Wiadomości

Gorzów droższy od Szczecina. Radny broni cen wody i ścieków: Szczecin jest płaski jak tortilla

7 marca 2026, 11:06, Anna Kluwak
Woda i ścieki w Gorzowie droższe niż w Szczecinie. Radni spierają się o podwyżki
fot. archiwum
Gorzowianie płacą za wodę i ścieki znacznie więcej niż mieszkańcy Szczecina, a to dopiero początek drożyzny. Mimo że obecna stawka 16,91 zł za metr sześcienny już teraz należy do najwyższych w Polsce, PWiK zapowiada kolejną, 12-procentową podwyżkę. Radny Rafalski podejrzewa, że miejska spółka podnosi ceny, bo mieszkańcy... zaczęli za dużo oszczędzać.

Mieszkańcy Gorzowa płacą jedne z najwyższych rachunków za wodę i ścieki w Polsce. Obecnie stawka wynosi 16,91 zł za metr sześcienny, ale to nie koniec podwyżek. W lutym portal gorzowianin.com informował, że Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji zapowiedziało już kolejną podwyżkę.

Nowa taryfa ma przynieść wzrost opłat o 12 procent w ciągu najbliższych trzech lat. Spółka argumentuje to kosztami energii, materiałów i wynagrodzeń, a ostateczna decyzja ma zapaść przed wakacjami 2026 roku.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Gorzów bije Szczecin na głowę. Niestety drożyzną

Temat podwyżek opłat za wodę i odprowadzanie ścieków został poruszony podczas sobotniej dyskusji radnych na antenie Radia Gorzów. Prowadzący audycję bezlitośnie zderzył gorzowskie ceny z tymi z Szczecinie. - Słuchają nas również w Szczecinie. Tam metr sześcienny wody i ścieków kosztuje 15,69 zł brutto, czyli znacznie mniej niż u nas w Gorzowie - wyliczał prowadzący.

Radny Ireneusz Zmora z Koalicji Obywatelskiej próbował tłumaczyć te różnice specyficznym położeniem miasta, co spotkało się z natychmiastową riptostą pozostałych gości.

- Żeby porównywać ceny wody, trzeba popatrzeć na koszty, jakie są. Szczecin jest płaski jak tortilla, a Gorzów jest bardzo zróżnicowany, jeżeli chodzi o wysokości. To wymaga kolejnej infrastruktury, kolejnej przepompowni i tak dalej. To są wszystko koszty - argumentował Zmora.

Oszczędzamy wodę, więc... cena rośnie?

Z taką argumentacją nie zgodził się Tomasz Rafalski z PiS, który zauważył, że Szczecin to największe powierzchniowo miasto w Polsce, co również generuje ogromne koszty sieci. Radny sugerował, że powód zapowiadanych podwyżek leży gdzie indziej.

- Ja podejrzewam, że ta podwyżka jest nieco wyprzedzająca to, że gorzowianie zaczęli mniej wody zużywać. Mieszkańcy postanowili oszczędzać dwutorowo, na wodzie i na śmieciach, więc ten koszt spadł, a ponieważ sieć kosztuje tyle samo, mamy podwyżki - punktował Rafalski.

Głos zabrał również Albert Madej z Gorzów Plus, wskazując na niesprawiedliwy podział kosztów między miastem a okolicznymi gminami.

- Koszt dostarczenia czy przepompowania ścieków z Santocka do naszej przepompowni na Wieprzycach jest dużo większy. To odległość jest dużo większa, większa ilość infrastruktury, przepompowni, co wiadomo, generuje koszty. Być może warto przeprowadzić analizę – mówił Madej.

„Zakręcamy kurek sąsiadom” - radykalny plan radnego Sondeja

Niecodzienny pomysł na rozwiązanie sytuacji podwyżek ma radny Roman Sondej z PiS. W swojej interpelacji domaga się on dowodów na to, że mieszkańcy gorzowskich blokowisk ryczałtowo opłacają koszty przesyłu wody do odległych i rozproszonych domów w ościennych gminach.

- Podstawowe informacje to są takie, na ile gorzowianie utrzymują całą infrastrukturę wodociągową miasta. Jeżeli dzisiaj mamy stawki jednakowe, no to trzeba powiedzieć, że Gorzów utrzymuje większość sieci. Dlaczego nie możemy pójść w stronę stref taryfowych? A jeżeli gminom się to nie podoba, proszę bardzo – nie podpisujemy umowy na współpracę, zakręcamy kurek i rozwiązujcie problem po swojemu - podkreślał radny Sondej.


Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości