Wiadomości

Kolejowa rewolucja po lubusku. Na najbardziej obleganą trasę wróciły „żelazka”

29 stycznia 2026, 14:35, Marcin Kluwak
fot.: Marcin Kluwak
Doczekaliśmy się kolejnej kolejowej rewolucji. Do tej pory te składy jeździły głównie na trasie z Gorzowa do Zielonej Góry. Teraz zostały skierowane na najbardziej obleganą linię w województwie lubuskim. Pasażerów z Kostrzyna czy Gorzowa do Krzyża wożą dziś bardzo nielubiane „żelazka”, czyli szynobusy serii SA105. Składy, które w XXI wieku powinny już trafić do muzeum, stały się w czwartek, 26 stycznia 2026 roku podstawą funkcjonowania kolei regionalnej w północnej części regionu.

Nie masz czasu czytać? Posłuchaj naszego 60-sekundowego skrótu

Codziennie nowe problemy. Sytuacja na kolei coraz gorsza

Praktycznie codziennie informujemy naszych czytelników o kolejnych utrudnieniach na kolei w północnej części województwa. Monitorujemy sytuację, która – patrząc na to, co dzieje się na torach – z dnia na dzień wygląda coraz gorzej. Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że pasażerowie pociągów regio do Poznania musieli przymusowo przesiadać się do innego składu na stacji w Górkach Noteckich.

Później, po kolejowym armagedonie spowodowanym oblodzeniem trakcji, we wtorek na północy regionu zabrakło sprawnych szynobusów. Od godzin przedpołudniowych kursy z Kostrzyna do Krzyża przez Gorzów były odwoływane, a pasażerowie musieli korzystać z autobusowej komunikacji zastępczej.

Ostatnia deska ratunku. SA105 wracają po kilkunastu latach

Widząc, co się dzieje, przewoźnik chwyta się ostatniej deski ratunku. W czwartkowy poranek na linii 203 pojawił się jednoczłonowy, mały skład SA105. Takimi pociągami mieszkańcy północnej części województwa rozpoczał kursowanie  – uwaga – 16 lat temu.

Jak wynika z informacji publikowanych na portalu forumkolejowe.pl, pociąg SA105 był widziany na tej linii 6 lutego 2010 roku. Później też jeździł, ale  z uwagi na małą pojemność, składy te zostały przeniesione na południe województwa, gdzie obsługują mniej obciążone, niezelektryfikowane linie, m.in. z Zielonej Góry do Gorzowa.

Ile osób może zabrać SA105? „Żelazko” na trasę, gdzie brakuje miejsc

SA105 to jednoczłonowy autobus szynowy, zaprojektowany z myślą o liniach lokalnych i niewielkim ruchu pasażerskim. Taki skład oferuje niewiele ponad 40 miejsc siedzących, w zależności od konfiguracji wnętrza. Miejsca stojące oczywiście są, ale przy większym obłożeniu szybko robi się tłoczno.

To właśnie dlatego te pojazdy od lat uznawane są za zbyt małe na długie i popularne relacje, takie jak Kostrzyn – Gorzów – Krzyż. Przy porannych i popołudniowych szczytach komunikacyjnych SA105 nie jest w stanie zapewnić komfortowej podróży, a często nawet miejsc siedzących dla wszystkich pasażerów.

Symbol taborowego kryzysu. „Nie mamy już czym jeździć”

Pojawienie się SA105 na linii 203 oznacza jedno – przewoźnik nie ma już realnie czym jeździć. Od dawna w naprawie pozostaje skład 228M, nazwany z przekąsem „lubuskim pendolino”. Awaria silników spalinowych nastąpiła w maju 2025 roku i od tamtej pory pociąg albo stał w naprawie, albo był kierowany pod trakcję elektryczną na trasie Zielona Góra – Zbąszynek.

Nie są znane również losy dwóch innych pojemnych składów będących własnością województwa lubuskiego – chodzi o pociągi SA95 produkowane przez Newag. Awaryjne jednostki bardzo często trafiają do serwisu. Do tego dochodzą Linki, które wykonują najwięcej kilometrów i są eksploatowane do granic możliwości, co wprost przekłada się na kolejne awarie.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości