Wiadomości

Gorzowski Matrix: Dwie minuty sławy, czyli jak gorzowska władza obraziła się na Tour de Pologne

6 sierpnia 2026, 09:32, Marcin Kluwak
Gorzów miał swoje pięć minut w ogólnopolskiej telewizji. No, dobrze – bądźmy precyzyjni i odrzućmy urzędniczą megalomanię: miał dokładnie dwie minuty. Gdy zza Areny Gorzów ruszał trzeci etap Tour de Pologne, kamery na motocyklach i w helikopterze zdążyły wyłapać jeszcze zarys nadwarciańskiego krajobrazu, po czym ogólnopolska stacja uznała, że wyścig wyścigiem, ale naród najbardziej pragnie w tym momencie bloku reklamowego. Kolarzy pokazano więc ponownie dopiero wtedy, gdy zdążyli już minąć tablicę z napisem Różanki. Owszem, wolny rynek, biznes jest biznes i pretensji o sprzedane spoty mieć nie można, ale niesmak pozostał – w tv byliśmy chwilą, w dodatku opłaconą cudzymi reklamami.
Wkrótce

Nie w telewizyjnej migawce leży jednak pies pogrzebany, lecz w tym, co działo się pod dywanem nad Wartą. Przy okazji wyścigu miasto znów pękło na pół, pokazało całą swoją plemienną nędzę i urzędnicze zacietrzewienie. Nie mieszkańcy – ci zawsze chętnie popatrzą na coś więcej niż dziury w jezdni – ale nasza gorzowska „władza”. Ta uchwałodawcza, mająca większość w radzie, i ta wykonawcza, zalegająca w gabinetach magistratu.

Kulisy są proste jak konstrukcja cepa. Tour de Pologne „załatwiły” władze województwa. A te, jak wiadomo, urzędują w Zielonej Górze i noszą barwy Koalicji Obywatelskiej. I w tym momencie w ratuszowych głowach zapaliła się czerwona lampka z napisem: „Obraza majestatu”. Niby prezydent stanął do pamiątkowej fotki z marszałkiem i gospodarzem Winnogrodu, niby odtrąbiono sukces, ale zgrzyt było słychać aż w Puszczy Noteckiej.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Gorzów znalazł się na trasie wielkiej imprezy, lokalne media bębniły o tym od tygodni, a gorzowski magistrat – dysponujący przecież całą machinerią marketingową, zwaną dziś dla niepoznaki częścią Miejskiego Centrum Kultury – nagle nabrał wody w usta. I to tyle, że śmiało możny byłoby ugasić nią pożar katedry. Nikt, dosłownie żaden z ratuszowych orłów, nie potrafił wykorzystać potencjału, jaki niesie ze sobą jedna z najważniejszych imprez sportowych w kraju.

Zdumiewające było patrzenie na tę parade urzędniczej niemocy. Arena Gorzów – potężny obiekt z wielkim parkingiem i placem – stała pusta i głucha jak pień. „To nie nasza impreza” – dało się usłyszeć w kuluarach. I tak też to potraktowano. Samo „miasto” milczało od początku do końca. Jedyne, co serwowano mieszkańcom, to urzędowe epistoły o „utrudnieniach w ruchu” dłubane przez Miejskiego Inżyniera Ruchu, a jakiekolwiek koonkrety o imprezie rozsyłał Wydział Sportu. Sam ratuszowy PR zapadł w letarg. Rzecznik – cisza. Prezydent – cisza. Wydział promocji – śmierć kliniczna.

A przecież aż się prosiło, by zrobić tam miasteczko kibica, wciągnąć mieszkańców do zabawy, zorganizować cywilizowane parkingi. Kiedy grają u nas siatkarze czy koszykarki, da się bez problemu zamknąć pół ulicy Słowiańskiej. Przy Tour de Pologne nagle się nie dało. Można było połączyć wyścig z miejskimi wydarzeniami, pomysłów na promocję poprzez sport jest zazwyczaj bez liku, a strumień pieniędzy na ten cel płynie z miejskiej kasy od lat szeroką rzeką.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Dlaczego więc prezydent i jego dwór obrazili się na Tour de Pologne? Odpowiedź jest porażająco banalna. To impreza Zielonej Góry i Koalicji. Skoro to nie nasze dziecko, nie nasze zasługi i nie nasz sukces, to niech się sami bawią. I bawili się. Na starcie zameldowała się wiceprezydent Piotrowicz, brylowała posłanka Sibińska, wojewoda Cebula i marszałek Ciemnoczułowski. Ludzi ze ścisłego otoczenia prezydenta próżno było szukać nawet z lupą.

Było, minęło, peleton pojechał dalej. Po Gorzowie zostało jedynie wspomnienie dwuminutowego migotania na ekranie i kolejny, podręcznikowo wręcz zmarnowany potencjał. Ale kogo to w Ratuszu obchodzi, skoro polityczne ego wygrało z interesem miasta? Ot, nadwarciański Matrix.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości