gorzowianin.com. Również praktycznie codziennie mieszkańcy Gorzowa skarżą się na dziki, na naszą portalową skrzynkę dostajemy zdjęcia dzików, które pojawiają się w różnych miejscach na terenie Gorzowa. 

Wiele osób skarży się, że dziki coraz swobodniej czują się w mieście, a urzędnicy nic z tym nie robią i dopiero zareagują, kiedy dojdzie do tragedii. Niestety do tragedii może dojść znacznie szybciej, niż by się wydawało o czym informowaliśmy w ubiegłym tygodniu. A chodziło o grupę dzieci, która znalazła sobie nowy sposób na „zabawę” i biegała za dzikami oraz rzucała w nie kamieniami. Więcej na ten temat przeczytacie w artykule „Dzieci biegają za dzikami. Rzucają w zwierzęta nawet kamieniami”. Jednak to nie jedyne zachowanie mieszkańców, które może doprowadzić do dramatu i ataku dzików. 

Czytelniczka Aneta poinformowała o zdarzeniu do którego doszło w minioną niedzielę 31 stycznia na skrzyżowaniu ul. Bora-Komorowskiego i Szarych Szeregów. Na zdjęciu widać, jak mężczyzna stoi na wyciągnięcie ręki od dzików i karmi je wyciągając jedzenie prosto z reklamówki.

- Pan sobie karmi dziki, a potem zdziwienie że ich coraz więcej w mieście. Moim zdaniem to powinno być karane, ponieważ człowiek szkodzi w ten sposób zwierzętom, które z tej sytuacji z czystego lenistwa przestają szukać pożywienia i zostają w mieście. A potem szok i zdziwienie, że dziki coraz odważniej podchodzą do ludzi, którzy sami je karmią. Jednak wciąż należy pamiętać o tym, że to dzikie zwierzęta. Z kolei na moim podwórku wyrzuca jedzenie na trawę. Nie dość, że jest to zaśmiecanie terenu, to jeszcze kolejna darmowa stołówka dla dzików - podkreśla pani Aneta.

Dlatego też urzędnicy apelują, aby pod żadnym pozorem nie dokarmiać dzików. A tym bardziej, aby nie podchodzić tak blisko tych dzikich zwierząt, ponieważ spłoszony dzik może w każdej chwili zaatakować. - Niewątpliwie z uwagi na znaczne rozmiary, zwierzęta wzbudzają poczucie zagrożenia, mimo że z natury nie są agresywne. To zwierzęta raczej płochliwe, ale szybko przyzwyczajają się do obecności ludzi, zwłaszcza jeśli są dokarmiane i często spotykają człowieka na swojej drodze. Dziki atakują tylko wtedy, gdy czują się zagrożone, sprowokowane lub ranne – opowiada Natalia Marcinkiewicz, dyrektor wydziału ochrony środowiska i rolnictwa Urzędu Miasta Gorzowa.

W 2021 roku będzie nadal kontynuowany odstrzał dzików. Urzędnicy szacują, że uda się odstrzelić około 150 dzików. Co istotne, nie miasto nie może zlecić odłowu dzików. W 2018 roku z uwagi na rozprzestrzenianie się wirusa ASF (Afrykański Pomór Świń), ministerstwo środowiska wprowadziło zakaz wywożenia dzików poza granice administracyjne miasta, na terenie którego dokonano odłowu.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x