Wiadomości

Czy CPK to kolejowa szansa dla Gorzowa?

25 sierpnia 2021, 23:03, Robert Trębowicz
Robert Trębowicz - ekonomista, publicysta, specjalista ds. kolei. Twórca Forum Interesów Komunikacyjnych Gorzowa.
Na „Lubuskich torach” to także rozmowy z tymi, którzy kreują rozwój kolei w Polsce i województwie lubuskim. O gorzowskim odcinku komponentu kolejowego Centralnego Portu Komunikacyjnego rozmowa z Marcinem Horałą - sekretarzem stanu w Ministerstwie Infrastruktury, pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP.

Robert Trębowicz: Panie Ministrze. Jako mieszkaniec północy województwa lubuskiego, subregionu w praktyce dotkniętego wykluczeniem kolejowym, z nadzieją podchodzę do komponentu kolejowego CPK. Gruntowna modernizacja linii 367 (Gorzów - Zbąszynek), która wejdzie w skład tzw. szprychy nr 9 to nowa jakość i szybkie połączenia Gorzowa z centralną Polską. Jak Pan prognozuje, kiedy odjedzie pierwszy pociąg po zmodernizowanej trasie?

Marcin Horała: W skład każdej ze „szprych” wejdą nowe odcinki, które budować będzie spółka CPK oraz odcinki istniejące, które zostaną wyremontowane lub zmodernizowane przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Pierwsze pytanie dotyczy terminu inwestycji w ramach szprych, ale w zakresie PKP PLK. Realizacja inwestycji kolejowych CPK rozpisana jest do 2034 r., czyli na dwie kadencje unijne, w tym okres już po uruchomieniu lotniska. Inwestycje CPK i PKP PLK są ściśle skoordynowane. Po szczegółowy harmonogram linii 367 Gorzów - Zbąszynek odsyłam do PLK.

R.T.: Komponent kolejowy CPK może być krokiem milowym w rozwoju polskiej kolei. Skorzysta na tym także Gorzów. Zastanawiałem się nad planowanym przebiegiem tzw. szprych. Gdyby w jednym korytarzu transportowym połączyć Gorzów ze Szczecinem, tzn. w miejsce kolejnej przebudowy linii 351 (Szczecin - Poznań) wybudować nowy odcinek Szczecin - Gorzów (dalej na południe linią 367) Gorzów jako 120 tys. administracyjna stolica województwa lubuskiego zostałby włączony w sieć strategicznych magistrali kolejowych. Przebieg taki pokrywałby się z dawną koncepcją tzw. "drugiego Y" KDP (Kolei Dużych Prędkości), według założeń której trasa Poznań - Berlin/Szczecin w jednym z wariantów przebiegała przez Gorzów. Czy planując trasy kolejowe na potrzeby CPK rozważano taki wariant?

M.H.: Pomysł jest ciekawy, a taka inwestycja mogłaby dać impuls dla regionu jednak obecnie nie znajduje się w Koncepcji CPK ani innych dokumentach strategicznych, więc nie zajmujemy się jej przygotowaniem. Przebudowa linii 351 jest obecnie realizowana przez PKP PLK i jest inwestycją, która niedługo przyniesie rezultaty (nie tylko dla pasażerów, ale również dla pociągów towarowych), więc wskazany nowy odcinek mógłby być rozważany nie jako zamienny, ale dodatkowy.

R.T.: Nowe linie kolejowe to także nowoczesny tabor dostosowany do dużych prędkości. Czy zapadły wstępne decyzje dotyczące systemu zasilania? Pozostajemy przy obecnym 3 kV prądu stałego, czy podejmujemy wyzwanie zalecanej przez część ekspertów zmiany napięcia na 25 kV prądu zmiennego?

M.H.: Na zdecydowanej większości planowanych linii CPK planujemy korzystać z systemu zasilania 25 kV prądu zmiennego. Stosowany na kolei w Polsce system 3 kV prądu stałego przyjęto wstępnie jedynie dla najkrótszych odcinków spośród planowanych nowych linii – głównie tzw. łączników spinających już zelektryfikowane odcinki sieci kolejowej. Budowa linii KDP w oparciu o system zasilania prądem stałym 3 kV DC byłaby rozwiązaniem przestarzałym i nieefektywnym ekonomicznie, zwłaszcza przy dużym zapotrzebowaniu mocy np. przy wysokich prędkościach pociągów.

Zdaniem ekspertów system zasilania prądu zmiennego 25 kV AC w przypadku szybkich kolei jest pożądany, bardziej uzasadniony ekonomicznie, niezawodny i energooszczędny. Przykłady ze świata wskazują, że dopuszczenie prędkości jazdy 250 km/godz. (i wyższych) jest zazwyczaj równoznaczne z wprowadzeniem systemu 25 kV AC. Już przy prędkości 200 km/godz. system 3 kV DC staje się na tyle mniej wydajny (m.in. ze względu na występujące straty energii), że zazwyczaj się go wtedy nie stosuje.

R.T.: Co Pana zdaniem jest największym wyzwaniem przy realizacji projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego?

M.H.: CPK jest jak góra lodowa. Widzimy jej czubek nad wodą, ale większość góry piętrzy się pod wodą i jest niewidoczna. Nasz najbardziej wymagający przeciwnik to upływający czas. Możliwość opóźnień traktujemy poważnie, ale te zagrożenia się dotychczas nie zmaterializowały. Harmonogram realizacji projektu jest napięty, ale w większość części projektu pracujemy zgodnie z planem.

Prowadząc prace przygotowawcze nieustannie uszczegóławiamy harmonogram realizacji. Przy większości podobnych inwestycji na świecie bardzo duży nacisk kładzie się właśnie na rzetelną realizację etapu przygotowawczego, dzięki czemu później można sprawnie i szybko wybudować nową infrastrukturę. To nauka, którą wyciągnęliśmy chociażby od naszych zachodnich sąsiadów, którzy mierzyli się z budową lotniska Berlin-Brandenburg.

Zdajemy sobie sprawę, że narzuciliśmy sobie duże tempo i wymagające warunki, ale jestem przekonany, przy skutecznej współpracy i polityce jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzony cel.

Dziękuję za rozmowę.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia? Coś Cię denerwuje? Nagrałeś film lub zrobiłeś zdjęcie? Daj nam znać!
tel. +48 450 066 400
Wyślij nam wiadomość poprzez Messengera lub WhatsAppa

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości