Sprawa dotyczy miejskich dotacji przyznawanych w poprzednich latach podmiotom związanym ze Stalą Gorzów. Miasto prowadziło odrębne postępowania administracyjne wobec poszczególnych klubów i spółek, a ich efektem były decyzje o zwrocie części środków.
W przypadku żużlowej Stali Gorzów S.A. miasto wydało pięć decyzji administracyjnych o zwrocie dotacji na łączną kwotę 789 tys. zł. Jak informował urząd, terminy płatności już minęły, a na moment konferencji prasowej prezydenta nie było formalnej reakcji ze strony klubu, w tym wniosku o rozłożenie należności na raty.
Oddzielnie rozliczana była Stal Gorzów - piłka ręczna sp. z o.o. W tym przypadku decyzja dotyczy niewielkiej kwoty - około 5 tys. zł. Klub potwierdził, że po zakończeniu kontroli podjął rozmowy z miastem, uzyskał zgodę na spłatę w ratach i reguluje zobowiązanie zgodnie z harmonogramem.
Głos w sprawie zwrotu miejskich dotacji zabrali radni. Ich komentarze pokazują, że wątpliwości budzi nie tylko skala problemu, ale przede wszystkim sposób, w jaki miasto przez lata nadzorowało rozliczanie publicznych pieniędzy.
Najmocniej wybrzmiał głos radnego Romana Sondeja z Prawa i Sprawiedliwości. W jego ocenie obecna sytuacja rodzi zasadnicze pytanie o to, jak wcześniej wyglądała kontrola dotacji przyznawanych klubowi.
Radny zwraca uwagę, że przez lata miasto wypłacało kolejne środki, a dziś informuje o konieczności ich zwrotu. - Jeżeli dzisiaj mówimy o nieprawidłowo rozliczonych dotacjach, to trzeba zapytać wprost: kto je wcześniej rozliczał i akceptował? - podkreślał antenie Radia Gorzów Roman Sondej, radny Prawa i Sprawiedliwości.
Jak zaznaczył, radni już wcześniej pytali o sytuację finansową żużlowej Stali Gorzów, jednak słyszeli zapewnienia, że wszystko jest w porządku. W jego ocenie bez wyjaśnienia tej kwestii nie da się oczyścić atmosfery wokół klubu i relacji z miastem.
- Jeżeli ktoś blokował informacje albo zaniedbał nadzór, to również powinno zostać jasno powiedziane - argumentował.
Podobne pytania pojawiły się ze strony radnej Marii Szupiluk z Koalicji Obywatelskiej. Jak przyznała, jeszcze w 2024 roku otrzymywała informacje, że dotacje przyznawane żużlowej Stali Gorzów były rozliczane prawidłowo. Dzisiejsze komunikaty miasta stoją z tym w sprzeczności.
- Dostawałam odpowiedzi, że dotacje są rozliczone poprawnie, a teraz okazuje się, że jednak nie - mówiła radna Maria Szupiluk w rozmowie z Radiem Gorzów. Jej zdaniem to rodzi pytania o spójność działań urzędu i o to, co faktycznie zmieniło się w ostatnim czasie. Szupiluk podkreślała, że jest zwolenniczką transparentności, ale oczekuje jasnych odpowiedzi dotyczących odpowiedzialności po stronie miasta.
Z kolei radny Albert Madej z klubu Gorzów Plus zwracał uwagę, że sprawa dotyczy dotacji z wcześniejszych lat i nie obciąża obecnych władz klubu. Jednocześnie podkreślał, że w przypadku publicznych pieniędzy nie ma miejsca na uznaniowość.
Madej wskazywał, że ujawnienie problemów z rozliczeniami jest elementem porządkowania sytuacji wokół Stali Gorzów. - Trzeba oddzielić odpowiedzialność za dawne błędy od obecnego zarządzania klubem - zaznaczał w radiowej rozmowie, podkreślając, że tylko jasne zasady i przejrzystość mogą odbudować zaufanie.
Dodatkowe emocje wywołała wypowiedź Władysława Komarnickiego, senatora i honorowego prezesa Stali Gorzów, który skrytykował publiczne nagłaśnianie sprawy. W jego ocenie takie działania nie służą klubowi.
- Pisanie i nagłaśnianie tego typu historii jest nikomu niepotrzebne absolutnie. To tak jak w rodzinie. Nie wynosi się pewnych rzeczy, które są w domu - mówił Komarnicki, podkreślając, że sprawy powinny być rozwiązywane wewnętrznie, a nie poprzez media. Jego zdaniem publiczne epatowanie problemami uderza w wizerunek Stali Gorzów.
Ten głos spotkał się jednak z wyraźną kontrą części radnych. Roman Sondej podkreślał, że miejskie dotacje to pieniądze publiczne, a nie „sprawy rodzinne”, które można rozstrzygać poza kontrolą opinii publicznej. - Bez jawności i wyjaśnień nie da się odbudować zaufania - podkreślał Sondej w Radiu Gorzów.
Komentarze radnych pokazują, że w Radzie Miasta Gorzowa nie ma zgody co do tego, by sprawę zwrotu dotacji dla Stali Gorzów zamknąć wyłącznie na poziomie decyzji administracyjnych. Oczekiwania idą dalej - w stronę wyjaśnienia, jak przez lata wyglądał nadzór miasta nad wydatkowaniem środków i dlaczego dopiero teraz informuje się o nieprawidłowościach.
Odpowiedzi na te pytania odpowiedzi wciąż nie padły. Radni zapowiadają, że będą do nich wracać, bo - jak podkreślają - chodzi nie tylko o przyszłość Stali Gorzów, ale także o wiarygodność miasta w rozliczaniu publicznych pieniędzy.
|
Piotr Bałtroczyk - STAND UP 2026
15 marca 2026
kup bilet |
|
The Legacy - tribute to Iron Maiden | Koncert na trasie KILLERS CAN WAIT 2026
4 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Kobiecy koncert światowych przebojów
3 marca 2026
kup bilet |
|
Trasa koncertowa promująca najnowszą płytę Ankh - Z Wiatrem
20 lutego 2026
kup bilet |