Po grudniowych sygnałach od pracowników administracji i obsługi gorzowskich szkół temat wynagrodzeń nie zniknął. Radna Anna Kozak napisała interpelację do prezydenta Gorzowa Jacka Wójcickiego, w której kwestionuje sposób przygotowania i przedstawienia przez miasto analizy płac w oświacie. Wskazuje na uproszczone porównania i ostrzega przed dalszym pogłębianiem napięć między pracownikami szkół.
- Przedstawione zestawienia płacowe opierają się na uproszczonych porównaniach, które nie oddają faktycznego obrazu systemu wynagradzania i mogą prowadzić do błędnych wniosków oraz napięć pomiędzy grupami zawodowymi w oświacie - napisała w interpelacji radna Anna Kozak.
W grudniu 2025 roku pracownicy administracji i obsługi gorzowskich placówek oświatowych otrzymali porozumienia zmieniające umowy o pracę. Z dokumentów wynikało, że od 1 stycznia 2026 roku zniknie coroczna waloryzacja wynagrodzeń, a dotychczasowe stawki kwotowe w tabelach zostaną zastąpione zapisami procentowymi.
Do redakcji gorzowianin.com zgłaszali się pracownicy, którzy relacjonowali, że aneksy były wręczane bez wcześniejszych rozmów i wyjaśnień. W szkołach pojawił się strach przed odmową podpisania dokumentów, napięcia w zespołach oraz poczucie, że decyzje dotyczące przyszłych zarobków zapadły bez udziału zainteresowanych.
Podczas sesji Rady Miasta 16 grudnia władze Gorzowa zapewniały, że wynagrodzenia pracowników nie zostały obniżone, a pensje pozostały na dotychczasowym poziomie. Podkreślano, że zmiany są efektem wcześniejszych negocjacji ze związkami zawodowymi oraz że rezygnacja z mechanizmu inflacyjnego nie oznacza spadku wynagrodzeń.
Pracownicy administracji i obsługi zwracali jednak uwagę, że problemem nie jest bieżąca wysokość pensji, lecz utrata jedynego mechanizmu, który w kolejnych latach chronił ich wynagrodzenia przed inflacją.
Na początku stycznia radna Anna Kozak napisała interpelację do prezydenta Gorzowa Jacka Wójcickiego dotyczącą odpowiedzi miasta na wcześniejsze pytania o system wynagradzania w oświacie. W piśmie wskazuje na wątpliwości dotyczące rzetelności, kompletności i metodologii zaprezentowanej analizy płac.
Radna zwraca uwagę, że przedstawione przez miasto zestawienia opierają się na uproszczonych porównaniach, które nie oddają pełnego obrazu systemu wynagradzania i mogą prowadzić do błędnych wniosków oraz napięć pomiędzy grupami zawodowymi w oświacie.
Jednym z kluczowych zarzutów jest sposób porównywania wynagrodzeń. W interpelacji wskazano, że miasto zestawiło płace nauczycieli początkujących z wynagrodzeniami pracowników administracji i obsługi, uwzględniając po stronie tych drugich premie i dodatki o charakterze uznaniowym.
- W odpowiedzi miasta porównano wynagrodzenia nauczycieli początkujących z wynagrodzeniami pracowników administracji i obsługi, uwzględniając w przypadku tych drugich składniki o charakterze uznaniowym, bez jednoznacznego wskazania ich niegwarantowanego charakteru i faktu, że nie przysługują one wszystkim pracownikom - wskazuje Anna Kozak, radna Koalicji Obywatelskiej.
Jednocześnie, jak podkreślaw analizie pominięto inne elementy wynagrodzeń nauczycieli. - Jednocześnie pominięto inne elementy wynagrodzeń nauczycieli, w tym dodatki, świadczenia oraz możliwości uzyskiwania dodatkowych dochodów wynikających z organizacji pracy placówek - czytamy w interpelacji.
Radna zwraca również uwagę, że zestawienia płacowe nie uwzględniają różnic w czasie pracy, charakterze obciążeń psychicznych i społecznych, zakresie odpowiedzialności oraz wymaganiach kwalifikacyjnych.
Jak podkreśla, to właśnie pracownicy administracji i obsługi w praktyce odpowiadają m.in. za bezpieczeństwo uczniów, ciągłość funkcjonowania szkół oraz reagowanie w sytuacjach kryzysowych.
W interpelacji radna Kozak domaga się przedstawienia pełnej i porównywalnej analizy wynagrodzeń wszystkich grup zawodowych w oświacie, z wyszczególnieniem wszystkich składników płac - zarówno stałych, jak i zmiennych. Pyta również o metodologię, na podstawie której przygotowano dotychczasowe zestawienia.
Radna chce także informacji o wpływie likwidacji waloryzacji i premii na realne dochody pracowników administracji i obsługi w kontekście inflacji z ostatnich lat oraz o to, czy miasto planuje dialog z przedstawicielami wszystkich grup zawodowych przed wprowadzeniem ewentualnych zmian systemowych.
W interpelacji wyraźnie zaznaczono, że jej celem nie jest zaostrzanie sporu między pracownikami szkół. - Celem moich działań nie jest eskalowanie sporu ani stawanie po stronie konfliktu pomiędzy grupami zawodowymi, lecz doprowadzenie do porozumienia i odbudowy zaufania w środowisku oświatowym - przyznaje radna Anna Kozak.
Podkreśla też rolę samorządu w tej sytuacji. - Uważam, że rolą samorządu jest zapobieganie podziałom oraz tworzenie rozwiązań, które sprzyjają współpracy, a nie antagonizowaniu pracowników wykonujących różne, ale jednakowo istotne zadania – zaznacza Kozak.
W interpelacji znalazł się również wniosek o przedstawienie realnych wariantów wyjścia z obecnej sytuacji, które nie będą przerzucały kosztów zmian na jedną grupę zawodową. Wśród możliwych rozwiązań radna wskazuje powrót do mechanizmu waloryzacji wynagrodzeń albo wprowadzenie gwarantowanego systemu podwyżek dla pracowników administracji i obsługi, podobnego do rozwiązań stosowanych w innych miejskich jednostkach.
Co na to władze Gorzowa? Czekamy na odpowiedź w tej sprawie.