Wiadomości

Dlaczego zniknęły pociągi z Gorzowa? 12 składów było wyłączonych z ruchu

10 lutego 2026, 10:14, Marcin Kluwak
fot. Beata Meler. Źródło: FB/Kolej Oczami Nastawniczego
To nie był jeden zły dzień ani pojedyncza awaria. Kolejowy chaos, z którym w ostatnich tygodniach mierzyli się pasażerowie z Gorzowa i północnej części województwa, miał bardzo konkretną przyczynę. Z dokumentu Urzędu Marszałkowskiego wynika, że w jednym czasie z ruchu wyłączono aż 12 spalinowych jednostek taborowych, które mogłyby obsługiwać linie bez sieci trakcyjnej. To właśnie one są kluczowe dla połączeń takich jak Kostrzyn - Gorzów – Krzyż oraz relacji Gorzów - Zbąszynek - Zielona Góra.

Nie masz czasu czytać? Posłuchaj naszego 60-sekundowego skrótu

W praktyce oznaczało to jedno: nie było czym jeździć.

SA105 wracają po latach. Ostatnia deska ratunku na linii 203

Pod koniec stycznia pasażerowie na linii 203 zobaczyli coś, czego nie spodziewali się w 2026 roku. Na najbardziej obleganą trasę w regionie wróciły jednoczłonowe szynobusy serii SA105, nazywane przez pasażerów „żelazkami”. To pojazdy, które projektowano z myślą o liniach lokalnych i niewielkim ruchu, a nie o trasach, gdzie w godzinach szczytu brakuje miejsc siedzących.

SA105 oferują niewiele ponad 40 miejsc siedzących. Przy porannych i popołudniowych szczytach szybko robi się w nich tłoczno, a komfort podróży spada do minimum. Ich pojawienie się na trasie Kostrzyn – Gorzów – Krzyż było sygnałem alarmowym, że przewoźnik sięga po tabor, który od lat uznawany jest za zbyt mały na tak obciążoną linię.

Codziennie nowe problemy. Z pociągów na autobusy

Sytuacja szybko zaczęła się pogarszać. Najpierw pasażerowie musieli przesiadać się w Górkach Noteckich w drodze do Poznania. Później, po problemach związanych z oblodzeniem infrastruktury, na północy regionu zaczęło brakować sprawnych szynobusów spalinowych. Kursy między Kostrzynem, Gorzowem i Krzyżem były odwoływane, a w ich miejsce wprowadzano autobusową komunikację zastępczą.

Kilka dni później problem dotknął również połączeń Gorzów – Zielona Góra. Najpierw autobusy zastępowały pociągi tylko na części trasy, najczęściej do Zbąszynka. W kolejnym etapie zniknęły wszystkie pociągi, a pasażerowie zostali skazani wyłącznie na przejazdy autobusami.

Dokument urzędu pokazuje skalę problemu

Kluczowe światło na przyczyny tego paraliżu rzuca odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego z 30 stycznia 2026 roku. Wynika z niej wprost, że z ruchu wyłączonych było 12 spalinowych jednostek taborowych, należących do województwa i pozostających w dyspozycji przewoźnika.

Część pojazdów była na przeglądach okresowych, inne w naprawach bieżących lub gwarancyjnych. Były też jednostki oczekujące na wymianę kół oraz pojazd wyłączony z powodu awarii układu paliwowego. To nie był jeden problem, lecz kumulacja wielu wyłączeń jednocześnie.

Wśród niedostępnych składów znalazły się m.in. 228M, nazywany „lubuskim pendolino”, oraz dwa składy SA95, czyli jedne z najbardziej pojemnych jednostek, które mogłyby obsługiwać północ województwa. Bez nich rezerwy taborowe praktycznie przestały istnieć.

Dlaczego to uderzyło właśnie w północ regionu

Linie kolejowe na północy województwa w dużej mierze nie są zelektryfikowane, co oznacza, że ich funkcjonowanie zależy wyłącznie od dostępności sprawnych pojazdów spalinowych. Gdy z ruchu wypada jednocześnie kilkanaście takich jednostek, system przestaje być elastyczny. Każda kolejna awaria lub opóźnienie w naprawie powoduje efekt domina.

To dlatego w pierwszej kolejności ucierpiały połączenia Kostrzyn – Gorzów – Krzyż oraz Gorzów – Zielona Góra, a pasażerowie musieli przesiąść się do autobusów. Przejazd, który pociągiem zajmuje około dwóch godzin, w autobusowej komunikacji zastępczej wydłuża się nawet o kilkadziesiąt minut.

„Nie mamy już czym jeździć”

Pojawienie się SA105 na linii 203 oraz całkowite zastąpienie pociągów autobusami na trasie do Zielonej Góry nie były przypadkiem. Były skutkiem realnego braku sprawnego taboru spalinowego, co potwierdzają dane z dokumentu urzędu.

Bez tych jednostek nie da się utrzymać stabilnego rozkładu jazdy na północy regionu. A to oznacza, że problemy, z którymi w ostatnich tygodniach mierzyli się pasażerowie z Gorzowa i okolic, nie były wyłącznie efektem pogody czy pojedynczych awarii, lecz konsekwencją głębszego kryzysu taborowego.

Model / numer pojazdu Przyczyna wyłączenia z ruchu
228M Naprawa układu paliwowego
SA95-001 Oczekuje na wymianę kół
SA95-002 Naprawa bieżąca
227M-001 Naprawa bieżąca – awaria silnika
SA133-006 Przegląd okresowy P4
SA134-020 Przegląd okresowy P3
SA134-021 Wymiana zestawów kołowych
SA137-005 Naprawa gwarancyjna – urwany wał napędowy (człon A)
SA139-005 Przegląd okresowy P3
SA139-006 Naprawa gwarancyjna – awaria silników
SA139-032 Przegląd okresowy P3
SA139-031 Naprawa bieżąca – czujnik temperatury spalin

Widzisz coś nietypowego albo masz sprawę z Gorzowa? Napisz, jak Ci wygodnie - Messenger, WhatsApp pod numerem tel. 45 00 66 400 albo formularz Raport na stronie. Sprawdzimy. Możesz zostać anonimowy
Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości