Polregio w województwie lubuskim od dłuższego czasu boryka się z poważnymi problemami taborowymi. Kilka dni temu na trasie pomiędzy Kostrzynem a Krzyżem pojawiły się małe, 40-osobowe pociągi serii SA105. Zastąpiły one znane i nielubiane przez pasażerów „żelazka”, które były jednak zdecydowanie bardziej pojemne.
Nowe składy szybko zniknęły z torów na północy regionu. Przyczyny tej decyzji nie zostały podane.
W poniedziałek pociągi całkowicie zniknęły z trasy łączącej Gorzów i Zieloną Górę. Składy Polregio, które miały wyjechać z Gorzowa o 5:16, 7:27, 9:39 i 11:25, zostały odwołane lub zastąpione autobusami.
Dla pasażerów oznacza to jedno – znacznie dłuższą podróż. Normalnie przejazd pociągiem pomiędzy Gorzowem a Zieloną Górą trwa około dwóch godzin. Autobusowa komunikacja zastępcza, która musi obsługiwać po drodze wiele miejscowości, wydłuża ten czas nawet o kilkadziesiąt minut.
To nie pierwszy raz, gdy przewoźnik wprowadza komunikację zastępczą. Wcześniej często obejmowała ona tylko odcinek Gorzów – Zbąszynek, a dalej pasażerowie mogli kontynuować podróż pociągami pod trakcją elektryczną.
Dziś jednak autobusy zastąpiły pociągi na całej trasie między obiema stolicami województwa.
Trudna sytuacja wciąż dotyczy również linii kolejowej nr 203, łączącej Kostrzyn, Gorzów i Krzyż. Nie wszystkie pociągi kursują na pełnej trasie.
Poranny pociąg z Kostrzyna został odwołany na odcinku Gorzów – Krzyż. Z kolei w całej relacji odwołano skład, który miał wyjechać z Gorzowa o 12:55. W jego miejsce wprowadzono autobusową komunikację zastępczą.
Analogicznie sytuacja wygląda w relacji powrotnej. Pasażerowie pociągu z Krzyża do Kostrzyna, który miał odjechać o 14:27, również muszą skorzystać z autobusu.
30 stycznia 2026 roku, po serii odwołań pociągów na północy województwa, redakcja gorzowianin.com skierowała pytania do lubuskiego oddziału Polregio. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
Przed każdą podróżą pasażerowie powinni sprawdzać aktualne informacje w Portalu Pasażera.