Kluczowym problemem, na który uwagę zwraca opozycja, są ogromne koszty związane z samym utrzymaniem dotychczasowego zadłużenia. Miasto co roku musi zabezpieczać gigantyczne sumy na spłatę zobowiązań, co dzieje się kosztem bieżących potrzeb gorzowian oraz nowych projektów infrastrukturalnych. Wyliczenia w tej sprawie przedstawił radny Roman Sondej z klubu Prawa i Sprawiedliwości podczas ostatniej sesji absolutoryjnej Rady Miasta Gorzowa.
- Dwadzieścia jeden milionów kosztuje nas obsługa długu corocznie, więc jeżeli nie zaciągamy kredytów po to, żeby miasto się rozwijało, to niestety długi zaczynają obciążać mieszkańców - alarmuje radny Roman Sondej w rozmowie na antenie Radia Zachód.
Sytuację obrazują twarde dane liczbowe pochodzące z gorzowskiego magistratu, który co kwartał raportuje stan finansów. Urzędnicy podali wysokość długu na dzień 31 grudnia 2025 roku. Wyniosło ono dokładnie 422 613 095,30 zł i jest to najwyższe zadłużenie w historii Gorzowa. Dla porównania, na koniec września 2025 roku wynosiło ono 394,4 mln zł, pod koniec czerwca 2025 roku było to 397 mln zł, a na koniec grudnia 2024 roku wynosiło 403 mln zł.
W przeciągu ostatniego kwartału zeszłego roku zadłużenie miasta wzrosło dokładnie o 28 220 140,73 zł. Ta kwota to efekt wzięcia trzydziestokilkumilionowej pożyczki w Banku Gospodarstwa Krajowego oraz częściowej spłaty wcześniejszego zadłużenia.
Na koniec roku Gorzów miał do spłaty 348,2 mln zł w dwóch kredytach w Europejskim Banku Inwestycyjnym, które zostały wzięte na finansowanie deficytu miasta. Do spłaty były także dwie pożyczki z BGK. Pierwsza, opiewająca na 41 mln zł, była wzięta wcześniej na finansowanie deficytu budżetowego. Druga, zaciągnięta pod koniec 2025 roku, dotyczyła tak zwanej zielonej transformacji miasta. W tym przypadku do spłaty pozostało 33,4 mln zł.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Kolejnym argumentem podnoszonym przez radnego jest fatalny bilans pozyskiwania środków zewnętrznych przez gorzowski magistrat w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Według przedstawionych informacji, oficjalne dane przekazane przez prezydenta miasta pokazują rażącą niemoc urzędników w zdobywaniu dotacji państwowych czy funduszy z Urzędu Marszałkowskiego.
- Zadałem pytanie o środki, które wpłynęły z budżetu państwa bądź budżetu marszałka w ostatnich latach do budżetu miasta i proszę sobie wyobrazić, że prezydent mógł się pochwalić tu kwotą niewiele powyżej sześciu milionów złotych – wskazuje Roman Sondaj na antenie Radia Zachód.
Radny dodaje, że z tej kwoty niemal dwa miliony złotych stanowiło jedynie wyrównanie subwencji, co oznacza, że realne, dodatkowe wsparcie na inwestycje było znikome. W opinii radnego obecny budżet miasta ma charakter wyłącznie przetrwania, a samorządy muszą pogodzić się z faktem, że tak duże wsparcie finansowe, jakie miało miejsce w poprzednich latach, już się nie powtórzy.
Jak wynika z ostatniej uchwały budżetowej, na koniec tego roku zadłużenie miasta ma wynieść prawie 419,36 mln zł. To oznacza jedynie niewielki spadek w stosunku do rekordowego przełomu roku.
Skalę problemu najlepiej obrazuje przeliczenie tych kwot na stałych mieszkańców Gorzowa. Na koniec zeszłego roku w mieście stały meldunek miały 103 353 osoby. Oznacza to, że na każdego z nich, od noworodka do seniora, miejskie zadłużenie wyniosło w tamtym momencie dokładnie 4 089 zł.
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |