Nowy witacz zastąpi wysłużone logo „Gorzów Przystań”. Architektura tej konstrukcji to majstersztyk radzieckiej dyplomacji: człon „Gorzów” będzie skromny, niemal przepraszający, że w ogóle istnieje. Za to będące kością niezgody, geograficznie wątpliwe „Wielkopolski”, dostanie własne iluminacje. Mechanizm jest genialny w swej prostocie: zwolennicy nazewniczego potworka będą mogli sobie to podświetlenie włączyć. Kurtyna… a raczej: Światło!
Nie zdziwię się, jeśli po kliknięciu przełącznika z liter „Wuelkape” wystrzeli konfetti, a na pobliskiej estakadzie ożyją mechaniczne koziołki. Aby turyści – przecierając oczy ze zdumienia – nie mieli wątpliwości, że właśnie wjechali do Poznania (bis). O masowym resecie Google Maps nawet nie wspominam. Algorytmy z pewnością uznają to za błąd w nawigacji, którą gorzowski Matrix rozkłada na łopatki.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Proponuję iść za ciosem i powierzyć opiekę nad owym włącznikiem Januszowi Gorzowskiemu. Nasz Mistrz Plażingu Bulwarowego, jako honorowy patron witacza, pasuje idealnie. Zawsze istnieje kojąca nadzieja, że Janusz ów włącznik zgubi, udając się do pobliskiej Biedry po olejek do opalania lub kolejny czteropak. Chyba że wykonanie napisu zlecimy firmie, która zasłynęła z patriotycznych ławeczek. Pamiętacie zapewne paździerzowe altanki w kształcie konturu Polski?Rozpadnie się po większym deszczu i słuch po nim zaginie.
Jak mawiał klasyk: jestem za, a nawet przeciw. Trudno, niech Gorzów stanie się stolicą osobliwości, skoro taka wola ludu. Można z tego zrobić unikalny brand. Mamy przecież Janusza na leżaku, mamy rozsypujące się od dekad Schody do Nikąd i niezbyt urodziwą ruinę byłego ratusza w samym sercu miasta. Nowy witacz będzie tą wisienką na torcie, która dopełni nasz lokalny krajobraz mentalno - architektonicznego surrealizmu.
Troskliwi obywatele, którzy co noc drżeli z przerażenia, że ktoś pomyli nasz „Wuekape” z maleńkim Gorzowem na południu Polski, wreszcie odetchną. Ciekaw jestem, co na te lęki powiedziałby Zygmunt Freud. Potrzeba dowartościowywania się wielkopolskością to materiał na grubą książkę. Być może o kryzysie tożsamości. Prawdę powiedziawszy nasza lubuskość to twór równie sztuczny jak skład chińskiej zupki. Może dlatego zaaklimatyzowała się w Gorzowie jak baobab na Saharze. Utrzymuje się głównie dzięki staraniom urzędników z samorządowej kwatery głównej w Zielonej Górze, którą złośliwi nazywają lubuskim Mordorem.
Swoją drogą, neutralny klasyk „I love Gorzów” gdzieś przepadł. Rozpłynął się w urzędniczych procedurach niczym barka-widmo w mętnych zakolach Warty. Patrząc na te wszystkie ruchy, zaczynam się poważnie zastanawiać: czy naszym miastem zarządza ogarnięty zespół, czy może jednak …Rodzina Addamsów, której żużlowe kaski ciut zawężają horyzonty.
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Diamentowy koncert 60-lecia!
12 kwietnia 2026
kup bilet |
|
80 lat triumfu — jubileuszowa trasa legendarnego Narodowego Baletu Gruzji „Sukhishvili”!
3 marca 2026
kup bilet |
|
Kobiecy koncert światowych przebojów
3 marca 2026
kup bilet |