7-osobowa rodzina z Osiedla Poznańskiego straciła cały dorobek życia w pożarze domu. Ogień objął cały budynek, który doszczętnie spłonął. W domu mieszkali - rodzice Monika i Łukasz oraz dzieci 3-letni Dawid, 5-letni Jakub, 7-letnia Alicja, 11-letnia Maja i 13-letnia Wiktoria.
Do pożaru domu jednorodzinnego w Osiedlu Poznańskim koło Gorzowa doszło w niedzielę 11 stycznia. Ogień bardzo szybko objął parter i poddasze, a następnie cały budynek. Na miejscu pracowało 9 zastępów straży pożarnej.
Jak ustalono, w chwili wybuchu pożaru nikogo nie było w domu - domownicy dotarli na miejsce równocześnie z przyjazdem służb. Akcja gaśnicza i działania strażaków trwały łącznie 6 godzin. Mimo długiej i trudnej akcji budynek spłonął doszczętnie.
Tuż po pożarze ruszyła zbiórka odzieży i obuwia dla całej rodziny. Odpowiedź mieszkańców zarówno Gorzowa jak i gminy Deszczno była ogromna, w bardzo krótkim czasie udało się zebrać wszystkie potrzebne rzeczy. Dzięki temu rodzina szybko otrzymała niezbędną pomoc i mogła skupić się na zabezpieczeniu najpilniejszych spraw po tragedii.
Rodzina otrzymała również pomoc od gminy Deszczno. - Od poniedziałku 12 stycznia rodzina zamieszkała w gminnym mieszkaniu przy sali w Osiedlu Poznańskim, ma też stałe wsparcie pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej w Deszcznie - podkreśla Paweł Tymszan, wójt gminy Deszczno.
Skala zniszczeń jest tak duża, że spalony dom nie nadaje się do remontu. Budynek trzeba będzie rozebrać i zrównać z ziemią, a następnie odbudować od podstaw. Rodzina uruchomiła internetową zbiórkę pieniędzy. Cel to 600 tys. zł, a na ten moment udało się zebrać blisko 50 tys. zł.
- Pomóż nam odbudować nasz dom. Nazywam się Monika Walczak. W jednej chwili nasz dom przestał istnieć. Pożar doszczętnie zniszczył budynek, w którym mieszkała nasza rodzina 0 my i pięcioro dzieci. Ogień zabrał wszystko, co było naszym codziennym życiem. Najważniejsze jest jednak to, że w chwili pożaru nikogo nie było w domu - napisała w opisie zbiórki Monika Walczak, właścicielka domu, matka pięciorga dzieci.
Jak dodaje, dzięki ogromnemu wsparciu darczyńców rodzina ma już zapewnioną odzież i wprowadza się do mieszkania zastępczego. - Przed nami największe życiowe wyzwanie, odbudowa domu. Zbieramy środki na materiały budowlane, w tym dach, instalacje i ściany, oraz na prace remontowo-budowlane. Już dziś wiemy, że musimy zrównać wszystko do fundamentów i odbudować od nowa - czytamy w opisie zbiórki.
- Każda wpłata przybliża nas do momentu, w którym dzieci znów będą mogły wrócić do swojego domu. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, udostępnienie zbiórki również jest ogromnym wsparciem. Dziękujemy z całego serca za każdą pomoc - podkreśla Monika Walczak.