Wiadomości

Żółte linie starły się. Tak wygląda rondo Santockie po trzech tygodniach

14 stycznia 2026, 09:02, Anna Kluwak
fot. czytelnik Damian
W grudniu, tuż przed świętami, na rondzie Santockim w Gorzowie wprowadzono nową organizację ruchu. Trzy tygodnie później żółte linie są starte, strzałki ledwo widoczne, a kierowcy mówią wprost o chaosie i zagrożeniu. Sprawą zajęli się radni, którzy napisali interpelacje do prezydenta Gorzowa Jacka Wójcickiego.

Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w grudniu 2025 roku miasto wprowadziło nową organizację ruchu na rondzie Santockim w Gorzowie. Miało być szybciej i płynniej. Dzisiaj kierowcy mówią wprost: żółte linie się starły, strzałki są ledwo widoczne, a po zmroku i w deszczu robi się niebezpiecznie. Sprawą zajęli się radni.

„W dzień jeszcze coś widać. Nad ranem i wieczorem jest masakra”

Kierowcy, którzy kilka razy dziennie przejeżdżają przez rondo Santockie, nie mają wątpliwości. Tymczasowe oznakowanie przestało spełniać swoją rolę. Problem dotyczy zjazdu z Mostu Lubuskiego oraz wjazdu od strony ulicy Warszawskiej.

- Fajne to oznakowanie, takie nie za widoczne. Strzałki ledwo widać, linie starły się. Niektórzy kierowcy są zdezorientowani. W ciągu dnia, jak jest sucho, to coś widać, nad ranem i wieczorem albo jak pada, to jest masakra - mówi Damian, który kilka razy dziennie przejeżdża przez rondo Santockie.

Radni piszą do prezydenta. Chodzi o bezpieczeństwo i chaos

W sprawie nieczytelnego i niespójnego oznakowania interweniują radni Koalicji Obywatelskiej. Interpelacje do prezydenta Jacka Wójcickiego napisali Cezary Żołyński oraz Ireneusz Zmora.

- Poziome oznakowanie tymczasowe stało się na dzień dzisiejszy mało widoczne. Farba, którą je namalowano, mocno się starła. To stanowi duże zagrożenie dla ruchu. Zwracam się z prośbą o pilną interwencję - pisze w interpelacji Cezary Żołyński.

Ireneusz Zmora zwraca uwagę, że na zjeździe z Mostu Lubuskiego żółte linie są praktycznie niewidoczne, przez co jedni kierowcy jadą według starego, białego oznakowania, a inni próbują trzymać się tymczasowych zasad.

Radny pyta wprost o termin naprawy, poprawę widoczności oznakowania i o to, czy zmiany zostaną na stałe oraz czy faktycznie poprawiły płynność ruchu.

Jak przyznaje miasto, planowane jest wprowadzenie stałego oznakowania, ale zima - padający śnieg i mróz powstrzymał te prace. Zmiany zarówno znaków pionowych jak i poziomych ma nastąpić jak tylko poprawi się pogoda.

Przed świętami miało być szybciej. Dziś wraca problem dezorientacji

W grudniu miasto tuż przed świętami miasto wyznaczyło dodatkowy pas ruchu na najbardziej obciążonym fragmencie - zjeździe z Mostu Lubuskiego w stronę ulicy Podmiejskiej. Zapowiadano poprawę przepustowości i ograniczenie korków po ponownym włączeniu sygnalizacji świetlnej.

Już w dniu wprowadzania zmian kierowcy byli zdezorientowani żółtymi liniami. Część nie wiedziała, czy jechać według starego oznakowania, czy nowego. Dziś, po niespełna miesiącu, problem wrócił ze zdwojoną siłą, bo tymczasowe oznakowanie po prostu praktycznie zniknęło.

Widzisz coś nietypowego albo masz sprawę z Gorzowa? Napisz, jak Ci wygodnie - Messenger, WhatsApp albo formularz. Sprawdzimy. Możesz zostać anonimowy

Fotoreportaż



Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości