Jaka kara za pożar katedry? Proboszcz czuje się niewinny

15 marca 2021, 09:54
fot. Anna Kluwak
We wtorek w Sądzie Okręgowym w Gorzowie zapadnie wyrok w sprawie pożaru katedry, w którym oskarżony jest obecny proboszcz Zbigniew K. Ksiądz odwołał się od wyroku Sądu Rejonowego w Gorzowie, który uznał go za winnego wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony we wtorek 16 marca. Obrońca proboszcza chce jego uniewinnienia, zresztą sam Zbigniew K. podkreśla, że jest niewinny i czuje się ofiarą.

W sprawie pożaru gorzowskiej katedry zarzuty usłyszały dwie osoby – były i obecny proboszcz katedry. Zarówno Zbigniew S., jak i Zbigniew K. odpowiadali za niedopełnienie obowiązków i szereg zaniedbań, które miały doprowadzić do pożaru katedry. Były proboszcz Zbigniew S. przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Jeżeli chodzi o obecnego proboszcza, to sprawa będzie miała właśnie swój finał w sądzie drugiej instancji, ponieważ Zbigniew K. odwołał się od wyroku Sądu Rejonowego, który uznał proboszcza za winnego, a są wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności, która warunkowo została zawieszona na 2 lata. Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony we wtorek 16 marca.

W trakcie mów końcowych, które odbyły się podczas rozprawy 5 marca obrońca księdza proboszcza Marek Hrybacz podkreślał, że ksiądz Zbigniew K. jest niewinny i chciał zawieszenia postępowania na czas zajęcia stanowiska prokuratury w sprawie dotyczącej roli strażaków w pożarze katedry. Chodzi o zawiadomienie złożone przez Marka Surmacza, który twierdził, że straż pożarna nie dochowała należytych procedur związanych z bezpieczeństwem i również powinna odpowiadać za pożar. Tę kwestię szybko rozwiał prokurator Mariusz Dąbkowski, który wprost przyznał, że to on zajmował się sprawą i zdecydował, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowania i strażacy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za pożar. Bo gdyby tak było, to już dawno usłyszeliby zarzuty. 

Wielokrotnie podczas apelacji, obrońca księdza proboszcza również próbował obciążyć winą za pożar nie tylko byłego proboszcza, ale również straż pożarną. - Gdyby były proboszcz Zbigniew K. dopełniłby wszystkie formalności podczas przekazania katedry, to nie doszłoby do pożaru. Gdyby straż pożarna w 2006 roku kazała usunięcie zaniedbań pod groźbą kary, to nie doszłoby to pożaru. Gdyby były proboszcz przekazał, że te zobowiązania nie są realizowane, to również nie doszłoby do pożaru. Oskarżony Zbigniew K. nigdy takiej wiedzy nie uzyskał. Taką wiedzą dysponował były proboszcz oraz straż pożarna. Zdaniem obrony cała sytuacja została wypaczona i dlatego obciążono Zbigniewa K. odpowiedzialnością. Mając to wszystko na względzie wnoszę o uniewinnienie – mówił Marek Hrybacz, obrońca księdza proboszcza.

Z kolei prokurator Mariusz Dąbkowski podkreślał, że Zbigniew K. jest winny zaniedbań i to on sam zaniechał działań, aby sprawdzić całą dokumentację. W tej sprawie nie jest tak, że szukało się kozła ofiarnego i padło akurat na proboszcza. Ksiądz zaniechał swoje obowiązki jako zarządca obiektu. Powinno być tak, że kolejny zarządca zapoznaje się z dokumentacją zgodnie z przepisami, a tutaj tego nie zrobiono i to jest ten właśnie zarzut zaniechania. Dlatego podtrzymuję to wszystko co zawarłem w akcje oskarżenia oraz wnoszę o nałożenie na księdza proboszcza Zbigniewa K. obowiązku powstrzymania się od pełnienia funkcji związanych z realizacją zadań i obowiązków dotyczących zapewnienia ochrony przeciwpożarowej obiektów budowlanych – tłumaczył prokurator Mariusz Dąbkowski. 

Natomiast sam proboszcz Zbigniew K. podkreślał, że czuje się w całym procesie ofiarą i prosił o uniewinnienie. - Jestem zarządcą katedry, którą zajmuję się tak jak potrafię. Jeżeli były zgłaszane przez kościelnego uwagi, to starałem się je naprawiać. Nie miałem kompletnego pojęcia o tym, że trzeba co roku robić przeglądy instalacji. Te dokumenty znajdowały się na plebanii, ale nie były przeze mnie przeglądane. Mój poprzednik zajmował się tym remontem. Polegałem na ludziach, którzy są kompetentni. Mam przygotowanie duszpasterskie, a nie związane z zarządzaniem. Uczymy się po tym pożarze, że tak być już nie może. Takie zdarzenia jak pożary mają miejsce zarówno w Polsce, jak i na świecie. Z tego co wiem, to w żadnym z tych procesów żaden ksiądz nie poniósł kary. Ten proces jest dla mnie męczący, bardzo mnie wiele kosztuje, w tym zdrowia psychicznego – mówił proboszcz Zbigniew K.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x