W środę 14 stycznia do Urzędu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego trafiła petycja pracowników administracji i obsługi szkół oraz przedszkoli. Pod dokumentem podpisało się 2446 osób. To jasny sygnał sprzeciwu wobec zmian w wynagrodzeniach i warunkach pracy, które jak podkreślają pracownicy zostały wprowadzone bez rozmów i bez pytania ich o zdanie.
Petycję w urzędzie złożyły radna Agnieszka Cierach oraz Marta Krupa, działając w imieniu pracowników niepedagogicznych gorzowskiej oświaty.
Pod petycją znalazło się 2446 podpisów. 918 osób podpisało się elektronicznie, a 1528 w tradycyjnej, papierowej formie. - Ta liczba pokazuje, jak duży jest problem i jak bardzo dotyka on ludzi pracujących w szkołach. Teraz czekamy na reakcję i konkretne decyzje ze strony miasta mówi Agnieszka Cierach, radna niezależna.
To pierwszy moment w tej sprawie, gdy pracownicy administracji i obsługi występują wspólnie, z jednym dokumentem i jednym, czytelnym przekazem.
Petycja dotyczy zmian, które objęły administrację i obsługę gorzowskich szkół oraz przedszkoli. Chodzi o aneksowanie umów o pracę i nowe zasady wynagradzania, które zaczęły obowiązywać od początku 2026 roku.
Pracownicy wskazują, że zmiany oznaczają w praktyce koniec corocznej waloryzacji pensji, odejście od jasnych tabel z konkretnymi kwotami oraz większą niepewność co do przyszłych zarobków. Jak podkreślają, dla osób zarabiających najmniej w systemie oświaty to realny problem, a nie zapis na papierze.
W petycji zwracają też uwagę, że decyzje zapadły bez realnych rozmów z pracownikami, a wiele osób dowiedziało się o nich dopiero w chwili otrzymania dokumentów do podpisu.
Pracownicy piszą wprost, że administracja i obsługa to nie są „dodatkowe etaty”, które można pominąć w rozmowach o pieniądzach. To osoby odpowiedzialne za finanse, kadry, dokumentację, ale też za bezpieczeństwo dzieci, czystość, kuchnie i spełnianie norm sanitarnych.
Podkreślają przy tym jednoznacznie: nie są przeciwni podwyżkom dla nauczycieli. Sprzeciw budzi to, że - w ich ocenie - poprawa sytuacji jednej grupy odbywa się kosztem innej, która nie ma takich możliwości dorabiania ani elastycznego czasu pracy.
W piśmie skierowanym do prezydenta Gorzowa Wielkopolskiego Jacka Wójcickiego pracownicy domagają się: powrotu do poprzedniego systemu wynagradzania i dawnych tabel płac oraz przywrócenia corocznej waloryzacji wynagrodzeń. A także wycofania podpisanych aneksów do umów - zgodnie z obowiązującymi procedurami i rozpoczęcia bezpośrednich rozmów z przedstawicielami administracji i obsługi.
Jak podkreślają, nie chodzi im o konflikt, lecz o rozmowę i poczucie bezpieczeństwa, którego dziś - ich zdaniem - brakuje.
Sprawa zmian w wynagrodzeniach pracowników niepedagogicznych narastała w Gorzowie od grudnia 2025 roku. Najpierw do redakcji gorzowianin.com zaczęli zgłaszać się pracownicy szkół, którzy opisywali kulisy wręczania aneksów do umów i strach przed odmową ich podpisania. Temat trafił potem na sesję Rady Miasta, gdzie władze Gorzowa zapewniały, że nikt nie stracił na zmianach.
Natomiast w styczniu radna Anna Kozak zakwestionowała miejską analizę płac w oświacie, ostrzegając, że uproszczone porównania mogą prowadzić do napięć i konfliktów w szkołach. Teraz pracownicy zrobili kolejny krok - zebrali podpisy i złożyli formalną petycję.
To już nie są pojedyncze sygnały ani emocjonalne relacje. To konkretny dokument i konkretne oczekiwania wobec władz miasta. Teraz odpowiedź należy do władz Gorzowa.