W sobotę 20 grudnia na rondzie Santockim w Gorzowie rozpoczęły się prace przy zmianie organizacji ruchu. Miasto wprowadza rozwiązania, które mają zwiększyć przepustowość ronda i ograniczyć korki, z którymi kierowcy zmagali się po ponownym włączeniu sygnalizacji świetlnej.
Pojawiła się nawet petycja w sprawie wyłączenia sygnalizacji świetlnej na rondzie czy też interpelacje radnych w sprawie przeprogramowania świateł. Miejski inżynier ruchu już w październiku zapowiadał, że miasto analizuje wprowadzenie zmian i usprawnień na rondzie Santockim.
Zmiany polegają na wyznaczeniu dodatkowego pasa ruchu na rondzie Santockim. To dokładnie ten wariant, który wcześniej zapowiadał miejski inżynier ruchu, mówiąc o rezerwach w organizacji ruchu i konieczności poprawy płynności na najbardziej obciążonej części skrzyżowania. Chodzi o zjazd z mostu Lubuskiego w stronę ul. Podmiejskiej.
- Na rondzie Santockim trwają prace usprawniające przepustowość tego ronda. Od kilku tygodni przygotowywano projekt, który polega na stworzeniu dodatkowego pasa ruchu. Powinien on usprawnić przejazd przez tę zasadniczą, najbardziej obciążoną część ronda, ale da też łatwiejszą możliwość zjazdu z ronda - komentuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa.
Roboty rozpoczęły się w sobotę 20 grudnia. Miasto nie ukrywa, że w trakcie prac kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami, ale celem jest jak najszybsze zakończenie robót.
- Do pracy przystąpiła firma, która będzie wykonywała nowe pasy. Prace mogą powodować chwilowe utrudnienia, ale drogowcy chcą zdążyć z wykonaniem przed świętami, kiedy ruch świąteczny będzie bardzo nasilony - podkreśla Wiesław Ciepiela.
Urząd apeluje o ostrożność, bo w czasie robót oraz po ich zakończeniu zmieni się oznakowanie. - Bardzo prosimy kierowców o ostrożność w czasie prac, a kiedy oznakowanie na rondzie się zmieni, o uważne przyzwyczajanie się do nowej sytuacji na rondzie - dodaje rzecznik.
W sobotnie popołudnie, kiedy sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja na rondzie Santockim w Gorzowie, sygnalizacja świetlna była tymczasowo wyłączona. Na rondzie migało pomarańczowe pulsujące światło.
Uwagę zwracały nowe żółte linie poziome, które pojawiły się na jezdni w ramach zmiany organizacji ruchu. Wielu kierowców było nimi wyraźnie zdezorientowanych. Część nie wiedziała, czy poruszać się według starego oznakowania, czy już według nowych żółtych linii. W efekcie dochodziło do wymuszeń pierwszeństwa i trąbienia.