Wiadomości

Hity & kity po gorzowsku: Piknik w Adamczysze

30 sierpnia 2026, 21:19, Robert Trębowicz
NA ŻYWO O tym informowaliśmy w serwisie Gorzowianin FM. Wiadomości o pełnej godzinie
Słuchaj teraz
Lubię pikniki zdrowia, tudzież dożynki w naszej uroczej Adamczysze… wróć, w Gorzowie Wuelkape. Miejscowe Jany i Zofie Adamczewskie rozjechały się karocami, by jak dawniej Jaśnie Państwo celebrować z ludem własną sprawczość – faktyczną bądź urojoną.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Tak właściwie to po to, by ubogacać fotkami facebookowe profile dokonań przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, ale nie czepiajmy się. Podziwiam owe dzieła niczym Monę Lisę w Luwrze. Sam jestem fotogeniczny jak Lucyfer w listopadową noc i nie potrafię sztucznie uśmiechać się jak bohaterowie owych rolek. Do „uśmiechu batyrowskiego” trochę im brakuje, ale w lokalnej lidze – szacun. Na trzeźwo przeglądanie tych relacji jest ciut męczące, jednak po szklaneczce wina Château de Racula widzę w naszych bohaterach anioły. Pod warunkiem, że pielęgnowane latami diabelskie różki subtelnie przypudrują Photoshopem.

W ramach lokalnych igrzysk naszej nadwarciańskiej Adamczychy chłopa Mirka w kosmos jeszcze nie wystrzeliliśmy. Może dlatego, by nie robić konkurencji lubuskiemu kosmodromowi w Nowym Kramsku. Powiadają jednak, że to tylko kwestia czasu, chociaż przetargu na katapultę w miejskim BIP jeszcze nie opublikowano.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Ulubionym sportem naszej familii Adamczewskich są hałaśliwe motorki jeżdżące po klepisku przy ulicy Śląskiej. U niepodzielających tej żużlowej pasji lokalna inkwizycja będzie badać gen gorzowskości. Nie ustalono jeszcze, jaką metodą oznaczane będzie jego stężenie – czy podobnie jak procent cukru w cukrze? Sam jestem ciekaw. Biada tym, którzy się nim nie wykażą.

Folwarkowi ekonomowie powiadają, że żużlowa uciecha jest dla miejskiego budżetu bardziej mordercza niż stonka ziemniaczana w PRL-owskim PGR-ze, ale kto by się tym przejmował. Lokalne elity nie wyobrażają sobie życia bez selfie z vipowskich trybun stadionu, gdzie bywać to mus. Jak dawniej sam Juliusz Cezar w Koloseum prezentują się ludowi, by ten nie zapomniał swoich dobrodziejów.

Hokus-pokus jest jednak taki, że to lud finalnie płaci za dworskie uciechy z miejskich podatków. Tanio nie jest. Zarządca motorowego klepiska udał się do dworu po kolejne mieszki z dukatami. Stanęło na tym, że dwór w Adamczysze skonsultuje dalsze trwonienie publicznych dukatów z gminem. Należy być czujnym i zasadniczo nie ufać we wszystkie możliwe zapewnienia, które z dworu niebawem usłyszymy. Gdzie nie wiadomo, o co chodzi – chodzi o nasze pieniądze. Dwór generuje jedynie koszty.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Podobnie jak liczni gorzowianie nie zgadzam się, by moje podatki szły na utrzymanie komercyjnego sportu – w tym zapewne sowite wynagrodzenia dla zawodników i nie tylko. Pytanie jednak, czy ktoś opinię mieszkańców potraktuje serio. Lokalni Adamczewscy wiedzą lepiej. Jak rozwinie się akcja, zobaczymy w najbliższych tygodniach.

Tymczasem milknę w temacie, bo Adamczewscy wystrzelą mnie z katapulty. Zamiast chłopa Mirka (podpowiedź dla niezorientowanych: serial 1670). Chciałbym jednak dożyć tu, w Adamczysze, hucznie zapowiadanej wrześniowej premiery nowej (pojedynczej!) pary pociągów, więc na lot katapultą jeszcze nie czas. Niemniej jednak ciąg dalszy hagiografii lokalnego dworu nastąpi niebawem.


Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Elvis

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości