Sprawa zmian w wynagrodzeniach pracowników administracji i obsługi gorzowskich szkół i przedszkoli zaczęła się w grudniu 2025 roku. To wtedy pracownicy zaczęli zgłaszać, że dostali aneksy do umów, które likwidują coroczną waloryzację pensji i zmieniają dotychczasowe tabele płac. Wielu z nich mówiło, że nikt wcześniej z nimi nie rozmawiał, a dokumenty trzeba było podpisać szybko, często bez wyjaśnień.
Temat trafił na sesję Rady Miasta, a później był szeroko opisywany na gorzowianin.com. Pracownicy podkreślali, że problemem nie jest to, ile zarabiają dziś, ale co będzie dalej, skoro zniknął jedyny mechanizm, który przez lata chronił ich pensje przed inflacją. W szkołach pojawiły się napięcia, strach przed odmową podpisania aneksu i poczucie, że decyzje zapadły ponad głowami ludzi, których dotyczą.
W styczniu sprawą zajęły się radne. Anna Kozak złożyła interpelację, w której zakwestionowała miejskie porównania płac i ostrzegała, że takie zestawienia mogą prowadzić do konfliktów między pracownikami szkół.
Kolejnym krokiem była petycja pracowników administracji i obsługi szkół oraz przedszkoli. Pod dokumentem podpisało się 2446 osób. W imieniu pracowników petycję w Urzędzie Miasta złożyły radne Agnieszka Cierach i Marta Krupa. Pracownicy domagali się m.in. przywrócenia waloryzacji, cofnięcia aneksów do umów i rozpoczęcia bezpośrednich rozmów z miastem.
W czwartek 5 lutego 2026 roku miasto opublikowało oficjalną odpowiedź na petycję. I sprawa jest jasna: miasto nie spełnia żadnego z głównych postulatów pracowników.
- To była szczegółowa analiza skutków zmian w wynagrodzeniach, nie tylko w oświacie, ale także w odniesieniu do innych grup pracowników samorządowych. W odpowiedzi oceniliśmy każdy postulat i wskazaliśmy możliwe kierunki dalszych działań - komentuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa.
Miasto podkreśla przy tym, że jest gotowe monitorować sytuację i deklaruje dalszy dialog, choć już na innych zasadach niż oczekiwali tego pracownicy.
W odpowiedzi miasto jasno stawia sprawę: nie będzie powrotu do automatycznej waloryzacji wynagrodzeń, nie będzie też cofnięcia aneksów ani powrotu do dawnych tabel płac.
Zdaniem miasta mechanizm waloryzacji powstał wiele lat temu, w zupełnie innych warunkach gospodarczych. W ostatnich latach jak wskazano w odpowiedzi wysoka inflacja i szybki wzrost płacy minimalnej doprowadziły do spłaszczenia pensji i napięć w szkołach.
- Ten mechanizm w obecnych realiach zaczął prowadzić do zaburzenia proporcji płacowych pomiędzy różnymi grupami pracowników. W części szkół rodziło to napięcia i poczucie niesprawiedliwości - czytamy w odpowiedzi miasta.
Podkreślono też, że automatycznej waloryzacji nie ma w innych miejskich jednostkach, w tym w Urzędzie Miasta, dlatego utrzymywanie jej tylko w oświacie uznano za rozwiązanie nie do utrzymania.

Miasto po raz kolejny zapewnia, że żaden z pracowników nie stracił na zmianach finansowo. Wynagrodzenia zasadnicze pozostały na tym samym poziomie, a premie regulaminowe zostały zachowane.
- Zmiany nie polegały na obniżaniu pensji, tylko na uporządkowaniu zasad wynagradzania. Nie było i nie ma intencji, by jakąkolwiek grupę zawodową traktować gorzej – podkreśla Bartosz Kmita, sekretarz Urzędu Miasta Gorzowa.
Sekretarz miasta zaprzecza też, by zmiany w administracji i obsłudze miały finansować podwyżki dla nauczycieli kosztem innych pracowników.
Miasto zapowiada, że w przyszłości chce wprowadzić jednolite zasady kształtowania wynagrodzeń dla wszystkich pracowników samorządowych, także tych zatrudnionych w oświacie.
- Rozumiemy, że te decyzje wywołały emocje i poczucie niepewności, ale były podejmowane z myślą o stabilności całego systemu. Chcemy, by zasady były jasne i takie same dla wszystkich - zaznacza Kmita.
Pracownicy administracji i obsługi oczekiwali cofnięcia zmian. Miasto odpowiada jasno: waloryzacji nie będzie, aneksy zostają.