Wiadomości

Nowe opłaty za śmieci znów pod ostrzałem. „System jest nieuczciwy”

13 lutego 2026, 13:05, Marcin Kluwak
Nowy system opłat za śmieci obowiązuje od 1 stycznia, ale emocje w Gorzowie wcale nie opadają. Po burzliwej sesji Rady Miasta, podczas której 80-letni mieszkaniec podarł ulotkę Miejskich Odpadów Komunalnych i mówił o „obywatelu drugiego sortu”, temat wrócił w publicznej dyskusji radnych. Padały mocne słowa o nieuczciwości systemu, braku reklamacji i dzieleniu mieszkańców na dwie kategorie.

Nie masz czasu czytać? Posłuchaj naszego 60-sekundowego skrótu

W Gorzowie obowiązują dziś dwie różne zasady. W domach jednorodzinnych opłata wynosi 38 zł od osoby. W blokach – 12 zł za każdy zużyty metr sześcienny wody. I to właśnie ten drugi mechanizm budzi największe kontrowersje.

Miejskie Odpady Komunalne potwierdziły wcześniej, że w 2026 roku opłaty naliczane są wyłącznie na podstawie historycznego zużycia wody. Faktyczny stan zamieszkania nie ma znaczenia. System nie przewiduje też możliwości składania reklamacji, korekt ani odwołań – nawet w sytuacji śmierci właściciela, wyprowadzki czy pustostanu.

„Przydusiliśmy tych, którzy płacili”

W trakcie dyskusji na antenie TVP3 Gorzów Wielkopolski, radny Tomasz Rafalski mówił wprost, że obecne rozwiązania są niesprawiedliwe. – Ćwiczymy na żywym organizmie, na mieszkańcach ćwiczymy, na ich portfelach, na ich pieniądzach – podkreślał.

Jego zdaniem system został wprowadzony w sposób „amatorski i drogi”. – Ten system jest kompletnie nieuczciwy – mówił, wskazując, że nie przewidziano ulg dla rodzin wielodzietnych ani dla osób zużywających więcej wody z powodów zdrowotnych. W jego ocenie uchwała ma „cały szereg dziur prawnych”.

Radny zwracał uwagę, że w praktyce „podzieliliśmy ludzi na dwie kategorie” – mieszkańców domków i bloków. Podczas sesji przywoływano przykład rachunku sięgającego około 500 zł dla dwóch osób, które – jak wskazywano – płacą dziś według wcześniejszego zużycia wody, mimo że sytuacja w lokalu się zmieniła.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Podstawą tworzenia prawa nie może być niemoc miasta – mówił Rafalski, odnosząc się do argumentu, że w inny sposób nie da się zweryfikować liczby faktycznie mieszkających osób.

„Wyłapaliśmy tych, którzy nie płacili”

Inaczej sytuację ocenia Maciej Buszkiewicz. Podkreślał, że od początku zapowiadano konieczność przetestowania systemu w praktyce. – Nigdy nie stworzymy systemu, który będzie w stu procentach optymalny – mówił.

Wskazywał, że w części spółdzielni mieszkaniowych globalne opłaty są niższe niż wcześniej. – Wyłapaliśmy te osoby, które nie płacą. Patrz, osiedle europejskie – zaznaczał, argumentując, że wcześniej liczba mieszkańców w niektórych lokalach była zaniżana.

Jego zdaniem system powinien zostać po pół roku dokładnie przeanalizowany. – To jest uczciwe, bo będzie to potem rozliczone – stwierdził w odpowiedzi na zarzuty dotyczące braku możliwości bieżącej korekty. Jednocześnie przyznał, że pewne rozwiązania w trakcie funkcjonowania systemu mogłyby wymagać doprecyzowania.

Ponad 6 tys. deklaracji czeka

Do problemów organizacyjnych odniósł się Piotr Wilczewski. – Możliwość reklamacji powinna być – mówił wprost. Zwrócił uwagę, że do systemu wciąż nie wprowadzono wszystkich dokumentów.

– Mamy chyba ponad 6 tys. deklaracji od właścicieli nieruchomości, które czekają na wdrożenie do systemu – zaznaczył. Jego zdaniem pokazuje to, że miasto nie do końca przygotowało się do zmiany zasad.

Radni spierali się również o to, czy dzięki nowemu systemowi faktycznie udało się „wyłapać” osoby wcześniej niepłacące i czy w przyszłości przełoży się to na stabilizację stawek. Pojawiały się też odniesienia do sytuacji w innych miastach i potencjalnych konsekwencji prawnych.

17 procent i reszta

Podczas sesji padał argument, że stabilne, przewidywalne zasady zachowali mieszkańcy domków jednorodzinnych, którzy stanowią około 17 procent mieszkańców. Reszta – głównie osoby mieszkające w blokach – została objęta nowym sposobem naliczania opłat, zależnym od zużycia wody.

To właśnie ten podział najmocniej wybrzmiewa w publicznej dyskusji. Jedni mówią o uszczelnieniu systemu i walce z niepłacącymi. Drudzy o niesprawiedliwości i karaniu tych, którzy dotąd regulowali opłaty uczciwie.

Jedno jest pewne – temat śmieci w Gorzowie dopiero się rozkręca. A kolejne rachunki mogą sprawić, że spór przeniesie się z sali obrad wprost do mieszkań i wspólnot.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości