Proboszcz katedry ponownie przed sądem. „Ksiądz uważa, że winni są wszyscy dookoła, tylko nie on”

22 grudnia 2020, 11:38
fot. Anna Kluwak
We wrześniu sąd pierwszej instancji uznał, że oskarżony proboszcz Zbigniew K. jest winny niedopełnienia obowiązków oraz szeregu zaniedbań w związku z pożarem katedry i wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Jak się okazało, zarówno obrońca księdza, jak i prokurator odwołał się od wyroku. We wtorek odbyła się rozprawa apelacyjna. Obrońca księdza chce jego uniewinnienia. Wyrok zostanie ogłoszony po Nowym Roku.

We wrześniu w Sądzie Rejonowym w Gorzowie zapadł wyrok w sprawie pożaru katedry. Na ławie oskarżonych zasiadał obecny ksiądz proboszcz Zbigniew K. któremu zarzucało się niedopełnienie obowiązków i szereg zaniedbań, które miały doprowadzić do pożaru katedry. Zbigniewowi K. groziło do 8 lat więzienia. Natomiast sąd zdecydował o wymierzeniu kary 1 roku pozbawienia wolności, która warunkowo została zawieszona na 2 lata. Ponadto sąd wymierzył księdzu grzywnę w wysokości 14 tys. zł oraz zobowiązał Zbigniewa K. do wpłacenia 10 tys. zł na rzecz funduszu osób pokrzywdzonych.

Wyrok był nieprawomocny. Jak się okazało, odwołał się od niego nie tylko obrońca księdza proboszcza, ale również prokurator. We wtorek 22 grudnia w Sądzie Okręgowym w Gorzowie odbyła się rozprawa apelacyjna. Prokurator Mariusz Dąbkowski podtrzymał wszystko, co zostało zawarte w akcie oskarżenia oraz wnosił o nałożenie na księdza proboszcza obowiązku powstrzymania się od pełnienia funkcji związanych z realizacją zadań i obowiązków dotyczących zapewnienia ochrony przeciwpożarowej obiektów budowlanych. A także chciał, aby apelacja obrońcy nie została uwzględniona.

- W tym przypadku nie ma takiej sytuacji, że ktoś uczy się na błędach i w sądzie możemy mówić o czynnym żalu. Obowiązek spoczywa na zarządcy obiektu, a tutaj jest nim ksiądz proboszcz. W tym przypadku, ksiądz uważa, że winni pożaru katedry są wszyscy dookoła,  w tym strażacy czy prokurator, tylko nie on. To tak jakby obwiniać policjantów, że doszło do wypadku na przejściu dla pieszych. Alarm włączył się 30 minut przed zawiadomieniem straży pożarnej. Gdyby strażacy rozpoczęli szybciej akcję gaśniczą, to miałoby znaczenie. Z ekspertyzy jasno wynika, że gdyby wszystko poprawnie funkcjonowało, to rozpoczęcie akcji gaśniczej nawet 10 minut szybciej, sprawiłoby, że ten pożar udałoby się stłumić – mówił prokurator Mariusz Dąbkowski.

Z kolei obrońca księdza proboszcza, mecenas Marek Hrybacz chciał uniewinnienia Zbigniewa K. oraz warunkowego umorzenia postępowania. A także wnosił o oddalenie apelacji prokuratora. Również sam ksiądz proboszcz podkreślał, że jest niewinny.

- Zostałem skazany, a czuje się niewinny. W momencie kiedy pożar wybuch byłem poza Gorzowem. Gdybym był na miejscu, to pobiegłbym sprawdzić co się stało. W tym przypadku kościelny, który był w zakrystii mógł zareagować, wiedział co się dzieje i że alarm się włącza. Zamiast pobiec sprawdzić co się dzieje, to był zaangażowany w przygotowanie do mszy św. i zresetował system. Były proboszcz Zbigniew S. w protokole nie przekazał mi, że muszę wymienić drzwi czy system przeciwpożarowy. Straż pożarna też o tym wiedziała, ale nie interweniowała. Jeżeli dzisiaj patrzymy na zabezpieczenie katedry, to jest super zabezpieczona. Zostałem przeszkolony oraz inni pracownicy, jak reagować w razie pożaru. Teraz czuje się przygotowany do tych zadań. Jednak oczekuje współpracy ze służbami – mówił ksiądz proboszcz Zbigniew K.

Sędzia Ewa Wieczór zdecydowała, że ogłoszenie wyroku w tej sprawie odbędzie się we wtorek 5 stycznia 2021 roku.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x