Wiadomości

Gorzowski Matrix: Darmowe złudzenia

2 marca 2026, 21:14, Marcin Kluwak
W Gorzowie komunikacja miejska jest darmowa. Tak się mówi. Tak się chwali. Tak się sprzedaje mieszkańcom. Nie trzeba kasować biletu, nie trzeba kupować miesięcznego. Wsiadasz i jedziesz. Tyle że darmowe to jest tylko hasło.

Koszty tramwajów rosną i nikt już nawet nie udaje, że to drobna korekta. Za każdy przejechany kilometr miasto płaci coraz więcej. A tych kilometrów dziennie robi się tysiące. I to nie w godzinach szczytu, kiedy wagony pękają w szwach. Często wtedy, kiedy w środku jest więcej siedzeń niż ludzi.

Najlepszym przykładem jest linia numer 4. Jedzie praktycznie tą samą trasą co „jedynka”. Skręca tylko do wciąż niestniejącego centrum przesiadkowego. Około sześćdziesiąt procent drogi to dokładnie ten sam przebieg. Zdarza się, że czwórka jedzie dosłownie kilkaset metrów za jedynką. Ten sam tor, te same przystanki, ta sama pora dnia.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

I nikt nie ma odwagi powiedzieć wprost: to jest bez sensu.

Nie chodzi o likwidowanie tramwajów. Nie chodzi o to, żeby zaorać tory i udawać, że ich nigdy nie było. Chodzi o to, żeby przestać udawać, że wszystko jest w porządku. Jeśli linia w dużej części dubluje inną i wozi głównie powietrze, to znaczy, że coś w systemie nie działa.

Ale w Gorzowie tramwaj to świętość. Tyle pieniędzy włożono w torowiska, tyle remontów, tyle przecinanych wstęg. Każda próba rozmowy o zmianach kończy się hasłem: „przecież to symbol miasta”.

Symbol miasta nie płaci rachunków.

Darmowa komunikacja miała przyciągnąć ludzi z samochodów. Miała zmniejszyć korki. Miała być przełomem. Tymczasem liczba pasażerów nie wystrzeliła, a koszty rosną. I będą rosły, bo nowe tramwaje bez zmian w siatce połączeń nie rozwiążą problemu. Będą tylko droższą wersją tego samego układu.

Największy problem polega na tym, że o darmowości mówi się głośno, a o kosztach cicho. Łatwo pochwalić się, że mieszkańcy nie płacą za bilet. Trudniej powiedzieć, ile wszyscy razem dopłacamy do każdego kilometra.

W tym mieście bardzo łatwo jest robić zdjęcia przy nowych wagonach. Znacznie trudniej podjąć decyzję, że coś trzeba zmienić, skrócić, połączyć albo zreorganizować.

Czwórka jadąca w cieniu jedynki nie jest tylko linią tramwajową. To symbol braku odwagi. Bo jeśli nawet tak oczywisty przykład dublowania tras nikogo nie skłania do poważnej rozmowy, to znaczy, że wygodniej jest utrzymywać system niż go poprawiać.

Darmowe? Tak. Tylko że rachunek i tak przyjdzie.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości