W latach 2020-2022 Lubuski Urząd Wojewódzki w Gorzowie zawarł 13 umów na zakup środków ochrony indywidualnej. Wartość tych zamówień wyniosła blisko 3,7 miliona złotych. Według śledczych, zakupy u prywatnych dostawców były nieuzasadnione, ponieważ maseczki, rękawiczki czy kombinezony można było pozyskać z magazynów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Na ławie oskarżonych w Sądzie Okręgowym w Gorzowie zasiedli Waldemar G., były dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW oraz dwaj przedsiębiorcy ze Słońska: Dariusz M. i Patryk M. Prokuratura zarzuciła byłemu urzędnikowi przyjmowanie łapówek w postaci gotówki, bramy garażowej, materiałów budowlanych oraz bezpłatnych pobytów w apartamentach w Szklarskiej Porębie. W zamian miał on faworyzować firmy powiązane z pozostałymi oskarżonymi. Przedsiębiorcy usłyszeli zarzuty wręczania korzyści majątkowych. Wszyscy mężczyźni od początku procesu konsekwentnie nie przyznawali się do winy.
W czwartek 17 września w Sądzie Okręgowym w Gorzowie wygłoszono mowy końcowe. Pani prokurator podkreślała, że oskarżony Waldemar G., zamiast stać na straży interesu publicznego, dbał o interesy swoich znajomych.
Prokurator przypomniała zeznania jednego z podwładnych byłego dyrektora, który miał dostawać od niego karteczki z adresami mailowymi firm, do których należało wysyłać zapytania ofertowe. Według śledczych podmioty te należały do rodziny przedsiębiorców ze Słońska lub były z nią powiązane, a niektóre z nich wcześniej w ogóle nie handlowały sprzętem medycznym. Działania te miały stworzyć jedynie iluzję konkurencyjności.
Prokuratura zaznaczyła również, że choć w pierwszych miesiącach pandemii dostępność towaru w agencji rządowej była ograniczona, to już od połowy 2020 roku magazyny były pełne, a inne urzędy wojewódzkie w Polsce korzystały z tego źródła. W lubuskim urzędzie wydano w tym czasie ponad 3,6 miliona złotych u prywatnych dostawców.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Prokurator wnioskowała o skazanie Waldemara G. na karę łączną 4 lat pozbawienia wolności oraz nałożenie na niego zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych w urzędach państwowych na okres 7 lat. Wobec Dariusza M. i Patryka M. prokuratura zażądała po 1 roku i 2 miesiącach więzienia oraz grzywien w wysokości 20 tysięcy złotych. Na samym finiszu procesu śledczy wnieśli też o rozważenie zmiany kwalifikacji prawnej czynu urzędnika z niegospodarności na niedopełnienie obowiązków służbowych.
Nagła zmiana stanowiska prokuratury spotkała się z ostrą reakcją obrońców, którzy wytykali oskarżycielom brak twardych dowodów. Adwokaci podkreślali, że ówczesne przepisy covidowe wprost wyłączały obowiązek stosowania prawa zamówień publicznych, aby przyspieszyć ratowanie ludzkiego życia.
- Jeżeli zachowania nie powodują szkody, nie ma podstaw do przypisania przestępstwa. A udowodniono, że kupowany towar trafiał do szpitali i na bieżąco pomagał w walce z pandemią - tłumaczył przed sądem jeden z obrońców Waldemara G.
Prawnicy odnieśli się również do rzekomej darmowości towarów z agencji rządowej, przypominając, że instytucja ta kupowała sprzęt z tego samego budżetu państwa. Wskazywano, że dostawy od prywatnych firm były realizowane natychmiastowo, a ich ceny okazywały się często niższe niż te, po których zaopatrywały się rezerwy strategiczne. Ponadto obrona skrytykowała brak konkretów w kwestii łapówek. Przypomniano, że to sam Waldemar G. zapłacił w gotówce kierowcy za dostarczoną bramę garażową, na co istnieje pokwitowanie. Z kolei w czasie, gdy miał rzekomo wypoczywać w opłaconym apartamencie, jego służbowa karta odbijała się w urzędzie, co dowodzi, że był fizycznie w pracy.
Głos na sali rozpraw zabrali również sami oskarżeni. Były dyrektor zarządzania kryzysowego w emocjonalnym wystąpieniu przypomniał, w jak skrajnie trudnych warunkach przyszło mu pracować.
- Zawsze z dumą pełniłem obowiązki dyrektora. Kiedy była pandemia, to my byliśmy na pierwszej linii frontu, na wałach, żeby ludzie nie umierali, a prokuratura była za zamkniętymi drzwiami - mówił oskarżony Waldemar G.
Urzędnik przypomniał, że po dyscyplinarnym zwolnieniu wygrał sprawę przed sądem pracy, który uznał działania urzędu za bezprawne. Kategorycznie zaprzeczył przyjmowaniu jakichkolwiek korzyści majątkowych, nazywając całą sprawę pomyłką i próbą zdyskredytowania jego osoby.
Dariusz M. i Patryk M. również poprosili sąd o uniewinnienie. Przedsiębiorcy podkreślali, że ich firmy dostarczały niezbędny sprzęt terminowo, wygrywając postępowania wyłącznie dzięki najniższym cenom, a relacje z urzędnikiem miały charakter czysto zawodowy.
Po wysłuchaniu wielogodzinnych mów końcowych sędzia Rafał Kierzynka poinformował, że ze względu na obszerność argumentacji potrzebuje czasu na przeanalizowanie stanowisk obu stron. Ogłoszenie wyroku w Sądzie Okręgowym w Gorzowie zostało odroczone na czwartek 24 września.
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |