To miały być tylko przejściowe trudności i awaryjna sytuacja. To, co wczoraj miało być awaryjne, dziś staje się koniecznością. Kolejarze mają do wyboru – albo zrobić szybką wymianę pasażerów w Górkach Noteckich, albo wprowadzić autobusową komunikację zastępczą. Wybierają to drugie, ale jak sami przyznają, nie wiadomo, czy to się za chwilę nie zmieni.
We wtorkowe popołudnie pasażerowie pociągu regio Wilda z Kostrzyna przez Gorzów Wielkopolski do Poznania mieli przymusową przesiadkę. I to nie tak jak dotychczas w Krzyżu - na pojemniejszy i bezawaryjny skład elektryczny, tylko do innego szynobusa. To rzecz niespotykana do tej pory na torach w północnej części regionu, więc po informacji od naszego czytelnika postanowiliśmy to opisać. I nie byłoby nic nadzwyczajnego w tym, że raz wydarzyła się taka sytuacja. Wiadomo - składy mamy, jakie mamy – pasażerowie cieszą się, że cokolwiek jedzie – nawet z przesiadką. Ta trwała dość długo, bo pasażerowie, którzy wysiedli w Górkach z pociągu regio Wilda, czekali na podstawienie innego składu blisko 30 minut. Na mrozie. Ale później - jak relacjonował nasz czytelnik Błażej - wszyscy cieszyli się, że w końcu jadą. Ostatecznie skład dojechał do Poznania z opóźnieniem około 40 minut.
Dziś sytuacja się powtórzyła. Obsługa pociągu informowała wcześniej pasażerów o konieczności przesiadki.
Nasz czytelnik zapytał osobę, która kontrolowała bilety, czy taka sytuacja (przesiadka na inny pociąg w Górkach – przyp. red.) będzie miała miejsce codziennie. – Mam nadzieję, że nie, ale pozytywnie to nie wygląda w tym momencie. Trzy szynobusy są odstawione. Jak nie przyjedzie coś z Rzepina, to po prostu tak to będzie wyglądać.
Obsługa tłumaczyła też pasażerom, że mają do wyboru: albo przesiadkę w Górkach Noteckich na jeden sprawny szynobus, który bez problemu dojedzie do Poznania, albo zorganizowanie autobusowej komunikacji zastępczej. - Siłą rzeczy nikt nie chce komunikacją zastępczą jechać - usłyszał nasz czytelnik w pociągu regio Wilda.
Na trasie pomiędzy Kostrzynem a Poznaniem powinny kursować dwa SA95 marki Newag, których nikt od kilku dni na torach nie widział, oraz najnowszy nabytek województwa lubuskiego – FPS Plus 228M, który od maja nie jeździ na silnikach spalinowych. Dwa połączenia do Poznania obsługują więc wyjątkowo wyeksploatowane pojazdy marki LINK z bydgoskiej Pesy. Ich kondycja także nie jest najlepsza, ponieważ utrzymanie pojazdów przez przewoźnika, czyli Lubuski Zakład Polregio, pozostawia wiele do życzenia. Pomimo wielu obietnic, wprowadzania planów naprawczych i zmian na stanowiskach dyrektorów, każdego dnia na lubuskich torach widać nieudolność w zarządzaniu.
Liczba odwołanych pociągów w styczniu 2026 roku delikatnie spadła, ale nie jest to w żadnym przypadku powód do dumy. Po prostu organizator przewozów, czyli Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego – domniemywać można, że w porozumieniu z przewoźnikiem – usunął z rozkładu jazdy najbardziej kłopotliwe kursy.
Mieszkańcom Gorzowa, Zwierzyna czy Drezdenka pozostają pociągi Intercity. Pięć par dziennie uruchamianych przez narodowego przewoźnika – szybki dojazd do Poznania jest jednak rozwiązaniem tylko dla niewielu. Wszyscy ci, którzy mieszkają już poza tymi wymienionymi miejscowościami, wciąż muszą polegać na Polregio. A jak widać – na tym przewoźniku polegać już nie można. I tak jest od dawna.
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Diamentowy koncert 60-lecia!
12 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Największe Hity Musicali Świątecznie - Wielkie Widowisko Muzyczne z Grand Royal Orchestra!
31 stycznia 2026
kup bilet |
|
10 Tenorów - Z miłości do kobiet - Tournée luty i marzec 2026
19 lutego 2026
kup bilet |