Wiadomości

Pożar wewnątrz śmieciarki. Ktoś wrzucił baterie do wersalki

25 lutego 2026, 08:52, Anna Kluwak
fot. Związek Celowy Gmin MG-6
W miejscowości Ludzisławice w gminie Santok doszło do samozapłonu śmieciarki podczas odbioru odpadów wielkogabarytowych. Pożar wywołały baterie ukryte w starej wersalce, które wybuchły pod wpływem nacisku prasy hydraulicznej. Tylko natychmiastowa reakcja załogi i wysypanie ładunku na drogę zapobiegło całkowitemu spłonięciu pojazdu.

Dlaczego o tym piszemy?

W miejscowości Ludzisławice (gmina Santok) doszło do samozapłonu śmieciarki w piątek, 20 lutego 2026 roku. Przyczyną były baterie ukryte w odpadach wielkogabarytowych, które pod wpływem zgniecenia wywołały ogień. Tylko szybka reakcja obsługi uratowała wart setki tysięcy złotych pojazd przed spłonięciem.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Co wydarzyło się w Ludzisławicach koło Gorzowa?

Pracownicy firmy Eko-Myśl zajmowali się w piątek 20 lutego odbiorem odpadów wielkogabarytowych w Ludzisławicach w gminie Santok. Po wrzuceniu do środka jednej z wersalek i uruchomieniu mechanizmu zgniatającego, z auta zaczął wydobywać się gęsty dym. Pracownicy natychmiast przerwali pracę, obawiając się, że ogień błyskawicznie zajmie całą przestrzeń ładunkową.

Dlaczego śmieciarka zaczęła płonąć?

Eksperci ze Związku Celowego Gmin MG-6 ustalili, że winę ponoszą zużyte baterie, których ktoś nielegalnie pozbył się razem z meblami. Gdy prasa śmieciarki ścisnęła wersalkę, ukryte w niej ogniwa zostały uszkodzone. Doszło do zwarcia, gwałtownego wyrzutu energii i pożaru. Nawet rozładowane baterie wciąż posiadają potencjał, który w kontakcie z łatwopalnymi materiałami, takimi jak gąbka czy tkanina obiciowa, staje się ogromnym zagrożeniem.

Jak udało się uratować śmieciarkę w gminie Santok?

Kluczowa okazała się przytomność umysłu pracowników firmy wywozowej. Zamiast czekać na rozwój wypadków, podjęli decyzję o natychmiastowym wysypaniu ładunku na ziemię. Dzięki temu ogień nie rozprzestrzenił się na resztę samochodu.

- W wersalce prawdopodobnie były baterie, które wybuchły w wyniku zgniecenia. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji pracowników odpady zostały natychmiast wysypane, a ogień szybko ugaszony. Gdyby nie ich czujność, całe auto mogłoby spłonąć! Dlatego przypominamy, że baterii nigdy nie wyrzucamy do zwykłych koszy ani do gabarytów - wyjaśnia Anna Pająk, kierownik działu komunalnego biura Związku Celowego Gmin MG-6.

Gdzie mieszkańcy powinni oddawać zużyte baterie?

Związek Celowy Gmin MG-6 przypomina, że takie odpady nigdy nie mogą trafiać do zwykłych pojemników ani do mebli wystawianych przed posesję. Baterie należy dostarczyć do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), które działają w każdej gminie członkowskiej. Mniejsze ilości można zostawić w specjalnych pojemnikach ustawionych w sklepach z elektroniką, urzędach oraz szkołach na terenie całego powiatu.

Dlaczego to ważne?

Niewłaściwa segregacja to nie tylko problem ekologiczny, ale realne zagrożenie życia i mienia. Incydent w Ludzisławicach pokazuje, że jeden błąd mieszkańca może doprowadzić do pożaru śmieciarki i zniszczenia mienia publicznego. Pamiętajmy, że elektrośmieci i baterie wymagają specjalistycznej utylizacji, a ich wyrzucanie do gabarytów jest surowo zabronione.

Fotoreportaż



Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości