Wiadomości

Mieszkanka Gorzowa kontra urzędnicza ściana. Czytelniczka od miesiąca czeka na naprawę łańcuchów

6 marca 2026, 15:29, Anna Kluwak
Urząd Miasta Gorzowa nie naprawił barierek przy ul. Fredry. Uszkodzone zabezpieczenia drogowe i zerwane łańcuchy przy starym przejściu dla pieszych
fot. czytelniczka Agata
W miejscu dawnego przejścia dla pieszych przy ul. Fredry ktoś zerwał łańcuchy, a mieszkańcy osiedla Staszica idą „na pamięć” prosto pod nadjeżdżające samochody. Mimo alarmujących sygnałów od naszej czytelniczki, Urząd Miasta Gorzowaod 8 lutego milczy w tej sprawie. Nikt nie naprawił zabezpieczeń i nie odpowiedział mieszkance.

Mieszkanka osiedla Staszica od miesiąca alarmuje urzędników o zniszczonych zabezpieczeniach przy ulicy Fredry. Zerwane łańcuchy w miejscu dawnego przejścia dla pieszych prowokują do przechodzenia „na pamięć”, wprost pod nadjeżdżające auta. Odpowiedź z Urzędu Miasta Gorzowa? Głucha cisza.

Droga na skróty czy prosto pod koła?

Przy ulicy Fredry od strony ul. Staszica, kiedyś funkcjonowało przejście dla pieszych. Zostało zlikwidowane, a pasy przeniesiono kawałek dalej. Aby uniemożliwić ludziom chodzenie "na pamięć", zamontowano barierki z łańcuchami. Tyle teorii.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

W praktyce łańcuchy zostały zerwane ponad miesiąc temu. Efekt? Piesi idący na skróty wchodzą na jezdnię w miejscu, gdzie kierowcy kompletnie się ich nie spodziewają.

Mieszkanka ostrzega: Zanim dojdzie do tragedii

- Proszę o interwencję, zanim dojdzie do tragedii pieszego i kierowcy. Na ulicy Fredry, w miejscu starego przejścia, ktoś zerwał łańcuchy, które zabezpieczały przed przechodzeniem w niedozwolonym miejscu tuż za zakrętem. To prowokuje do niebezpiecznych zachowań, stwarzając zagrożenie dla ludzi i kierowców. Ten stan trwa niezmiennie od co najmniej miesiąca, a Urząd Miasta przez ten czas nie zdążył ani odpowiedzieć na moje zgłoszenia, ani naprawić usterki - alarmuje pani Agata, która przesłała nam zdjęcia dokumentujące urzędniczą opieszałość.

Miesiąc ciszy ze strony miasta

Najbardziej bulwersujący w tej sprawie nie jest sam fakt zerwania łańcuchów (wandalizm to w Gorzowie chleb powszedni), ale reakcja, a raczej jej całkowity brak ze strony Wydziału Dróg.

Pani Agata wysłała pierwsze zgłoszenie 8 lutego. Przez prawie miesiąc nikt nie znalazł czasu, aby wysłać na miejsce ekipę, która naprawi zabezpieczenie. Mało tego, nikt nie pofatygował się nawet, aby odpisać mieszkance: „zajmiemy się tym”.

Dlatego redakcja portalu gorzowianin.com wysłała pytania do Urzędu Miasta Gorzowa. Zapytaliśmy, dlaczego przez miesiąc nikt nie zareagował na sygnały płynące od mieszkańców oraz kiedy barierki przy ul. Fredry zostaną skutecznie naprawione. Czekamy na odpowiedź. 

AKTUALIZACJA

Po opublikowaniu artykułu na gorzowianin.com, do naszej redakcji zgłosił się czytelnik Mariusz. Okazuje się, że urzędnicy o problemie wiedzieli nie od miesiąca, a od... stycznia! Miasto od tamtej pory nic z tym nie zrobiło. Przez 60 dni nikt nie znalazł czasu na naprawę kilku ogniw łańcucha.

- Dokładnie 7 stycznia zgłosiłem ten fakt na kancelarię Urzędu Miasta Gorzowa. 8 stycznia dostałem odpowiedź, że sprawę przekazano do Wydziału Dróg, jednak od tamtej pory nic z tym niestety nie zrobiono – napisał czytelnik Mariusz.


Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości