W latach 2020-2022 Lubuski Urząd Wojewódzki zawarł 13 umów na dostawę środków ochrony indywidualnej, takich jak maseczki, rękawiczki i kombinezony. Łączna wartość zamówień wyniosła blisko 3,7 miliona złotych. Według śledczych zakupy u prywatnych dostawców były nieuzasadnione, ponieważ niezbędny sprzęt można było pozyskać z magazynów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Na ławie oskarżonych w tej sprawie zasiedli Waldemar G., były dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w LUW oraz dwaj przedsiębiorcy ze Słońska - Dariusz M. i Patryk M. Prokuratura zarzuciła byłemu urzędnikowi przyjmowanie korzyści majątkowych w postaci gotówki, materiałów budowlanych, bramy garażowej oraz bezpłatnych pobytów w apartamentach w Szklarskiej Porębie. W zamian miał on faworyzować firmy powiązane z oskarżonymi przedsiębiorcami, wysyłając do nich zapytania ofertowe i tworząc w ten sposób iluzję konkurencyjności.
Prokuratura domagała się dla byłego urzędnika 4 lat więzienia, a dla obu biznesmenów po 1 roku i 2 miesiącach pozbawienia wolności oraz grzywny. Według śledczych zakupy u prywatnych dostawców na kwotę blisko 3,7 miliona złotych były nieuzasadnione, a sam dyrektor miał w zamian przyjmować korzyści majątkowe. Obrońcy oraz sami oskarżeni wnieśli o całkowite uniewinnienie argumentując, że dostarczany sprzęt ratował życie, a ówczesne przepisy zwalniały z przetargów. Ponadto Waldemar G. podkreślał, że w czasie pandemii COVID-19 ratował życie ludzi i zaprzeczył przyjmowaniu łapówek.
W czwartek 24 września w Sądzie Okręgowym w Gorzowie zapadł wyrok w sprawie tzw. afery covidowej w LUW. Sędzia Rafał Kierzynka oczyścił byłego urzędnika z zarzutu niedopełnienia obowiązków i niegospodarności przy zakupie sprzętu medycznego. Sąd uznał, że żaden przepis prawa nie nakazywał dokonywania zakupów z państwowych rezerw, a ceny oferowane przez oskarżonych przedsiębiorców były porównywalne do rynkowych. Tym samym nie doszło do wyrządzenia szkody finansowej w budżecie państwa.
- Brak transparentności przestępstwem nie jest. Działanie w ramach sitwy nie jest przestępstwem, jeżeli znajomi dostają zamówienia, a nikt nie ponosi straty. To mogło być powodem utraty zaufania przez przełożonych i odsunięcia ze stanowiska, ale nie odpowiedzialności karnej - argumentował w uzasadnieniu wyroku sędzia Rafał Kierzynka.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Zupełnie inaczej sąd ocenił wątek łapówkarski, uznając całą trójkę za winnych korupcji. Waldemar G. został skazany za przyjęcie korzyści majątkowych o łącznej wartości ponad 37 tysięcy złotych. Wśród udowodnionych łapówek znalazło się 169 metrów kwadratowych płytek i 100 sztuk obrzeży trawnikowych, brama garażowa warta blisko 10 tysięcy złotych, przelew na kwotę 12,5 tysiąca złotych za instalację fotowoltaiczną oraz 11 dni darmowego pobytu w apartamencie w Szklarskiej Porębie.
Sąd zwrócił uwagę na zbieżność czasową prywatnego remontu domu urzędnika z zakupami przedsiębiorców oraz na fakt, że korzyści były przekazywane jedna po drugiej. Sędzia odrzucił linię obrony byłego dyrektora o rzekomym oddawaniu gotówki kurierowi, nazywając te tłumaczenia naiwnymi.
- Co więcej, mamy tu do czynienia nie z drapieżną korupcją pod tytułem dajmy walizkę pieniędzy, a ja zrobię dla ciebie wszystko, tylko raczej z układem nazywanym powszechnie sitwą, opartym na znajomościach. Można przypuszczać, że uczestnicy tego zjawiska liczyli na to, że on będzie trwał dalej i można będzie z jednej strony liczyć na dalsze kontrakty, a z drugiej strony na dalsze przysporzenia dla osób z urzędu - mówił sędzia Kierzynka.
Sąd odniósł się również do argumentów obrony, że kwota łapówek była niska w porównaniu do wielomilionowych kontraktów. Przedsiębiorcy byli bowiem pośrednikami, a ich rzeczywisty zysk netto z operacji był znacznie mniejszy niż wartość faktur, dlatego przyjęta kwota korzyści realnie odzwierciedlała ich dochody z obrotu z urzędem.
Za przyjmowanie łapówek były dyrektor Waldemar G. został skazany na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Otrzymał również grzywnę w wysokości 40 tysięcy złotych (na poczet której zaliczono 72 dni spędzone w areszcie) oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w organach państwowych, samorządowych i spółkach Skarbu Państwa. Dodatkowo sąd orzekł przepadek równowartości przyjętych łapówek w kwocie blisko 38 tysięcy złotych.
Przedsiębiorca Dariusz M., któremu przypisano trzy zdarzenia o charakterze korupcji czynnej (udostępnienie apartamentu, przekazanie płytek i bramy), usłyszał wyrok 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz karę 40 tysięcy złotych grzywny. Z kolei Patryk M., odpowiedzialny za jeden czyn polegający na opłaceniu przelewu za fotowoltaikę, został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i zapłaci 30 tysięcy złotych grzywny.
Wszyscy oskarżeni solidarnie pokryją koszty sądowe. Wyrok nie jest prawomocny.
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |