Sytuacja finansowa gorzowian jest alarmująca. Obecna stawka 16,91 zł za metr sześcienny wody i ścieków obowiązuje od lipca 2025 roku i już teraz stawia nasze miasto w krajowej czołówce drożyzny. Dla porównania, w Zielonej Górze mieszkańcy płacą 15,39 zł, w Poznaniu niecałe 15 zł, a w Gdańsku zaledwie 12,92 zł. Mimo to PWiK proceduje już w Wodach Polskich nową taryfę, która zakłada 12-procentowy wzrost cen w ciągu najbliższych trzech lat.
Spółka tłumaczy podwyżki kosztami energii, inflacją i koniecznością utrzymania blisko 900 kilometrów sieci. To właśnie ta argumentacja wywołała furię radnego Romana Sondeja, który uważa, że mieszkańcy gorzowskich blokowisk ryczałtowo opłacają koszty przesyłu wody do odległych i rozproszonych domów w okolicznych gminach.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
W poniedziałek, 3 marca 2026 roku, Roman Sondej złożył oficjalną interpelację do prezydenta Jacka Wójcickiego. Radny domaga się w niej szczegółowego rozbicia kosztów działalności spółki na Gorzów oraz każdą z gmin ościennych: Deszczno, Santok, Bogdaniec, Lubiszyn i Kłodawę. Sondej chce wiedzieć, jaki procent przychodów generuje miasto, a jakie realne nakłady inwestycyjne ponosi spółka na terenach wiejskich w przeliczeniu na jednego mieszkańca.
- Rada Miasta nie może opiniować polityki taryfowej bez dostępu do pełnych, rozbitych terytorialnie danych - podkreśla radny w swoim piśmie. Sondej wprost pyta prezydenta, czy mieszkańcy Gorzowa współfinansują wyższe koszty infrastruktury na terenach o rozproszonej zabudowie. Wskazuje przy tym na zjawisko tzw. subsydiowania krzyżowego, czyli przenoszenia kosztów droższych obszarów na te tańsze w obsłudze.
Radny PiS ma konkretną wizję uzdrowienia systemu. Proponuje wprowadzenie stref taryfowych, gdzie cena za wodę i ścieki byłaby zależna od faktycznych kosztów dostarczenia jej do danej lokalizacji. Na antenie Radia Gorzów Sondej porównał to rozwiązanie do cenników korporacji taksówkowych, gdzie stawka rośnie wraz z opuszczeniem granic miasta. Radny w interpelacji dopytuje, z jakich powodów do tej pory zaniechano analizy wprowadzenia osobnych stawek dla miasta i gmin ościennych.
Podstawowe informacje to są takie, na ile gorzowianie utrzymują całą infrastrukturę wodociągową miasta. Jeżeli dzisiaj mamy stawki jednakowe, no to trzeba powiedzieć, że Gorzów utrzymuje większość sieci – argumentował Roman Sondej na antenie Radia Gorzów. Radny podkreślił, że im bardziej rozproszone budownictwo w gminach, tym droższe jest utrzymanie rur.

Dodatkowym problemem dla mieszkańców jest powiązanie opłat za śmieci z zużyciem wody, co obowiązuje w Gorzowie od stycznia 2026 roku. Choć gorzowianie starają się oszczędzać, by obniżyć rachunki za odpady, dla PWiK oznacza to mniejsze wpływy. Dyrektor ds. technicznych spółki, Tomasz Surdacki, przyznał już wcześniej, że spadek zużycia wody o nawet dwa procent ma istotny wpływ na finanse firmy i nie może zostać uwzględniony jako prognoza obniżki w taryfie.
Radny Sondej zapowiedział, że po otrzymaniu odpowiedzi na swoją interpelację dotyczącą kosztów utrzymania sieci, zamierza wywołać burzliwą dyskusję przed sesją rady miasta. Jego zdaniem gorzowianie nie mogą być dłużej zakładnikami systemu, który faworyzuje mieszkańców podgorzowskich miejscowości kosztem mieszkańców blokowisk.

|
The Legacy - tribute to Iron Maiden | Koncert na trasie KILLERS CAN WAIT 2026
4 kwietnia 2026
kup bilet |
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Piotr Bałtroczyk - STAND UP 2026
15 marca 2026
kup bilet |
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |