Wiadomości

Radni krytukują system kontroli miejskich dotacji. "Tak można wykończyć każdy klub"

7 marca 2026, 19:21, Anna Kluwak
Gorzowscy radni Tomasz Rafalski, Ireneusz Zmora i Albert Madej rozmawiają o kontroli miejskich dotacji dla klubu Stal Gorzów
fot. Marcin Kluwak
Radni Tomasz Rafalski, Ireneusz Zmora i Albert Madej komentowali rozliczenia miejskich dotacji dla Stali Gorzów. Ocenili, że obecny nadzór magistratu nad wydawaniem miejskich pieniędzy jest wadliwy. Padły stwierdzenia o dotacjach, które „wypływały” pod nosem urzędników oraz żądania natychmiastowej zmiany procedur. Radni alarmują, że brak corocznych, rzetelnych kontroli ze strony prezydenta Jacka Wójcickiego naraża miejskie kluby na finansową katastrofę.

Miesiąc temu radni otrzymali protokoły z kontroli w Stali Gorzów przeprowadzonych w trzech podmiotach związanych z klubem. Portal gorzowianin.com, który dotarł do dokumentów jako pierwszy, opisał skalę nieprawidłowości w wydawaniu miejskich pieniędzy.

Z miejskich dotacji opłacano m.in barbera, piwo, konfetti, a nawet szczotki do toalet czy płyny do kokpitów aut. W rozliczeniach znalazły się też faktury za prywatne przejazdy rodziny jednego z żużlowców oraz wynajem mieszkania na kwarantannę.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Urzędnicy tylko sprawdzali podpisy? Radni piszą do Wójcickiego

Na początku marca radni Koalicji Obywatelskiej - Maria Szupiluk, Cezary Żołyński oraz Ireneusz Zmora - napisali interpelację do prezydenta Jacka Wójcickiego w sprawie nadzoru nad rozliczaniem dotacji miejskich przekazywanych podmiotom sportowym. Radni pytają prezydenta wprost, dlaczego nadzór nad milionami złotych był tak dziurawy.

Radni chcą wiedzieć, czy przez lata 2019-2023 urzędnicy jedynie sprawdzali podpisy na papierach, zamiast realnie weryfikować, na co wydawane są pieniądze gorzowian. W interpelacji padło też kluczowe pytanie o odpowiedzialność urzędników za akceptowanie faktur, które nigdy nie powinny zostać opłacone z budżetu miasta.

„Taka kontrola może przewrócić organizację”

Radni, komentując ostatnie wydarzenia podczas sobotniej rozmowy w Radiu Gorzów, przyznali, że system kontroli w Urzędzie Miasta jest wadliwy i niebezpieczny dla samych organizacji sportowych.

- Jeżeli taką kontrolę robi się raz na 5 lat, a ten błąd będzie powielany, to to może doprowadzić do takiej sytuacji, że kwota do zwrotu będzie na tyle olbrzymia, że tą organizację może przewrócić - mówił na antenie Radia Gorzów Ireneusz Zmora, radny Koalicji Obywatelskiej.

Podobnego zdania jest Tomasz Rafalski, który zauważył, że brak szybkiej reakcji urzędników doprowadził do obecnego kryzysu.

- Ta sytuacja pokazała nam, że jednak te dotacje gdzieś tam wypływały, że różne rzeczy się z nimi działy. Im bardziej ten system będzie taki spójny i ścisły, tym lepiej dla publicznych pieniędzy - podkreślał Tomasz Rafalski, radny Prawa i Sprawiedliwości.

Dość traktowania sprawozdań „po łebkach”

Z kolei radny Albert Madej zauważył, że system wymaga natychmiastowej zmiany, aby sprawozdania przestały być traktowane powierzchownie.

- Każda umowa kończy się sprawozdaniem. Te sprawozdania po prostu powinny być bardziej prześwietlane i dokonywane głębsze analizy, czy wszystko się zgadza. Kierunek wydatkowania i czy wszystkie dokumenty są poprawnie przypięte, dopięte, opisane - punktował Albert Madej, radny Gorzów Plus.

Na te słowa zareagował Ireneusz Zmora, uderzając w sposób pracy urzędników w magistracie. - To jest ta sama praca, ponieważ te dotacje i tak są kontrolowane. Tylko nie raz na pięć lat, a każdego roku - podsumował radny Zmora.

Co na to władze Gorzowa? Cały czas czekamy na odpowiedź w tej sprawie.


Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości