Wiadomości

Miasto tłumaczy się z kontroli nad dotacjami dla Stali Gorzów. Brakowało rąk do pracy?

19 marca 2026, 09:26, Anna Kluwak
Izabela Piotrowicz wiceprezydent Gorzowa kontrola w Stali Gorzów dotacje miejskie Urząd Miasta Gorzów
fot. Marcin Kluwak
Władze Gorzowa odpowiadają na interpelację radnych w sprawie nadzoru nad dotacjami dla Stali Gorzów. Wiceprezydent Izabela Piotrowicz przyznała, że w latach 2019-2023 sprawozdania podlegały jedynie standardowej kontroli formalnej. Dopiero po pojawieniu się informacji podważających wiarygodność dokumentacji finansowej, miasto zdecydowało się na pogłębioną weryfikację, którą teraz urzędnicy tłumaczą brakiem rąk do pracy.

W lutym 2026 roku radni dostali protokoły z kontroli w Stali Gorzów przeprowadzonych w trzech podmiotach związanych z klubem. Portal gorzowianin.com jako pierwszy przeanalizował te dokumenty i ujawnił ich szokującą treść.

Z ustaleń kontrolerów z lat 2019-2023 wynikało, że miejskie dotacje wydawano na piwo, barbera, konfetti, płyny do kokpitów, a nawet prywatne wyjazdy rodzin zawodników. Największe nieprawidłowości dotyczyły sekcji piłki ręcznej oraz spółki żużlowej, gdzie kwoty do zwrotu idą w setki tysięcy złotych.

Miesiąc później, na początku marca - radni Maria Szupiluk, Cezary Żołyński, Ireneusz Zmora napisali interpelację w tej sprawie do prezydenta Gorzowa. Radni żądali w niej szczegółowych wyjaśnień, jak to możliwe, że magistrat przez lata akceptował takie faktury i nie widział problemu w rozliczeniach. Pytali wprost: który wydział w Urząd Miasta odpowiadała za bieżący nadzór nad wydawaniem milionów i dlaczego pogłębione kontrole ruszyły tak późno. Radni chcieli też wiedzieć, czy urzędnicy w ogóle weryfikowali merytoryczną stronę sprawozdań czy jedynie sprawdzali poprawność podpisów na dokumentach.

Urzędnicy sprawdzali tylko podpisy i pieczątki?

Wiceprezydent Izabela Piotrowicz przyznała wprost, że w latach 2019-2023 sprawozdania z wydawania miejskich pieniędzy przez Stal Gorzów podlegały jedynie standardowej kontroli formalnej. W praktyce oznacza to, że urzędnicy weryfikowali, czy dokumenty są kompletne i poprawnie podpisane, a nie na co faktycznie idą tysiące złotych z budżetu miasta. Dopiero po doniesieniach medialnych podważających wiarygodność rozliczeń, magistrat zdecydował się na głębszą weryfikację.

- Podjęcie kontroli pogłębionej w podmiotach związanych ze Stalą Gorzów było bezpośrednią reakcją na pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje podważające wiarygodność przedstawianej dokumentacji finansowej. Pierwotnie planowano weryfikację jednego roku budżetowego, jednak ze względu na charakter stwierdzonych uchybień, kontrola została rozszerzona na lata kolejne, aby w pełni zabezpieczyć interes miasta - tłumaczy Izabela Piotrowicz, wiceprezydent Gorzowa.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Urząd tłumaczy się brakiem rąk do pracy

Miasto broni się brakiem kadry. Według wyjaśnień wiceprezydent Piotrowicz, możliwości kontrolne urzędu są ograniczone brakiem rąk do pracy. - Należy zaznaczyć, że możliwości kontrolne są ograniczone zasobami kadrowymi. Sam Wydział Sportu obsługuje rocznie około 140 umów z ponad 60 podmiotami, a Wydział Audytu, Kontroli i Analiz nadzoruje wszystkie jednostki miejskie oraz dotacje na kulturę i sprawy społeczne - tłumaczy wiceprezydent Piotrowicz.

Co ciekawe, wiceprezydent twierdzi, że wysokość dotacji nie jest dla nich kluczowym kryterium - kluby są kontrolowane według kolejki i czasu, jaki upłynął od ostatniej kontroli, a nie według tego, kto dostaje z budżetu najwięcej pieniędzy.

Czy system nadzoru w Gorzowie zawiódł?

Urząd Miasta umywa ręce i całą odpowiedzialność przerzuca na Stal Gorzów. Wiceprezydent twierdzi, że problemy leżą po stronie Stali, bo kontrole w innych gorzowskich klubach nie wykazały takich naruszeń.

- W ocenie naszej ocenie zidentyfikowane problemy leżą w przeważającej mierze po stronie beneficjenta. Potwierdza to fakt, że kontrole przeprowadzane w innych klubach i stowarzyszeniach sportowych nie wykazały naruszeń o podobnej skali i charakterze - komentuje Izabela Piotrowicz.

Dopiero po ostatnich zmianach personalnych w Urzędzie Miasta wprowadzono ściślejszy nadzór i wizytacje w trakcie trwania umów, co ma zapobiec m.in. brakom w dokumentacji merytorycznej, takiej jak listy obecności na zajęciach dla dzieci.


Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości